#TI7P4
To, co tam zobaczyłam, było niesamowite. Dwa pokoje, kuchnia, łazienka. Normalny dom. Z tym że jeden pokój należy całkowicie do bezdomnych zwierzaków z naszej ulicy. Dziesięć psów i dwa koty. Są tam miseczki, posłania, worki z karmą, prowizoryczne zabawki, a nawet szczotki! A wszystko to zrobili bezdomni i ich przyjaciele! Z tego co widziałam, zwierzęta traktują jak równych sobie. Wychodzą, kiedy chcą, wchodzą, kiedy im się zachce.
Jestem zszokowana. Bezdomni oddali cały pokój dla zwierząt. Skąd na to pieniądze? Nie wiem. Pewnie od tych nieco bogatszych kolegów żuli. Niby alkoholicy, bezdomni, którzy przegrali życie. Ale jednak potrafią pomóc nie tylko ludziom, ale też i mniejszym stworzeniom.
Brzmi jak bajka albo inspiracja ławeczką z „Rancza”. To samo pomyślałam, jak tam weszłam. Ale nie. Pokazałabym na Google street view, ale zdjęcia są stare :/
Fajne wyznanie :) Chętnie zobaczyłbym zdjeca. ;D
Widać że ty nigdy zula nie widziałaś. Pokój dla zwierząt ok ale prawdziwi żule tacy dla których liczy się tylko alkohol często obsrani obrzygani nie są zdolni wybudować domu. A jeśli już go dostaną od miasta czytaj od nas podatników to chwila moment zamienia ha w ruinę. Są to ludzie nie przystosowani społecznie z gąbką zamiat mozgu. Nie kojarzcie zuli z panami z ławeczki z rancza
Dobrze, od dziś będę ich nazywała pijaczkami, albo menelami :)
Bo ludzie którzy nie mają nic chętniej pomagają tym którzy są w jeszcze gorszej sytuacji
Dwie nieścisłości. Żul to osoba bezrobotna, najczęściej uzależniona od alkoholu, czasami bezdomna, która żebrze, najczęściej na piwo. Osoby zatrudnione u Twojego taty to nie żule, choć najczęściej wolny czas spędzający pod sklepem. ;) Druga sprawa, osoby bezdomne (czyli prawdopodobnie śpiące po melinach czy jakiś przyczepach kempingowych, a więc niepozbawione dachu nad głową) wybudowały sobie dom, więc nie są bezdomne.
Teraz już nie, ale wcześniej były. No dobrze, żule to może i nie są, ale jak ich inaczej nazwać? Alkoholicy tak trochę nie w porządku, bo jest wiele takich osób, ale starają się radzić sobie w życiu i są często dobrze usytuowani.
To może po prostu bezrobotni?
No wszystko fajnie, ale skąd bezdomni mieli pieniądze na budowę domu? Brzmi troszkę nierealnie...
No właśnie wiem. Pytałam, ale nie zamierzają mi powiedzieć. Tata twierdzi, że Sołtys, który jest ich przyjacielem im dał. Ale ile w tym prawdy, to nie wiem.
Tylko czekać aż ktos podkapuje i jacyś urzędnicy się przyczepia, że nielegalnie postawiony itp..
Dlatego na anonimowych, a nie do dziennikarzy ;)
Czasem tak jest że takie żule z osiedla są bardziej uprzejmi i życzliwi niż zwykli ludzie :)
Myślę, że po prostu patrzysz innymi kategoriami ;) po pijanym siedzącym na ławeczce nie spodziewasz się nic dobrego, więc jak zagada o pogodę czy powie "uszanowanko" to wydaje ci się wielka życzliwość.
Ta, chyba sprzedali butelki.
Pracują, mają dom, ale są bezdomni...
Bo nie wszyscy żule to żule