Historia będzie krótka, zwięzła i na temat. Nie ma sensu, żebym się jakoś rozpisywała, po prostu wyobraźcie sobie sytuację.
Siedzicie w kościele (na wsi), nadchodzi czas przystąpienia do komunii świętej, ludzie jeszcze nie zdążyli wyjść z ławek, kiedy świnia wbiega do kościoła prosto przed ołtarz. Prawdziwa chrześcijanka!
Całkiem możliwe - świnie to wbrew pozorom całkiem porządne zwierzęta, czego nie można powiedzieć o niektórych księżach i kościele katolickim (w ujęciu jako instytucja).
A tam mszę prowadzi jeszcze większa świnia :)
Całkiem możliwe - świnie to wbrew pozorom całkiem porządne zwierzęta, czego nie można powiedzieć o niektórych księżach i kościele katolickim (w ujęciu jako instytucja).
Historia będzie krótka, zwięzła i na temat, nie ma sensu się rozpisywać, więc jebnijmy wstęp o niczym na 4 linijki.
Trzy* linijki :p
ksiadz sie spoznil?
Myślałem że w czasie mszy to stoi przy ołtarzu :/