#U27Ib

Nie jestem dobra w takich rzeczach, ale postaram się, żeby wszystko było zrozumiałe.
Nienawidzę swojego życia. Mieszkam na wsi w domu jednorodzinnym, razem z babką, dziadkiem i matką. Z matką dzielę też pokój, jej łóżko dosłownie dotyka mojego. Na podłodze codziennie stoi brudne zmywanie, ponieważ mogę zmywać tylko w łazience - kuchnię okupuje babcia. (Swoją drogą łazienka też wygląda obrzydliwie, jak cały dom.)

Kiedy wstaję o 5 rano do szkoły muszę wchodzić do kuchni - tam śpi dziadek. Muszę uważać, żeby go nie obudzić, kiedy wstawiam wodę w obrzydliwym, oblepionym tłuszczem czajniku. Potem myję się na misce, w tej wodzie. Chodzę do liceum w mieście, codziennie idę pół godziny na przystanek. Miastowi znajomi śmieją się, że u mnie w domu pewnie nie ma bieżącej wody, bo "hehe, wieś". To byłoby nawet śmieszne, gdyby nie było prawdziwe.

No i nie mogę się nawet w spokoju załatwić, bo babcia i dziadek nie znają pojęcia prywatności i potrafią z impetem wejść bez pukania. Drzwi co prawda posiadają zamykanie, ale ja nie mam tyle siły, żeby je zatrzasnąć.
Hitem każdego dnia jest też SMAŻENIE. Oni wszystko smażą. Kiedy wracam ze szkoły od drzwi cofa mnie autentyczny smród.
Do tego dochodzą mniej więcej cotygodniowe awantury o wszystko. Dzisiaj poszło o moje włosy na schodkach(??)

Mam już dość. Gdyby nie moja matka, szukałabym sposobów jak ze sobą skończyć. Wstydzę się za każdym razem, kiedy muszę kogoś wpuścić do pokoju. Oczywiście zawsze z mamą staramy się posprzątać, ale z powodu wilgoci na suficie wykwitł czarny grzyb. Nie mogę zaprosić do siebie koleżanki, nawet na podwórko, bo wszystko wygląda po prostu brzydko, ponieważ to dziadek tu rządzi. Teraz podobno chce popryskać czymś trawę, żeby nie musiał jej kosić. Codziennie, kiedy wyglądam przez okno chce mi się rzygać. Kiedyś chciałam być pisarką, ale przez ciągły stres nie mam siły, ani ochoty.

O, nawet w tym momencie jest awantura. Dziadek otworzył drzwi na dwór, wiedząc, że mama ma zapalenie oskrzeli, bo "zasmrodziła i trzeba wywietrzyć", a potem stwierdził, że jak dla niego, to może mieć nawet zapalenie dupy. Więc teraz siedzę głodna, bo mama po prostu próbowała ugotować obiad. Mama gotuje sto razy lepiej od babki, ale na wsi i tak wszyscy myślą, że babka wszystko dla nas robi, a matka jest jakimś darmozjadem, bo nie płacimy rachunków. W domu nie ma nawet ciepłej wody, mając włosy do pasa muszę myć je w miskach.
Nic na to nie poradzę, rozmowa z nimi nic nie da. Czekałabym na studia, ale nie mam pieniędzy, a nie uczę się jakoś wybitnie. Boję się, że skończę jak matka, która właśnie płacze na łóżku pół metra ode mnie.
Ojciec jest pijakiem. Jestem skazana na siebie, mam nadzieję, że nie na to życie.
Chciałam się wyżalić, nie potrzebuję nawet rad, po prostu nie mam już siły.
Muazombie2 Odpowiedz

Idąc na jakiekolwiek studia do innego miasta po przedstawieniu sytuacji finansowej w domu raczej łatwo dostałbyś pokój w akademiku oraz stypendium. Zapomóg jest sporo, trzeba tylko poszukać, skop się na przedmiotach potrzebnych ci na kierunek który ci interesuje (może polonistyka?) i przy dobrych ocenach (jeśli zaangażujesz się w kierunek) możesz mieć nawet dodatkowe stypendium rektorskie, nie bój się że będziesz jak mama, weź życie w swoje ręce. Uwierz ze wiem jakie to uczucie tak mieszkać, i że może się wszystko całkowicie zmienić.

Wiaderny

Akademik to dobry pomysł. Nie zazna dziewczyna szoku bo i różnica bywa niewielka

PiesAlkocholik

Polonistów jest tak dużo bo ludzie myślą że jak są słabi z matematyki to są humanistami i polonistyka jest dla nich idealnym kierunkiem dla nich.

Powaznazwa

Sorry wergil, ale dla dobrych ludzi zawsze znajdzie się miejsce ;)

Delfinki Odpowiedz

Wiem, że to anonimowe ale niepokoi mnie twój stan psychiczny. Napisz na pomoc.potrzebujacym@wp.pl. Może uda się pomóc Tobie i Twojej mamie. Jakiś internat. Są różne fundacje.

Gesslerowaa

Czyli wiesz, że to wymyślone od początku do końca, ale niepokoi cię jej stan psychiczny?

CzepliwyMisiek

@Gesslerowaa Usuń konto trolu.

Misiaaaa

^bo każdy kto ma duże wątpliwości odnośnie autentyczności wyznania jest trollem.

mordimer0madderdin Odpowiedz

coś ci powiem. walcz o siebie i lepsze życie, idź na studia lub po szkole wyjedź za granicę, tylko nie daj się wciągnąć w takie życie. mój chłopak wychował się w podobnym domu do twojego, a nawet w gorszym, dzielił pokój z dwójką rodzeństwa, spał w jednym łóżku z młodszym bratem, nie miał bieżącej wody, żeby się umyć czy zrobić herbatę, wodę przynosili ze studni, nie miał też w domu toalety, załatwiali się w wychodku za domem. często miał dni, że nic nie jadł, miał w życiu może trzy pary butów. dodatkowo nie mieli w domu ogrzewania, więc w zimie siedzieli w domu i spali w kurtkach i czapkach. odwiedziłam z nim jego rodziców i takiej biedy to jeszcze nigdy nie widziałam. mój chłopak zaraz po szkole wyjechał do Anglii i nikt by nie powiedział, że miał takie ciężkie dzieciństwo, jest managerem, ciężko pracuje, dużo zarabia, mamy piękne i wygodne mieszkanie. mój chłopak zasponsorował rodzicom łazienkę z bieżącą wodą i ogrzewanie, więc żyje im się trochę łatwiej. choć twierdzi, że zrobił to tylko dla rodzeństwa, bo rodzicom nigdy nie wybaczył, że żyjąc w takiej biedzie, zdecydowali się na trójkę dzieci.

paszala Odpowiedz

Porozmawiaj z mamą warto by było pomyśleć o wyprowadzce. Koniecznie we dwie.

Delfinki Odpowiedz

Wiem, że się wstydzisz i prubujesz się teraz wycofać. Możesz w dalszym ciągu pozostać anonimowa - załóż sobie jakiegoś maila i napisz na podany mail. Nie rób też żadnych głupstw. Całe życie przed Tobą.

Cyberman Odpowiedz

Myślałaś o zamieszkaniu w bursie szkolnej? Co prawda tam warunki też nie powalają, ale przynajmniej masz dostęp do wody, kuchni itd.

PoraNaPiwo Odpowiedz

Zaciśnij zęby i skup się na nauce. Po liceum możesz pojechać do większego miasta i poszukać pracy na produkcji, albo w marketach. Dostaniesz około 2 tyś na rękę, za co wynajmiesz pokój i będziesz mogła opłacić czesne na studiach. A jeśli nie jesteś pewna kierunku, to zawsze możesz zrobić sobie rok przerwy na zastanowienie i przy okazji będziesz mieć czas żeby odkuć się finansowo. Twoja mama pracuje? Jeśli chciałaby pracować to zawsze będziesz mogła ją do siebie ściągnąć i pomóc załatwić pracę w markecie albo na produkcji. Pracy jest teraz dużo i nie trzeba mieć kierunkowego wykształcenia i wielu lat doświadczenia żeby znaleźć coś fajnego. Trzeba chcieć.

doznudzenia

wergil, zartujesz? Na produkcji, czy na kasie w markecie zarabia sie calkiem dobrze. Znam ludzi, ktorzy tak pracowali, albo pracuja i dostaja 2-3tys netto. Nie jest zle.

MaNaM

Na produkcji i 3tys eyciagniesz, ale nie w markecie. Tam masz przewaznie najnizsza krajową, lub troche więcej a robisz za pięciu.

bubblegumbeach Odpowiedz

Mama nie pracuje? Jak nie to dlaczego? W ogóle dlaczego tam mieszkacie? Nie rozumiem tego.

Anonimowaq Odpowiedz

To jest... Straszne. Nawet nie chodzi o warunki życia, tylko wasz stan psychiczny! Szukajcie pomocy, bo to nie jest normalne.

wmw Odpowiedz

Mozesz tez po skonczeniu szkoły z mama wyjechac np. Do niemiec do pracy. Praca przez niemiecki urzad pracy, na normalnych warunkach. Potem starac sie o mieszkanie socjalne. I dacie sobie spokojnie rade we dwie. O nauke jezyka nie ma sie co martwic. Pomoga Wam tam.

xgigi

Moj tata wyjeżdżał praktycznie sam do Anglii, potem ja i mama dołączyłyśmy. Wszystko sie da

Zobacz więcej komentarzy (18)
Dodaj anonimowe wyznanie