#SO1Ry
Tak ją to sfrustrowało, że postanowiła „udawać”, że jest w Grecji. Wzięła tydzień urlopu i rozpowiedziała koleżankom, że leci na last minute na Rodos. W czasie wolnego smarowała się samoopalaczem i ubierała się codziennie w inny kostium kąpielowy.
Robiła sobie codziennie zdjęcia w naszym ogródku, po czym nakładała na nie w jakimś programie tło – ze zdjęć Grecji, które znalazła w Googlach. Do każdej foty lała do szklanki sok, podpisując, że pije kolorowe drinki. Finalnie ludzie pisali jej, że jej zazdroszczą pięknych wakacji, a ona śmiała się do rozpuku.
Gratuluję z okazji planowanego ślubu z bardzo płytką kobietą dla której wirtualne like są ważniejsze niż realne życie. Jak bym wzięła urlop i nie miała pieniędzy to wolałabym pojeździć na rowerze, pojeździć na budżetowe wycieczki niż tracić wolny czas po to, żeby ktoś myślał, że gdzieś poleciałam.
Pomyślałem dokładnie to samo. Uzależnienie od atencji to raczej nie jest cecha, która charakteryzuje wartościowych partnerów.
Niestety ta sytuacja idealnie obrazuje problem naszych czasów: zabieganie o atencję w Internecie stało się tak ważne, że ludzie prześcigają się w chwaleniu się swoimi wyidealizowanymi (acz nieprawdziwymi) życiami tylko po to, żeby inni im zazdrościli, a realne wartości, takie jak uczciwość czy pracowitość, odeszły w zapomnienie. Smutne to i płytkie.
A tak zupełnie z innej beczki: oczywiście każdy ma prawo ze swoją kasą robić co chce i nie mi to osądzać, ale ja osobiście uważałabym kasę wydaną na wesele za wyrzuconą w błoto i nikt nie byłby w stanie namówić mnie na zorganizowanie wesela kosztem fajnej wycieczki, na której mogłabym REALNIE czegoś doświadczyć, coś zobaczyć i czegoś się nauczyć, a nie tylko imitować to w Internecie.
Przeraża mnie niedowartościowanie ludzi, którzy podróżują i wstawiają fotki do neta albo i przerobione fotki do neta tylko po to, aby się światu pokazać gdzie byli.
Historia jak z Chwili dla Ciebie
Skasujcie swoje konta.
Na pewno chcesz poślubić taką kobietę? 😜
Też tak robiłam jak jeszcze nie było mnie stać