#SrMvc
Otóż dostałem ostatnio przeniesienie z pracy do innego miasta, gdzie właśnie przypadkiem spotkałem M. Zaczęliśmy rozmawiać i tak od słowa do słowa dowiedziałem się, że ma żonę i dziecko ma utrzymaniu, ale zanim zapytał mnie jak mi się życie ułożyło wspomniał, że dorabia jako diler, by móc utrzymać rodzinę. Powiedział mi o tym ot tak - po prostu cały czas ma do mnie zaufanie.
No cóż... Pracuję w policji... W wydziale antynarkotykowym.
I co z tym zrobiłeś? Bardzo mnie to ciekawi, bo w sumie trochę ciężki orzech do zgryzienia. :o Z jednej strony obowiązki służbowe, a z drugiej kumpel z rodziną na utrzymaniu...
Zapewne nic. Miejmy nadzieję, że nic.
Może chciał go przetestować czy nadal jest jego przyjacielem ;)
Nic nie zrobił, bo marihuana to nie narkotyk :)
Debil... Alkohol to też naroktyk. Wszystko co zaburza świadomość jest narkotykiem.
zjemcikota żyj dalej w kłamstwie i słuchaj tego co Ci mówią w telewizji, a daleko zajdziesz. jak naturalną roślinę, która nie szkodzi, a leczy, można nazwać narkotykiem? :)
dla tych, co nigdy nie próbowali marihuana zawsze będzie narkotykiem :) nie uzależnia ona, jak również nie zaburza świadomości, tak jak np. alkohol. nie mam pojęcia na jakim haju człowiek musiałby być, żeby nie móc myśleć i nie "ogarniać" rzeczywistości :)
Narkotyk to albo substancja psychoaktywna. I wtedy alkohol to też narkotyk. Albo substancja uznana za taką przez prawo. Dla policjanta narkotykiem jest to, co jest wymienione w ustawie. Jeśli chodzi o kwestie uzależnienia... Ludzie, litości. Zróbcie sobie najpierw chociaż podstawowy kurs toksykologii, a później się wypowiadajcie. Amfetamina w waszym wydaniu też nie uzależnia, bo jest to zależność psychiczna?
Także jestem ciekawa
Mnie też interesuje. Nawet jeśli w momencie wyznania nie wiedział co o tym ma myśleć, to biorąc pod uwagę szybkość dodawania wyznań...
Zastanawia mnie, czemu ludzie nie mający styczności z narkotykami minusują wypowiedzi osób, które faktycznie wiedzą, o co w tym chodzi. Nie wszystko, co zabronione jest złe.
Gdybym była na twoim miejscu najpierw z pewnością pomogłabym mu zmienić pracę. Dopiero gdyby zaczął się od tego wzbraniać zaczęłabym działać jako policjant. Nie zapominaj że prócz bycia policjantem, jesteś też człowiekiem - przyjacielem, mężem itp.
Kumpel początkowo mógłby być jego informatorem, a później mógłby go z tego wyciągnąć.
Może na policji byłby dla niego starz
Nie wiem czy tak jest tylko na filmach, ale może wciągnij go do współpracy z policją? Niech pomaga ci wsadzać innych dilerów i dochodzić do "źródeł", w końcu jest w temacie. :D
Moze i sprawdzilby sie w roli kreta informatora :D
A potem kula w łeb albo ucięte palce! tak tak o właśnie tak albo sceny jak z Pitbull Nowe Porządki ]:-> o tak
To chyba nie takie proste. Źródło raczej nie będzie z tego zadowolone i może to się źle dla kolegi skończyć.
No i teraz komu będziesz lojalny - przyjacielowi czy pracy :p
A później te nagłówki w gazetach " policja zatrzymała barona narkotykowego , miał 0,2g marihuany . Wielki sukces policji ".
A więc Ty masz informatora, a on nie ma konkurencji. ;)
Ech.... Wiem że autor nie odpowie. A tak ciekawi mnie co zrobił O.o
"Pochodził z ubogiej rodziny, ale jako człowiek był w porządku"
To zabrzmiało trochę tak, jakby wszyscy ubodzy ludzie byli źli
Wspomnę nieśmiało, że gdyby sprzedawał narkotyki Waszym dziecie nie bylibyście tacy pobłażliwi. A kolega kretyn bo mięle jęzorem na prawo i lewo.
I co zrobiłeś?