#TWCO1

Dwa lata temu zdawałem maturę. Jak każdy młody człowiek, któremu zależy na dobrej przyszłości, mocno się stresowałem egzaminami.

Jednym z moich ostatnich egzaminów był ustny angielski. Na początku tej batalii jest kilka pytań rozgrzewkowych: "Co lubisz robić?", "Jak spędziłeś wakacje?", "Czy lubisz to i tamto" itd. Nagle nauczycielka będąca w komisji zadaje mi pytanie brzmiące: "Du ju lajk gołing tu zus?". Pomyślałem: dziwne pytanie, ale skoro zadali, to trzeba odpowiedzieć.

Oczywiście tutaj stres zeżarł mi mózg. Zacząłem odpowiadać, że nie lubię, ponieważ są duże kolejki, urzędnicy są niemili, a poza tym ZUS to złodziejska instytucja. Komisja zaczęła się śmiać, a ja zrobiłem się czerwony i byłem mocno zdezorientowany. Myślałem, że każdy w tym kraju ma takie samo zdanie o ZUS-ie.

Rozbawienie komisji zrozumiałem dopiero gdy jeden z członków komisji wytłumaczył mi, że chodzi o zwierzęta, a pytanie brzmiało: "Do you like going to zoos?". Dalej egzamin przebiegł w bardzo luźnej i wesołej atmosferze ;)
metalingus Odpowiedz

Ach, pamiętam to wyznanie z paru lat wstecz.

Dalej mnie bawi.

Inetta Odpowiedz

Będę strasznie czepialska, ale nie każdy komu zależy na przyszłości stresuje się maturą...

equiz Odpowiedz

Jak często maturzyści chodzą do zusu? I co to w ogóle za.pytanie na maturze?

Dodaj anonimowe wyznanie