#TdY7Q

Początek roku. Wybrałem się rano na siłownię jak zazwyczaj, bo z definicji mniej ludu, więc łatwiej o solidny trening. Rzeczywiście nie pomyliłem się. Poza mną była tylko jedna osoba, chłopak na oko powiedziałbym, że mniej więcej w moim wieku. Czasem go widywałem, ale nie mieliśmy okazji zamienić nawet zdania. Po pewnym czasie zdałem sobie sprawę, że widziałem go na jednym ze studniówkowych zdjęć na fejsbuku.

Ponieważ lubię sobie pogadać, niewiele myśląc, przywitałem się i zapytałem o studniówkę uzasadniając, że widziałem go na zdjęciu. Zapytał, czy mam na myśli liceum nr2? Co troszkę mnie zdziwiło, ale przytaknąłem, że tak. Po czym on potwierdził, że rzeczywiście uczestniczył. Ja bez zastanowienia przedłużyłem temat kolejnym pytaniem, "Chyba trochę szkoda ci opuszczać szkolę? Tyle fajnych dziewczyn...". Zaśmiał się pod nosem, po czym z uśmiechem na twarzy odparł "Ja jej nie opuszczam... Ja tam uczę. Jestem księdzem".
chlef123 Odpowiedz

To jest słabe nawet jak na anegdotkę do opowiedzenia na imieninach cioci

Umbriel Odpowiedz

Ma bliżej do małolatów.. spryciarz..

Dodaj anonimowe wyznanie