#TBrYH
Do pojazdu wsiada dziewczyna. Nie powiem, rzucała się w oczy: niebieskie, sterczące włosy, kolczyki na twarzy, tatuaże na rękach i widocznie zaokrąglony brzuch. Była młoda, dałbym jej nie więcej niż osiemnastkę. Autobus ruszył. Dziewczyna niezbyt pewnie trzymała się na nogach, z dzieckiem nie było jej ławo. Poprosiła siedzących obok chłopaków w kapturach, czy mogliby ustąpić jej miejsca, gdyż reszta miejsc siedzących jest zajęta.
Nie, to nie będzie opowieść o Anonimowych Sebkach.
Z ust jednego z facetów padły słowa:
- Poje*ało cię, dziewczynko? Puściłaś się z jakimś szczylem i jeszcze żądasz, byśmy miejsca jakiejś babce z bachorem ustępowali? Spier*alaj!
Chciałem jakoś zareagować, choć wizja konfrontacji z grupką osiłków nie była dla mnie atrakcyjna. Jednak nie zdążyłem choćby ruszyć się z miejsca. Z przodu autobusu ktoś oburzony rzucił:
- Jak śmiesz, brudny bydlaku!
To była starsza kobieta. Rzekłbym - typowy moher z beretem z antenką i torbą na zakupy, który wracał właśnie z kościoła. Ta oto wysłanniczka Boga wstała ze swego miejsca i w towarzystwie dwóch kompanek ruszyła na Sebków.
- Jak śmiesz bluźnić na tę biedną dziewczynę? Jak śmiesz, cherlawy psie, obrażać ją, wyklinać piękną istotę, jaką jest kobieta, znieważać stan błogosławieństwa, jak możesz szydzić z cudu życia, jaki niesie w swoim łonie?!
Jedna z babć zdzieliła Sebka torebką. Druga kontynuowała swą przemowę, a trzecia pocieszała ciężarną. Reszta autobusu, w tym i ja, patrzyła z niedowierzaniem, jak te siedzące w pierwszej ławce w kościele panie bronią "satanistkę" i "puszczalską". Chłopaki nie byli w stanie nic zrobić, jedynie obrabiać się przed kolejnymi ciosami wojowniczych staruszek. Pewne, że te "brudne bydlaki" dostały nauczkę, rzuciły jeszcze tekstem, że cała grupa powinna dziękować Bogu, iż ten nie rzucił ich w ogień piekielny. Na koniec zaprowadziły dziewczynę na przód autobusu, usadziły na swoich miejscach i jak Anioły Stróże stały wokół niej, łypiąc wrogo na każdego, kto choćby spróbował na nią krzywo spojrzeć. Dziewczyna bardzo im dziękowała za pomoc, na co one uśmiechały się i mówiły, że to nic takiego. Gdy wysiadała, starsze panie życzyły jej i jej dziecku dużo zdrowia, szczęścia i bożego błogosławieństwa. Obiecały modlić się za nich oboje.
Tak więc mogę teraz śmiało pokusić się na stwierdzeniem, iż nie tylko Sebki podzielone są na dwa gatunki, lecz również panie z kościoła: na te Pospolite i te Anonimowe :)
dopóki nie było internetu, tylko rodzina wiedziała żeś mitoman
Minusowałabym.
Ja prld, wracajcie już do szkoły, bo we lbie się totalnie przewraca. Cherlawy psie xD hahahaaha Ty na serio myslisz ze ktoś jest taki tępy, że pomyśli, że miało to miejsce naprawdę? Żałosne
Samuraj- ortografii? Akurat tutaj wygrywałam wszelkie szkolne (sprzed 20 lat) konkursy. Idź matki się zapytaj, co na obiad😂
Na pewno tak było.
Powinna go nazwać "ty brudna pało", byłoby bardziej po moherowemu bo w języku pisiorów.
Tak było - typowa feministyczna Julka wbija do autobusu i (czując wieź duchową albo szukając ojca dziecka) kieruje swe pierwsze kroki do Rycerzy Ortalionu (zamiast podejść do przeznaczonego dla ciężarnych siedzenia - jest w każdym autobusie). Tam jeden z nich umie sklecić zdanie złożone (chyba że chłopaki z "dobrych domów" a kaptury tylko w związku z taką modą). Obecne na miejscu Tercjanki czy jak je zwą, zamiast kierować swe uwagi ku niewychowanej młodzieży, w tym nawiązując do sugerowanego zawodu dziewczyny, zrywają się bronić cudu narodzin. Super-Dres nie wysyła torebki służącej za broń na koniec autobusu a jej właścicielki na podłogę (z opisu jego wypowiedzi to szacunku do kobiet nie miał). Ale oczywiście tak było.