#TIbh3

Uniknęłam gwałtu. Było to jakieś 4 lata temu, gdy jeszcze studiowałam. Wracałam z imprezy w pewnym dużym polskim mieście. Była sobota, godzina coś koło 2 w nocy. Nie miałam daleko, więc uznałam, że szybko przejdę. Niestety trafił się jakiś napalony menel. Śledził mnie i dopadł w bramie. Był silny, zaczął mnie obmacywać. Byłam przerażona ze strachu i sparaliżowana. Jęknęłam. Bałam się cokolwiek zrobić i powiedzieć. Nagle przyszedł mi do głowy pewien głupi pomysł. Nie wiedziałam, czy zadziała, ale gdy poczułam, że jego ręka wędruje niżej, powiedziałam na cały głos: „Och, stanął mi”... Gość momentalnie krzyknął, odskoczył jak poparzony z przerażoną miną i zaczął uciekać szybciej niż struś pędziwiatr. Szybko zebrałam się i pobiegłam do domu. 
Wiem, że z jednej strony miałam mega szczęście, bo gość łyknął i nie sprawdził... z drugiej strony jest to na tyle żenujące, że nikomu tego nie powiedziałam.
coztegoze2 Odpowiedz

Dziewczyno czego Ty masz się wstydzić? Że swoją bystrością umysłu się obroniłaś?

Wstydzić to się powinien ten niedoszły gwałciciel, bo to przestępca i chciał dokonać wyjątkowo obrzydliwego przestępstwa.

Hhesskgv Odpowiedz

Zapisuję

Czaroit Odpowiedz

Brawo Ty!

Niesamowite jest to, co w takich chwilach podpowiada nam podświadomy umysł. Ja w tej sytuacji, zamiast się szarpać i skamleć, zamarłam w bezruchu. A potem bardzo powoli, lodowatym, demonicznym wręcz głosem wycedziłam: A TERAZ CIĘ ZABIJĘ. Też zadziałało.

Moja kumpela oświadczyła, że jest ciężarna i on zabije jej maleństwo. Pomogło.

Inna dziewczyna pisała tu kiedyś, że zwymiotowała, i to też było skuteczne.

Pewna moja koleżanka patrząc w oczy napastnikowi powtarzała cały czas z uczuciem: KOCHAM CIĘ! Koleś był tak zdezorientowany, że odpuścił.

Ale najlepsza była jeszcze inna moja kumpela, która zmysłowym głosem wymruczała: ojej, zawsze o tym marzyłam... Kolesia na moment zamurowało i zwolnił trochę chwyt, a wówczas kopnęła go w krocze. Gdy zwinął się w kłębek z bólu, zaczęła go kopać gdzie popadnie i walić pięściami po twarzy. Na rękach miała potem straszne krwiaki, więc jego gęba musiała wyglądać jak krwawa miazga.

Żadna z nas wcześniej nie planowała, jak się zachowa w takiej sytuacji. Nasze reakcje były szokiem tak dla napastników, jak i dla nas samych.

CentralnyMan Odpowiedz

Grunt że zadziałało

karolyfel Odpowiedz

Homofob jeden wstrętny....

dewitalizacja

Gdyby nim nie był i sprawdził, autorka zostałaby zgwałcona.

Wrath

Od aktywistów się tego nie dowiesz ;p

elbatory

Nie wiem, karolyfel, czy ty tak na serio, ale jeśli facet nie chce uprawiać seksu z drugim facetem/transem, to nie znaczy, że jest homofobem, tylko że nie jest gejem

Dragomir

Pani Batory, kto w takim razie jest homofobem? Kto jak kto, ale Ty musisz to wiedzieć. Bo może ja wcale nie jestem homofobem, tylko po prostu nie jestem też gejem.

elbatory

Homofoby to osoby, ktore nienawidzą, nie szanują, nie tolerują osób homoseksualnych. Nazywają nas chorymi, zaburzonymi, nienormalnymi. Odmawiają nam praw do życia w sposób, jaki chcemy, czyli do brania ślubów i zakładania rodzin z osobami, które kochamy. Jeśli odnajdujesz siebie w tym opisie, to jesteś homofobem (nie trzeba się bać gejów, bo fobia to nie tylko strach).

Dragomir

No właśnie tego fikołka logicznego nie mogę zrozumieć, jak to się stało że słowo oznaczające "strach" zaczęło nagle oznaczać niechęć lub nawet wrogość.

Jak dla mnie to sobie róbcie co chcecie, w urzędzie cywilnym mozeciensie pobierać, ani mnie to ziębi ani grzeje. Ale ślubów homoseksualnych kościelnych bym sobie nie życzył. Natomiast czemunjestem absolutnie przeciwny, to uznawaniu trans i innych fluiddżenderów za normalnych. Tych zdecydowanie trzeba leczyć, ale nie operacyjnie a psychiatrycznie, lub najlepiej nie przejmować się tym co pierdzielą, bo oni nie potrafią rozmawiać ba tematy inne niż seksualność, a seksualność mają wypaczoną z powodu choroby i są niezdrowo na niej zafiksowani.

elbatory

Słowa generalnie zmieniają swoje znaczenie na przestrzeni lat, "fobia" nie jest tutaj wyjątkiem i jestem zaskoczona, że tego nie wiesz. Powstało wiele fobii, które ze strachem nie mają nic wspólnego, na przykład trichofobia, która jest obrzydzeniem do wypadniętych włosów.

Ile osób trans znasz, że wiesz o czym rozmawiają? Bo ja znam kilka i z żadnym z nich nigdy nie rozmawialiśmy o seksualności. Wychodzi na to, że to ty masz najbardziej wypaczone postrzeganie takich osób, zmanipulowane przez media i internet. Diagnozowanie zostaw jednak specjalistom, bo twój chłopski rozum tu nie działa.

Cystof

Mam wielu znajomych ze środowiska LGBTQ+ głównie rozmawiamy o książkach, filmach/serialach i grach.

To o czym Ty mówisz Drago to zwykła pajacerka która ze swojej orientacji zrobiła jedyną cechą osobowości jaką mają. Zwróć uwagę że podobne pustaki znajdują się po obu stronach barykady.

Człowiek który nie dostrzega w drugiej osobie niczego poza orientacją jest tak samo bezwartościowy jak ten który jedyne co ma do pokazania to orientacja.

Dragomir

Tak może być, jednak od kiedy zaczniesz przypisywać im zaimki zdeterminowane przez nasz język raz biologię, mogą przestać być tacy mili.

elbatory

To kolejny stereotyp wzięty z internetu. Większość niebinarnych osób, jakie poznałam, mają gdzieś, jak się do nich mówi. Wręcz same to podkreślają, że nie czują przynależności do żadnej płci, dlatego jest im obojętne, czy mówi się o nich "on" czy "ona", a same używają obu, jak im się powie. Naprawdę mało kto robi problem o zaimki. A jeśli już takie osoby są, to ocenianie przez ich pryzmat wszystkich jest słabe. W każdej grupie społecznej znajdziesz osoby, które robią dramy z dla siebie tylko ważnych powodów.

Zobacz więcej odpowiedzi (5)
adoo Odpowiedz

mądre, ngl

Masakrator999 Odpowiedz

Zrobiło mi się bardzo przykro, bo nie goliłem się i nie myłem z racji ciągu kokainowego, więc nie żaden "menel" tylko "ćpun" jak coś.

Dragomir Odpowiedz

To jakaś absurdalna historia. Napalony gość, który miał już nad Tobą przewagę chciałby sprawdzić czy nie blefujesz, żeby upewnić się że jednak nie straci okazji na gwałconko. Nie wierzę w prawdziwość tej opowiastki.

Czaroit

Dragomir
Nie wierzysz, bo nie rozumiesz, jak działa większość gwałcicieli. Oni szukają ofiar, które będą płakać, krzyczeć, błagać o litość.
W gwałcie paradoksalnie nie chodzi o sam seks. Chodzi o DOMINACJĘ. O doświadczenie swojej "męskości". Bo gwałciciele to najczęściej zakompleksione, żałosne małe mendy, które na co dzień boją się kobiet. Dlatego kobieta, która nie zachowuje się zgodnie z przewidywaniami, która nie staje w roli ofiary, wytrąca ich z równowagi.
I kompletnie nie podnieca.

Dodaj anonimowe wyznanie