#TZMox
Gdy byłem mały rodzice długo czekali zanim powiem swoje pierwsze słowo. Potrafiłem już w miarę dobrze chodzić, więc był to czas zabaw i wygłupów. Mój ojciec chciał sprawdzić moją reakcję, gdy będę miał do wyboru mleko, lub piwo EB. Jestem mężczyzną to wybór był prosty i dla każdego oczywisty, ale podczas tego wydarzenia stało się coś niesamowitego. Otóż chwytając za butelkę piwa zacząłem krzyczeć "E Be!".
Tak o to pierwszym słowem jakie wypowiedziałem, była nazwa piwa. O ile tata był zadowolony, to mama już nie bardzo.
Pamiętam jak prze mgłę, ktoś powiedział coś w stylu "przecież to dziecko takie małe, pewnie jeszcze nawet nie mówi" - a ja na to "terrmometr" (z wyraźnym r).
Moim pierwszym wypowiedzianym słowem te prawie 40 lat temu było słowo „kaseta”.
Mocno naciągane. Dziecko powie eee, bee, buu, aaa oraz mama 😉
To o czym piszesz, to wydawane dźwięki a nie słowa, pomijając mamę oczywiście.
Mój młodszy syn na nalegania mojej żony "powiedz mama", powiedział w końcu po raz pierwszy... "papa". Oj, działo się później.
Ja PODOBNO jako pierwsze słowo powiedziałam "mokebe". Ale ile w tym prawdy, a ile rodzinnych historii...
Tak było. Wyrwało ci się to słowo tylko dlatego, że przypadkowo usiadłeś na korek analny swojego ojca.
Obrzydliwe jechanie po rodzicach, oczywiście na nic innego cię nie stać. Do tego seksualizacja niemowlaków. Myślisz, że w tym wieku wiedziałam co mówię?
Myślę że nawet w swoim wieku teraz nie za bardzo wiesz o czym pie.rdolisz.
Przeciwnie, mam jasny przekaz: każda kobieta zasługuje na szczęście. To jest dla ciebie kontrowersyjne?