#TqzOD
Kiedy miałam 12 lat oznajmił mi, że wyprowadzamy się do Kanady (tata jest Kanadyjczykiem). Ucieszyłam się, bo kocham ten kraj. Powiedział, że najpierw on sam tam pojedzie, załatwi wszystkie formalności, szkołę, odremontuje mieszkanie i przyjedzie po mnie, jak już wszystko będzie gotowe, no i mam się już spakować i czekać na niego, a na razie zostanę z babcią.
Czekałam, czekałam... I dziś mam 22 lata, walizka, którą przygotowałam jako mała dziewczynka jest ciągle spakowana, a ja nadal czekam, aż tata po mnie przyjedzie.
Przykro mi,że Cię to spotkało
Z tego wyznania wynika, że ojciec autorki miał jakiś wypadek lub coś mu się stało i dlatego nie wrócił, a autorka nie dopuszcza do siebie tej myśli i do dziś sie z tym nie może pogodzić.
Dlatego rodzice nie powinni składać obietnic bez pokrycia
Nie wiem czy wiesz, ale on już nie przyjedzie.
Brzmi jak zwykły docinek i pewnie nim miało być, ale w zasadzie ma sens - autorka powinna pogodzić się z faktami i sama tworzyć swoje plany, nie patrząc na niespełnioną obietnicę ojca
Aż takim chamem nie jestem.
Tylko czepiłem się właśnie tej logiki. Powinna napisać, że czeka jak gdyby miał przyjechać, wtedy to byłoby OK. Ale napisała że czeka aż przyjedzie, to nieco zmienia kontekst.
Ok, rozumiem
Jezeli nadal sie uczysz to ma obowiazek alimentacyjny. Teraz łatwo odnaleźć ludzi nawet w kanadzie. Załoz mu sprawe bedzie musiał zapłacić sporo kasy wstecz.
Coś w stylu, jak murzyński tata wychodzący do sklepu po mleko?
Albo w stylu, jak „Murzyński tata” mający wypadek i pozostawiony bez identyfikacji zwłok...
Właśnie to mnie ciekawi, a nie jest dopowiedziane.
Ale chyba ma jakiś kontakt do niego.
Po mleko? Tanie piwo albo fenatyl.
Biorąc pod uwagę polskie realia to muszę się zgodzić z taką zmianą na liście zakupów. Tak samo jak to słynne mleko po które poszedł „murzyński tata” mogło być w proszku a nie w płynie :P
fentanyl*
(Chyba, że miałeś na myśli coś innego 🤔)
Może się po prostu z babcią dogadali, że on będzie płacił a ona wychowywała.
Może chciał dobrze ale przyjechał, zobaczył jaki ciężar spadł mu z pleców. Może nawet ten miesiąc potęsknił ale wyrzuty sumienia uciszal, że przecież naprawdę trzeba wyremontować mieszkanie itp. A potem... po prostu zaczął żyć.
To frajer
Ja to rozumiem - mój ojciec rozpoczął remont łazienki przed pierwszą komunią mojej siostry, niestety po drodze napotkał jakieś problemy techniczne i odłożył częściowo rozgrzebaną łazienkę na później. Siostra ma obecnie 29 lat, a łazienka ciągle w remoncie... Trzymam kciuki za remont u Twego ojca ;-)
szanse na to, że autorka nadal czyta anonimowe, pamięta to wyznanie i w ogóle wchodzi na stronę, a tym bardziej komentarze są żadne (no prawie) - ale droga autorko - jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś zainteresuj się co się stało z ojcem i czy żyje. Kiedyś było tak, że jeśli ktoś, kto zmarł i nie miał rodziny (mowa o Kanadzie) to wtedy państwo pokrywało koszty pogrzebu czy opieki nad domem. Nie chcę być tym, który mówi, że na pewno np. Twój ojciec miał wypadek - ale szkoda by było jakbyś odziedziczyła długi po ojcu bo ten zginał lata temu.