#wmxhZ
Jest uwielbiany przez moich znajomych, daje się głaskać każdemu, kto jest mi w jakiś sposób bliski. Mnie często obdarowuje spontanicznym lizem w twarz lub kładzie się obok i tak sobie leży.
To tak naprawdę wstęp do właściwej historii.
Poznałem miłą dziewczynę, wygadana, uśmiechnięta, coś zaiskrzyło. Wizyty u mnie wyglądały tak, że mój Szarik robił rozpoznanie jej osoby i zaczął się do niej przekonywać, gdyż kładł jej głowę na kolana, przynosił piłeczkę, reagował na proste komendy.
Przyszedł jednak dzień, gdy Szarik od progu zaczął ujadać na M. Od pięciu lat nigdy nie zaszczekał na bliską mi osobę. Przestał przynosić piłkę, cały czas groźnie i czujnie obserwował M, czego się bałem, gdyż jak by nie patrzeć jest to kawał psa i nigdy nie przejawiał takich zachowań. Gdy się do siebie zbliżaliśmy, wciskał się między nas i starał się odsunąć.
Poszedłem zasięgnąć porady weterynarza, dlaczego pies przejawia niechęć do jednej i konkretnej osoby. Dowiedziałem się, że może mu nie pasować zapach perfum, wygląd może się źle kojarzyć albo wyczuwa zagrożenie.
Pewnego razu pojechałem do M. z psiną. U niej był również niespokojny i szczekał na wszystko, nie słuchał się mnie kompletnie.
M. wtedy przyznała mi się, że wróciła do swojego byłego, a w zasadzie to go "testowała", czy się zmienił i miała się określić z kim chce być, ale nic nie mówiła, bo na 80% ja byłem faworytem.
Szarik wyczuł na niej zapach innego mężczyzny i stąd była jego agresja w stosunku do niej. Podejrzewałem, że coś mu jest, a mój przyjaciel próbował mi coś uświadomić.
Ja i M. nie jesteśmy razem, do byłego też nie wróciła. Szarik dostał ode mnie nowe, wielkie łoże i szczotkę masującą, uwielbia czesanie, zaczął jeszcze bardziej je doceniać.
I niech ktoś powie, że psy są głupie.
Bo przecież dziewczyna nie miała na sobie zapachu innych ludzi, chociażby z autobusu czy członków swojej rodziny, których twój pies nie znał. Tylko ten jeden zapach przyniosła.
Oj weź przestań. Autor się tyle głowił nad tą opowieścią, a Ty teraz wszystko niszczysz.
Celny argument, ale zapach spółkowania pies rozpozna bez problemu, to jest szansa, że dawał znać o tym, że samica może być zapłodniona.
Co Makigigi? :)))))
Ciężko przenieść zapach obcych ludzi z autobusu na sobie a na facecie z którym jak zgaduje do czegoś dochodziło raczej łatwo przy dotyku i styczności ze skóra. Bardziej mnie zastanawia tata, brat, wujek???
P4ulin4 brat czy tata to jest jakiś stopień pokrewieństwa, może to da się wyczuć jakoś w zapachu? Nie jestem behawiorystą, tak luźno sobie myślę
Tak, na pewno tak było. Ten pies by obskoczył wszystkie suki w okolicy, które by miały cieczkę ale na pewno by strzegł moralności człowieka...
Nie chodzi o moralność, pies czuje obcy zapach i się "najeża", traktuje go jak sygnał o zagrożeniu, dlatego ten owczarek próbował jakby chronić swojego właściciela przed "intruzem".
Ja bym postawił na feromony, tak te jakie na sobie przynosiła, jak i te które sama wydzielała. Pewnie kręcąc z dwoma sama się stresowała taką sytuacją. Możliwa też drobne zmiany w zachowaniu, których autor nie zauważył. Jako pogromca mitów określam tekst jako prawdopodobny.
Psy są głupie
Ludzie również
a to prawda. i to często bardziej od psów
no ta, na pewno