Planuję zostawić rodzinę. Moje dziecko jest jakieś upośledzone, wszystkich nowych rzeczy się boi, nawet głupiego samochodzika, nie chce mówić ani korzystać z nocnika, a we wrześniu już miał iść do przedszkola. Mąż ma nas gdzieś, nigdy go nie ma. Pierdzielę takie życie, może sama w końcu będę szczęśliwa.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nawet mi sie podoba. Nieszczesliwa jak wiele ale wystarczajaco odwazna aby to nazwac i wyciagnac wnioski. Lepsze to niz zatruwac innym zycie ciaglymi pretensjami, wyrzutami i innymi wrednymi rodzajami kompensacji.
To, że wnioski są totalnie z dupy to już inna sprawa :)
@ Feniks: Lepiej podjac zla decyzje i dzialac niz siedziec na dupie i rozpaczac nad soba plujac jadem na wszystko i wszystkich. No a odpowiedz na pytanie czy decyzja byla zla czy dobra jest na ogol dyskusyjna.
Skoro mąż ich zostawia i nigdy go nie ma to teraz czas na zmianę - ona ich zostawi i jej nie będzie. Trzymam kciuki!
Najlepszy byłby plottwist gdy dziecko by doszło do wniosku że skoro oboje rodziców ma go w dupie to ono ich zostawi
oczywiście, lepiej oddać dziecko do domu dziecka niż się na nie wkurzać. powiem więcej: lepiej się zabić niż żyć i narażać się na to, że ktoś sprawi nam przykrość.
Łooo będzie mocne
Już nie moge sie doczekać tych dziesiątek komenatrzy o tym jak to mozna biedne dziecko porzucić xD
Na to liczę 😁
Było chyba takie określenie na to - bambinizm?
Hvafaen - e tam od razu porzucić zwierzaka. Spróbuj napisać, że musiałaś znaleźć psu nowy dom z przyczyn losowych to zostaniesz zjedzona, bo pies cierpi i tęskni. Ale porzucić dziecko? Normalka :d
Hvafaen, jednak są inne osoby, wobec których jesteś chamska? Miałam rację, jesteś zwykłą hejterką.
Jakbym zaczęła punktować twoje chamskie komentarze od tego, to zostałabym multikontem DownaZpiekla.
Chyba mamy inne pojęcie chamstwa w takim razie.
"DownZpiekla, gdy ktoś porzuci dziecko: hahahahahhahahahahahahha" to dla mnie chamstwo. Zwłaszcza w zestawieniu z resztą komentarza.
kislu nagotuj ;)
az sprawdzilam... i masz racje
dzieki :) #wartorozmawiac
Zdrowy system wartości, otóż to. To całkiem obce pojęcie jeśli chodzi o możliwości poznawcze dałniora z piekła. Nie ma się co spodziewać nie wiadomo jakiego poziomu po pasożycie. To jedna z najbardziej odrażających kreatur na anonimowych.
No jasne, wyszłaś za mąż, zrobiłaś se dzieciaka, a po tym wszystkim uznałaś, że jednak ci się nie podoba i planujesz zwiać. Przecież rozmowa z mężem oraz badania i psycholog dla dziecka to głupota, lepiej uznać, że to ty jesteś wielce pokrzywdzona, bo twoje życie nie jest bajką. Zacznij używać mózgu, to nie boli, a może inni nie będą musieli przez ciebie cierpieć.
Nikt nie ma obowiązku wychowywać upośledzonego dzieciaka, lub autystycznego. To jej życie, ma prawo oddać dziecko i pozbyć się problemu. Lepiej soedzieć z dzieckiem bo co ludzie powiedzą i jak to tak można. Zamiast atakować autorkę, może Ty zacznij używać mózgu przed pluciem jadem. Wielce szlachetny się znalazł. Tacy jak Ty tylko biadolą jacy to inni są źli, kij tam, że autorka cierpi. Niech cierpi byleby mężulkowi i dzieciakowi było dobrze.
Jakby napisała, że usunęła, mogę założyć się o tysiaka, że byś się pienił, że morderczyni i że mogła oddać po porodzie. Ale tak to już bywa z hipokrytami.
Ale może zanim się tego dziecka pozbędzie wypadało by sprawdzić u specjalisty czy faktycznie jest upośledzone. Jedne dzieci łapią wszystko w lot, inne uczą się bardzo długo. Jakby rodzice chcieli porzucać każde dziecko, które ma problem z ogarnięciem toalety, to nie wystarczyłoby w Polsce domów dziecka. Wychowanie dziecka wymaga cholernie dużo cierpliwości. Wam już całkiem od**bało na tych anonimowych. Niedługo w ogóle będziecie chcieli aborcji do 18 roku życia dziecka. Rozumiem własne szczęście, wygoda, to jest ważne. Ale bez przesady żeby od razu oddawać dziecko, bo z czymś sobie nie radzi.
@Matylda a ty masz problem z czytaniem czy przyszłaś zwyczajnie, "po lucku" autorce dopieprzyć? Nie ma nic o oddawaniu dziecka, autorka ma dość przerzucania całej roboty na nią i szuka możliwości wyegzekwowania na mężu zajęcia się dzieckiem.
Matylda, idź do domu dziecka i adoptuj jedno z nich, najlepiej chore. Skoro tak bardzo pragniesz sprawiedliwości społecznej i czujesz się właściwą osobą do decydowania o losie obcych ludzi.
Nie no, pewnie. Pisowska oszołomka ze mnie, bo mi się nie podoba porzucanie dzieci jak tylko pojawi się jakiś problem i przestaje być cukierkowo jak w reklamie. Porzucanie dzieci jest spoko. Nie nauczył się na nocnik, a Brajan sąsiadki już umie- porzucić. Nie radzi sobie z matmą- niech spada do domu dziecka. Może niech rodzice zaczną też oddawać dzieci, które nie są wystarczająco ładne? Ja nikomu nie każę wychowywać dzieci ciężko upośledzonych. Ale dziecku autorki prawdopodobnie nic nie jest, wymaga tylko trochę więcej poświęconego czasu. A tutaj wszyscy oczywiście piszą "oddaj, po co ci upośledzone dziecko." No to niech chociaż najpierw sprawdzi, czy ono faktycznie jest upośledzone.
Autorce wcale nie chcę dosrać. Jak znam życie ona nikogo nie zamierza zostawiać, tylko chwilowo ma wszystkiego dość, jest przemęczona, czuje się samotna i sfustrowana. Znam to aż za dobrze. Sama często mam ochotę wyjść po bułki i nie wrócić. Też mnie moje dzieci czasem doprowadzają do szału. Odnoszę się jedynie do komentarzy, które tak lekko traktują o porzucaniu dziecka, jakby to był pies. Ba, jakby chodziło o psa, to wszyscy by się oburzali. A tutaj co? Dziecko sprawia jakiś problem - oddaj, co się będziesz męczyć. Niestety, ale każde dziecko prędzej czy później sprawi rodzicom jakiś problem. Każdy z nas był kiedyś przyczyną strachu czy złości swoich rodziców. I jakoś nas nie pooddawali.
Ekoniks MatyldaS napisała dokładnie to, co napisałabym ja. Jednak dodam coś od siebie. Nigdzie nie widzę, aby autorka napisała, że chociaż spróbowała przepadać dziecko i dowiedzieć się czy jest chore, czy po prostu musi inaczej do niego podejść. Zauważyłam, że ostatnio w internecie zaczyna się wybielać i uświęcać kobiety. Mąż ma problem, bo żona nie pozwala mu mieć udziału w wychowaniu dziecka, które jest rozpieszczone - mógł się interesować dzieckiem, a nie zrzucił to na żonę, kobieta była kochanką żonatego - wina tylko i wyłącznie faceta, a w ogóle jak facet śmie mieć zdanie o imieniu dla dziecka, skoro urodziła kobieta, jest jeszcze multum takich przykładów. I tu według mnie dzieje się to samo.
Z tego wyznania bije pretensjonalność i chęć pójścia na łatwiznę. A można wybrać inną drogę. Dziecko - badania i smecjalista, szczególnie, że wątpię, że dziecko jest mocno upośledzone, bo byłoby to widać częściej.
Mąż - gdy pojawiają się problemy małżeńskie rzadko kiedy wina leży tylko po jednej stronie. Mam wrażenie, że ludzie coraz bardziej zapominają czym jest rozmowa, która jest bardzo ważna w małżeństwie. Każdy może mieć gorszy czas, być przemęczony, zagubiony czy smutny. Czy autorka próbowała porozmawiać z mężem? Może oboje przytłoczyło rodzicielstwo i łączenie z nim pracy i obowiązków domowych. Mąż może mieć problemy w pracy, być przepracowany albo po prostu w jego życie wkradła się jakaś rutyna.
Na pewno ich małżeństwo nie wzięło się z nikąd. Czy nie warto spróbować? Przecież coś skłoniło ich do powiedzenia sobie - tak, chcę spędzić z tobą resztę życia, chcę założyć z tobą rodzinę, chcę być twoim wsparciem i chcę byś ty był wsparciem dla mnie, tak - chcę ciebie całego/całą na DOBRE i na ZŁE
Na prawdę warto zawalczyć, bo myślę, że jest co ratować.
Brawo Torcik, podpisuje się pod Twoim komentarzem 👍
Chcesiesmiac dzięki, aż mi się cieplutko zrobiło. ☺️
Zadziwiające, że łatwiej usprawiedliwiacie porzucenie dziecka niż oddanie psa do schroniska
Też mnie to drażni. Nie jestem madką, ale skoro tak się broni zwierząt to można też małych dzieci, te dwie sprawy się nie wykluczają. Stawanie w obronie dziecka to w tych czasach abstrakcja wyśmiewana przez laski z kotami na profilowkach, które dzieci traktują jak najgorsze gówna. Nie mogę tego pojąć. Ja sama nie toleruję krzywdy ani dzieci ani zwierząt.
Ja takich ludzi nazywam eko zjeby..
Żeby pies był ważniejszy od człowieka....
Żaden normalny osobnik nie stawia na pierwszym miejscu innego gatunku.
Oczywiście rozumiem walkę o dobro zwierząt, ale jakbym miała hipotetycznie do wyboru zapić psa czy dziecko, to bez mrugnięcia okiem zabiłabym psa.
@zmęczona oddychaniem Własnie z powodu takich zjebów jak ty jestem w stanie poświęcić życie ludzi na rzecz mojego psa. Jesteś zwykłym ścierwem i powinnaś naprawdę ze sobą skończyć.
Gdybym miała do wyboru uratować mojego psa albo obce dziecko, uratowałabym mojego psa. Logiczne, bo z nim łączy mnie więź emocjonalna, a z obcym dzieckiem nie. Natomiast, gdyby dzieckiem okazał się być ktoś, kogo nie znoszę, to jeszcze bym dobila cegłówką. Przy obcym psie i obcym dziecku, musiałabym się zastanowić, bo to byłby trudny wybór. Właściwie to nie wiem, jakbym wtedy postąpiła.
Wiadomo, biedne pieski, a dzieci to już j#bać.
zastanawia mnie, czy ci ludzie zdają sobie sprawę, że obcy pies na 99% by im w niczym nie pomógł (chyba, że w pogryzieniu sobie d*py), a obcy ludzie pomagają sobie codziennie, często za darmo - przepchną auto na skrzyżowaniu, użyczą telefonu na jedno połączenie, zadzwonią po karetkę, oddadzą znaleziony portfel... oczywiście, że często bywają obojętni lub złośliwi, ale przeważnie jednak sobie pomagają i są w tym dużo skuteczniejsi od jakichkolwiek zwierząt. obecnie część ekoświrów ma mózgi wyprane przez kreskówki, na których zwierzątka są dobroduszne, niewinne i pomocne, a środowiska bez ludzi (lasy itp.) są przedstawiane jak biblijny raj, gdzie nie ma przemocy ani cierpienia, a wszysykie zwierzątka żyją w pokoju i harmonii - no przecież to jest kompletna bzdura! zwierzęta mają gdzieś cierpienie zarówno innych zwierząt, jak i ludzi, i bez wahania zabijają osobniki słabsze od siebie, a przed wiekszymi uciekają, by samemu nie zostać zjedzonym.
No wybaczcie, że nie jestem obrońcą życia ludzkiego za wszelką cenę. Fajnie, że wy byście woleli poświęcić życie kogoś, kogo niby kochacie, by ratować jakiegoś obcego człowieka albo człowieka, którego nienawidzicie. Wasze prawo. Co prawda nie chciałabym was znać w realnym życiu, bo przykro mieć takich fałszywych przyjaciół w swoim otoczeniu. Mój pies, stworzenie, które kocham, jest mi bliższy niż jakiś randomowy obcy dzieciak i to normalne, że gdybym mogła uratować tylko jedno z tych żyć, to byłby to mój pies.
A pozwólcie, że zmodyfikuję pytanie. Macie do wyboru pomoc psu (swojemu lub obcemu, mniejsza o to), albo człowiekowi, który np. spowodował wypadek, w którym zginął wasz krewny (dziecko, matka lub dziadek). Udzielenie pomocy krewnemu nie wchodzi w grę, bo np. leży martwy bez głowy. Tak, że już na I rzut oka widać, że trup. Komu udzielicie pomocy? Psu, czy mordercy?
SpencerPotis. Glupi eko zjeb, jedynym scierwem jestes tutaj ty glupia cipo. EkomaDka sie znalazla. Moze psu zaloz pampersa i wkladaj do lozeczka? Idiotka.
Wez sznurek i na drzewo skoro tak latwo karzesz sie zabic innym
... Brak odpowiedzialności za swoje życie? Ale jasne, masz prawo porzucić dziecko bo ci się nie podoba, przecież odczuwasz dyskomfort. Tylko potem pamiętaj wszystkim ludziom narzekającym na zaniedbujących ich rodziców mówić "ha, nie dziwię im się, pewnie jako czterolatek bałeś się samochodzika i miałeś problemy z nauką!"
Strach przed nowymi rzeczami to jedno, ale niemówienie i robienie w pieluchy w wieku przedszkolnym? To już nie jest normalne
I kolejny hejterski komentarz. Wyobraź sobie, że są zaburzenia, które nie wynikają z zaniedbania rodziców. Np. spektrum autyzmu.
Masz jakąś obsesję na jej punkcie? Co Ci ta bazienka zrobiła? Konto ledwo od miesiąca, a nienawiść do tego nicku aż razi w oczy. Przeglądam dziś stronę i co drugi Twój komentarz, to o niej.
Przynajmniej tym razem padło na kogoś innego :)
Jak już pisałam, tak, jestem multikontem bazienki. Podobnie jak Waniliowabeza.
Uważaj, Riczkid, zaraz zostaniesz multikontem bazienki podobnie jak ja. Zaczęło się dokładnie od tego samego- pytania, co ona jej właściwie zrobiła.
Jak to co? Ma tu konto. Czyż to niewystarczająca zbrodnia? ;)
Choć ja osobiście nie przepadam ani za jedną, ani za drugą.
Czemu ciągle są jakieś "afery o multikonta"? Dorośli ludzie chyba mają lepsze rzeczy do roboty.
Hmm no ja za nią nie przepadam, bo sama oskarżała swego czasu pewne osoby o multikonta (co jest moim zdaniem dziecinne), do tego ma w zwyczaju atakować personalnie innych użytkowników (nawet tych już nieobecnych), nie wspominając o braku zachowania zasad poprawnej pisowni. Czasem czytając jej wypowiedzi można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z trollingiem.
inni, spoko, nie potrzebuje uwielbienia obcych ludzi z internetu
milo jak ktos sie ze mna zgodzi, ale brak sympatii mnie nie rusza ;)
multikonto... no coz, nie tylko ja podnosilam opcja, ze Norskekatzen to multikonto Etanolan i sprawa sie rypla, Eti napisala cos po norwesku jako Etanolan a nie Norske i pyk, usunela profil
Norske tez dawno tu nikt nie widzial, tak mniej wiecej od tamtego czasu
Oddaj dziecko. Małe dzieci dość szybko znajdują nową rodzinę. Przynajmniej nie będzie się musiał użerać od najmłodszych lat z idiotami. A przy Was to raczej nie nauczy się pisać, żeby móc tu za kilkanaście lat napisać wpis jak to rodzice zniszczyli mu życie. Miałam kiedyś podobną sąsiadkę. Mąż ją dosłownie wyrzucił z domu przez okno (niestety parter) i po pewnym czasie dzieci odżyły.
Ciekawe kiedy mąż zauważy ze cię nie ma 🤣
No i dobrze, ja to bym od razu upośledzonego oddała
Hahaha :D
Co w tym śmiesznego? Tylko "wielcy męczennicy" zostawiają sobie upośledzone dzieci i marnują z nimi życie i biadolą jak im ciężko.
To dziecko prawdopodobnie nie jest upośledzone, tylko potrzebuje więcej wsparcia przy rozwoju. Są dzieci z opóźnionym rozwojem mowy, zaburzeniami integracji sensorycznej. One nie są upośledzone, bo intelektualnie są w normie, tylko wymagają pewnego nakładu pracy ze strony rodziców i wsparcia specjalisty. Po kilku latach nie odbiegają w żaden sposób od innych dzieci. Moja córka miała opóźnioną mowę, ale zamiast ją porzucać zabrałam ją do logopedy, ćwiczyłam z nią w domu i teraz jest ok. Nie uważam się za jakąś wielką męczennicę, bo porobiłam z własnym dzieckiem trochę ćwiczeń logopedycznych.
Matylda - bo ludzie decydują się na dzieci bezmyślnie. W końcu nasze dziecko będzie ślicznym, słodkim geniuszem, do tego grzecznym i spokojnym ;) Mnóstwo dzieci ma zaburzenia rozwojowe, dokładnie tak jak napisałaś.
Masz takie prawo. Dziecko może zostać pod opieką ojca
Ok, masz prawo. Lepsze to niż skazywanie siebie na nieszczęście i innych na życie z nieszczęśliwą i zgorzkniałą Tobą.