W wieku mniej więcej 10 lat byłam molestowana przez dziadka (ze strony mamy). Teraz, mając 28 lat, dowiedziałam się, że dziadek umiera, ma guza czy uj wie co dokładniej.
Cieszę się... Czekam tyko kiedy umrze i mam nadzieję, że będzie go bolało.
Mam już swoje dzieci, nigdy nie pozwolę, żeby przeżyły to co ja.
Jeszcze nie umarł, ale to już kwestia kilku, kilkunastu dni.
Poszłabym o krok dalej i stanęła nad jego łóżkiem, spojrzała mu w twarz i z uśmiechem powiedziała, to, o czym myślisz - że mam nadzieję, iż bardzo go boli.
ja bym zrobila comming out, niech inni sie od niego odwroca
dobrze, ze umiera, nikogo wiecej nie skrzywdzi
MalaRoza
Tak to nie wygląda. Byłam molestowana jako dziecko (wiek 6-8) lat przez prawie dorosłego faceta z rodziny (gdy sie zaczęło zbliżał się do wieku nastoletniego a gdy skończyło miał prawie 20 lat). Po tym jak powiedziałam ciocia stroiła sobie z tego żarty, tata olewka a mama powiedziała że to moja wina bo chodziłam do niego (były dwa domy należące do rodziców i to działo się w jednym z tych domów), jescze wiele razy słyszałam że to moja wina i on taki biedny i skrzywdzony (sprawa po latach poszła do sądu, nie przeze mnie a przez inne dziecko które molestował) bo go kobieta zostawiła - źle ja traktował. Naiwnością jest sądzić że oberwie osoba która molestowała, niestety ale molestowanie w rodzinie jest zamiatane pod dywan
no i po co to ostatnie zdanie? żeby dostać kilka oczywistych miłych słowek, które nic nie wnoszą? to jest oczywiste że masz prawo do życzenia mu cierpienia za to co ci zrobił. wybacz, ale strasznie mnie to denerwuje
Mogę być zła razem z Tobą, ale nie szkoda mi go.
Po co zadajecie te głupie pytania pod koniec wyznań?
Też mnie to zastanawia. Wyznanie jak najbardziej anonimowe,ale te pytanie na końcu irytuje.
Poszłabym o krok dalej i stanęła nad jego łóżkiem, spojrzała mu w twarz i z uśmiechem powiedziała, to, o czym myślisz - że mam nadzieję, iż bardzo go boli.
A ja bym go odwiedziła, i szepnęła "zdychaj, a ja naszczę na twój grób"
"a przed zamknięciem trumny, wsadzę ci wibrator w dupę!"
ja bym zrobila comming out, niech inni sie od niego odwroca
dobrze, ze umiera, nikogo wiecej nie skrzywdzi
Tak to nie wygląda. Byłam molestowana jako dziecko (wiek 6-8) lat przez prawie dorosłego faceta z rodziny (gdy sie zaczęło zbliżał się do wieku nastoletniego a gdy skończyło miał prawie 20 lat). Po tym jak powiedziałam ciocia stroiła sobie z tego żarty, tata olewka a mama powiedziała że to moja wina bo chodziłam do niego (były dwa domy należące do rodziców i to działo się w jednym z tych domów), jescze wiele razy słyszałam że to moja wina i on taki biedny i skrzywdzony (sprawa po latach poszła do sądu, nie przeze mnie a przez inne dziecko które molestował) bo go kobieta zostawiła - źle ja traktował. Naiwnością jest sądzić że oberwie osoba która molestowała, niestety ale molestowanie w rodzinie jest zamiatane pod dywan
no i po co to ostatnie zdanie? żeby dostać kilka oczywistych miłych słowek, które nic nie wnoszą? to jest oczywiste że masz prawo do życzenia mu cierpienia za to co ci zrobił. wybacz, ale strasznie mnie to denerwuje
A mnie zastanawia tylko czy komuś powiedziałaś o tym? Czy szukałas pomocy? Jak później wyglądały Wasze kontakty?
Niech ginie.
No to ja też jestem zła. Nie znam go a życzę mu żeby mu te łapy jeszcze za życia zdążyły zgnić.
Ważne, że Twoje dzieci nie miały z nim styczności....