#T8urr
Otóż byłem drugiej klasie gimnazjum i zawsze byłem w szkole wcześniej, jednak tym razem byłem już 2 i pół godziny przed pierwszym dzwonkiem. Siedziałem w świetlicy, praktycznie pustej, nie licząc pani opiekunki i czwórki dzieci. Nagle poczułem jakieś parcie w okolicy jelit, pomyślałem, że to normalny "bąk", więc popuściłem i... poczułem przenikliwe zimno. Nie marnując czasu poleciałem jak wicher do toalety i stwierdziłem, że bielizna i spodnie są całe w płynnych ekskrementach. Półtorej godziny zajęło mi doprowadzenie tej katastrofy do jako takiego porządku za pomocą paczki chusteczek, szmaty do podłogi, wody z umywalki i małego antyperspirantu w kulce. Mając jako taką pieluchę, ze łzami z bezsilności postanowiłem wrócić do domu, do którego miałem ok. 7 kilometrów i autobus co 2 godziny.
Tego samego dnia lekarz stwierdził, że mam bakterie w nerkach i przez następny miesiąc dochodziłem do siebie.
Na domiar złego, kiedy wychodziłem ze szkoły, jedna z dziewczyn z mojej klasy zobaczyła mnie i co najgorsze, poczuła. Tak więc tydzień później cała klasa wrzała od plotek, a ja uczyłem się przez dosyć długi czas w domu, choć na szczęście tyłów sobie nie narobiłem, bo łapałem wszystko w lot.
Podsumowując, to jest jedno z moich najgorszych wspomnień, które jak coś złego się dzieje, pomaga mi się ogarnąć i pocieszyć, że nie jest jeszcze tak źle, żeby czyścić bieliznę szmatą do podłogi. :)
Prawdziwa rzadkość - prawilne anonimowe wyznanie na Anonimowych.
RZADKOŚĆ - perfekcyjne nawiązanie do tematu 😂
Ostatni akapit najlepszy 😄
Nick idealnie pasuje do wyznania😂
Dawno nie było takich fajnych ostatnich akapitów :)
Ja współczuję sprzątaczce, która później myła tą szmat podłogę.
hahaha xD może kiedyś doda wyznanie jak myła podłogę zasraną szmatą xD
Przywołując klasyk, "dupa cię oszukała" :)
kto czyta anonimowe, ale powinien się uczyć - łapa w górę
Tak bardzo matura :/ Tak bardzo anonimowe ...
Tyły już w sumie sobie wcześniej narobiłeś 😂
Szkoda, ze wtedy nie złapał wszystkiego w locie :P
Dużo ostatnio tych historii o gownie xDD
Kolejne wyznanie o kupie;/
Na szczęście ostatni akapit sprawia, że jest okej:D
Aż mi się przypomniał mem z Jarosławem Kaczyńskim
"Chciałem se pierdnąć a się zesrałem" xD
"nie jest jeszcze tak źle, żeby czyścić bieliznę szmatą do podłogi."- podsumowanie dobre ;) od dzisiaj chyba też tak zacznę myśleć w kryzysowych chwilach