Moja szefowa ma pewien defekt, z którym się urodziła. Jej mowa jest niesłychanie monotonna i płaska. Po paru sekundach ma się ochotę usnąć. Jednocześnie moje sugestie dotyczące tego faktu nie są przez nią zauważane. Zastanawia mnie to, czy nie jest w spektrum autyzmu. Potrafi tygodniami trzymać się jednego tematu, który jest fascynujący tylko dla niej. Sprawy innych ludzi lub ich komfort nie mają dla niej znaczenia.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jak to czytam to zastanawiam się czy Ty nie jesteś w spektrum, skoro uważasz, że takie sugestie wobec szefowej są mądrym ruchem. Niektórzy po prostu tak mają, zakładam, że Twoja szefowa nie jest mówcą motywacyjnym i nie musi opowiadać porywająca. Zwracając jej uwagę tylko ją wkurzysz
ktoś ci każe słuchać jej gadania?
Nie ma autyzmu, po prostu ma wyje.... na ludzi. Teraz jest moda na przypisywanie różnych schorzeń zwykłym egoistom i chamom