#Szbz2

Byłam wczoraj wraz z siostrą i jej trzyletnim synem na zakupach w galerii. Wchodzimy do jednego ze sklepów, siostra idzie do środka w  poszukiwaniu ubrań, ja z małym stoję prawie przy wejściu i trzymam go za rękę. Mały podekscytowany łapie mnie mocniej i ciągnie w stronę manekina ubranego w czarną sukienkę z napisem "SALE". Wywiązuje się dialog:
- Ciociu, mogę dotknąć? - wskazując na manekina.
- Tak, ale delikatnie, żeby się nie przewrócił - odpowiedziałam.
Mały delikatnie głaszcze rękę manekina i mówi do niego pocieszającym tonem głosu "nie martw się, dobra wróżka ci pomoże", po czym odchodzi smutny.

Po chwili przyszła siostra twierdząc, że nie ma niczego ciekawego. Idziemy dalej i nagle mały zaczął swojej mamie opowiadać przerażającą historię, o tym jak żyła sobie spokojnie pani sklepowa, ale źle wydała resztę, a wtedy przyszła zła czarownica i zamieniła ją w posąg.
Ssynapse Odpowiedz

A mały miał na imie Geralt

WielkieGie4 Odpowiedz

Nawet smieszne

Dodaj anonimowe wyznanie