A co z matką? - W czasach PRLu kilka razy doszło do zamiany dzieci w szpitalu bo był bałagan a personel nie zawsze trzeźwy. Może ojciec był w porządku tylko zostałaś podmieniona.
asinius
Myślę, że rozwiązanie jest znacznie prostsze :)
Wuwunio
Nie no pewnie ojciec pożyczył od listonosza plemniki na zapłodnienie mamy
Cero
@Wuwunio albo ojciec autorki jest jej ojcem tylko autorka miała pałę z biologii czy tam przyrody.
Cero
@Kusy , lol, serio? Te plusy to pewnie z multikont, co?
Wiesz co to podstawy programowe? Chyba nie, bo byś widział, że się zmieniają. A od czasu gdy kończyłam szkołę zmieniły się naście razy. Dochodziły do mnie plotki, że jeśli ktoś nie wybiega sobie jako przedmiotów na maturę rzeczy typu biologia czy chemia ma w szkole średniej "przyrodę", więc mam prawo nie widzieć jak wygląda OBECNA podstawa programowa, bo nie leży to w moim interesie.
Zakładanie, że wszystko jest w szkole jak było naście lat temu i że nadal jest biologia w szkole średniej byłoby ignorancją z mojej strony.
Mogę w dodatku zwyczajnie nie pamiętać czy pierwszy raz uczyłam się o grupach krwi w podstawówce czy gimnazjum albo liceum.
To przerażające, że dopiero w ciąży poznałaś swoją grupę krwi.
Chyba nie masz dobrych relacji z rodzicami, albo nie dbali o Ciebie zbyt dobrze.
JMoriartyy
Ja nie pamiętam swojej grupy krwi, nigdy nie było to dla mnie ważne.
Wukupka
Też dopiero w ciąży poznałam swoją grupę krwi. Zapamiętałam tylko dlatego, że miałam konflikt
ohlala
Ja swoją poznałam dopiero, gdy poszłam oddać krew na 18. I gdyby nie to pewnie do dziś bym nie wiedziała, ponieważ nigdy nie było mi to do niczego potrzebne, nie pytałam o to.
marioawario
nie tyle przerażające co raczje bardzo dziwne.
żadnego dokumentu z przychodni, badań w podstawówce, pobierania krwi, zabiegu ?
Solange
@marioawario przy takich rzeczach nigdy mi ani mojemu rodzeństwu nie podali grupy krwi. Więc nie wiem, może powinniśmy byli zapytać? Na wynikach też nie było ani słowa o grupie krwi.
ohlala
Przy pobieraniu krwi do innego celu nie sprawdza się jej grupy, może i jest to gdzieś wpisane, może w książeczce zdrowia dziecka? Ale w sumie kto to sprawdza bez powodu?
ananas1ek
Grupa krwi jest w księżeczce zdrowia dziecka. Jest też na legitymacji dawcy krwi i w ciąży też mi ją oznaczyli.
W ramach ciekawostki powiem, że nie rodziłam w Pl i nie wiem jaka grupę ma moja córka - ja mam 0+ i skoro nie ma konfliktu to oni nie będą sprawdzać bo to dużo krwi trzeba pobrać.
ohlala
No wiadomo, że przy oddawaniu krwi jest o tym info, ale nie każdy to robi, a do książeczki raczej mało kto zagląda. U nas grupę krwi ustala się po jakichś 2 latach od narodzin.
Cero
@ananas1ek jest miejsce na grupę krwi, ale nie zawsze się ją wpisuje. Ja nie mam wpisanej (mówię o tych starych, papierowych książeczkach) i nie miałam badanej, mimo częstego chorowania od urodzenia, aż do momentu gdy sama chciałam ją poznać. Nawet moja mama nie znała swojej grupy krwi do czasu operacji lata po ciąży.
Alexiu
@ananas1ek moje dzieci nie mają tego wpisanego. Nie wiem jaka jest ich grupa, choć córka miała oznaczaną, bo miała przetaczane osocze w drugiej dobie życia.
No i co chciałbyś usłyszeć? Rodzice nie powinni wtryniać się do życia seksualnego swoich dorosłych samodzielnych dzieci, tak samo jak dzieci do tejże sfery swoich rodziców. Jedyny rozsądny powód to ewentualne choroby w rodzinie czy coś takiego.
psxh
Nie są seksualne sprawy rodziców xD tylko zapytać kto jest jej ojcem. Ma prawo wiedzieć. Np po to by wiedzieć czy nie jest obciążona jakimiś genetycznymi schorzeniami - i czy nie przekazała ich właśnie swojemu dziecku.
Zastanawiam się, jakie to musiałyby być grupy krwi. Ok, jeżeli rodzice oboje mają 0, a Ty inną, to nie jesteś biologiczną córką co najmniej jednego z nich. Przy wszystkich innych kombinacjach raczej nie da się tego określić.
Co ma do tego grupa krwi? Ja jako jedyna w rodzinie mam grupę krwi 0 rh+
ananas1ek
A jaka ma reszta? To ważne.
Obydwoje moich rodziców ma a+ a ja mam 0+. Rzadkie ale się zdarza. Jeśli by robili badania na pokrewieństwo z krwi to się nie znamy. Trzebaby robić dopiero konkretnie genetyczne żeby to wyszło 😊
StasiuPetarda
No dwoje rodzicow z grupa A a dziecko 0 to akurat możliwe bo mogą mieć oboje grupę A0.
Trubadur
Bardzo dużo. Każda grupa krwi na dwa tzw. allele (czyli wersje danego genu). Np. ja mam grupę AB. Znaczy, że mam zarówno allel A jak i B. Swojemu dziecku przekażę albo allel A albo allel B. Jeśli miałbym grupę 0 to miałbym dwa allele 0, czyli dziecku przekazał bym na pewno allel 0. W przypadku grup A i B sprawa się komplikuje z ale tylko trochę. Osoba z grupą A lub B może mieć dwa różne lub dwa takie same zestawy alleli. Nazywamy je homozygotami (Mają wtedy dwa Allele A w przypadku grupy A lub dwa Allele B w przypadku grupy B) albo heterozygotami (mają wtedy jeden allel A w przypadku grupy A i jeden allel B w przypadku grupy B, a drugi allel to 0). Nie wiadomo czy ktoś jest homo- czy heterozygotą dopóki nie zrobi się dokładnych testów. Tak więc rodzic z grupą A może przekazać dziecku zarówno allel A jak i 0 jeśli jest heterozygotą. W takim wypadku dwoje rodziców z grupą A mogą mieć dziecko z grupą 0 i wszystko jest ok. Po prostu obaj przekazują mu allel 0 zamiast allelu A z dwóch dostępnych alleli. Są jednak sytuacje, gdzie nie ma możliwości, żeby dziecko było dzieckiem danych rodziców. Na przykład gdy dziecko ma grupę B, a rodzice to A i 0. Albo gdy obaj rodzice mają B, a dziecko to AB. Itd. Jest też kwestia konfliktu serologicznego. Mówiąc najprościej oprócz typów krwi literowych mamy też liczne tzw. czynniki krzepnięcia, które dla ułatwienia podsumowuje się jednym symbolem w zależności od tego, których wersji tych czynników jest więcej. Te symbole to + lub -. Jeśli matka ma czynnik plus , a dziecko minus, to mogą pojawić się komplikacje przy porodzie. Należy podać surowicę. Nie dziedziczy się to jednak tak łatwo jak grupy krwi, więc stwierdzanie na tej podstawie pokrewieństw jest trudniejsze
Wukupka
Konflikt jest jak matka ma - a dziecko odziedziczy po ojcu +
3timeilosepassword
Stasiu, nie grupę A0, bo takiej nie ma, tylko allele IAi.
A co z matką? - W czasach PRLu kilka razy doszło do zamiany dzieci w szpitalu bo był bałagan a personel nie zawsze trzeźwy. Może ojciec był w porządku tylko zostałaś podmieniona.
Myślę, że rozwiązanie jest znacznie prostsze :)
Nie no pewnie ojciec pożyczył od listonosza plemniki na zapłodnienie mamy
@Wuwunio albo ojciec autorki jest jej ojcem tylko autorka miała pałę z biologii czy tam przyrody.
@Kusy , lol, serio? Te plusy to pewnie z multikont, co?
Wiesz co to podstawy programowe? Chyba nie, bo byś widział, że się zmieniają. A od czasu gdy kończyłam szkołę zmieniły się naście razy. Dochodziły do mnie plotki, że jeśli ktoś nie wybiega sobie jako przedmiotów na maturę rzeczy typu biologia czy chemia ma w szkole średniej "przyrodę", więc mam prawo nie widzieć jak wygląda OBECNA podstawa programowa, bo nie leży to w moim interesie.
Zakładanie, że wszystko jest w szkole jak było naście lat temu i że nadal jest biologia w szkole średniej byłoby ignorancją z mojej strony.
Mogę w dodatku zwyczajnie nie pamiętać czy pierwszy raz uczyłam się o grupach krwi w podstawówce czy gimnazjum albo liceum.
Zabłysnąć chciałeś, ale się nie popisałeś.
A co na tę wiadomość powiedziała twoja mama? Chyba że udajesz że nic nie wiesz..
Nie ten co matkę zapłodnił, tylko ten co wychował :)
To przerażające, że dopiero w ciąży poznałaś swoją grupę krwi.
Chyba nie masz dobrych relacji z rodzicami, albo nie dbali o Ciebie zbyt dobrze.
Ja nie pamiętam swojej grupy krwi, nigdy nie było to dla mnie ważne.
Też dopiero w ciąży poznałam swoją grupę krwi. Zapamiętałam tylko dlatego, że miałam konflikt
Ja swoją poznałam dopiero, gdy poszłam oddać krew na 18. I gdyby nie to pewnie do dziś bym nie wiedziała, ponieważ nigdy nie było mi to do niczego potrzebne, nie pytałam o to.
nie tyle przerażające co raczje bardzo dziwne.
żadnego dokumentu z przychodni, badań w podstawówce, pobierania krwi, zabiegu ?
@marioawario przy takich rzeczach nigdy mi ani mojemu rodzeństwu nie podali grupy krwi. Więc nie wiem, może powinniśmy byli zapytać? Na wynikach też nie było ani słowa o grupie krwi.
Przy pobieraniu krwi do innego celu nie sprawdza się jej grupy, może i jest to gdzieś wpisane, może w książeczce zdrowia dziecka? Ale w sumie kto to sprawdza bez powodu?
Grupa krwi jest w księżeczce zdrowia dziecka. Jest też na legitymacji dawcy krwi i w ciąży też mi ją oznaczyli.
W ramach ciekawostki powiem, że nie rodziłam w Pl i nie wiem jaka grupę ma moja córka - ja mam 0+ i skoro nie ma konfliktu to oni nie będą sprawdzać bo to dużo krwi trzeba pobrać.
No wiadomo, że przy oddawaniu krwi jest o tym info, ale nie każdy to robi, a do książeczki raczej mało kto zagląda. U nas grupę krwi ustala się po jakichś 2 latach od narodzin.
@ananas1ek jest miejsce na grupę krwi, ale nie zawsze się ją wpisuje. Ja nie mam wpisanej (mówię o tych starych, papierowych książeczkach) i nie miałam badanej, mimo częstego chorowania od urodzenia, aż do momentu gdy sama chciałam ją poznać. Nawet moja mama nie znała swojej grupy krwi do czasu operacji lata po ciąży.
@ananas1ek moje dzieci nie mają tego wpisanego. Nie wiem jaka jest ich grupa, choć córka miała oznaczaną, bo miała przetaczane osocze w drugiej dobie życia.
Może pora pogadać z rodzicami?
No i co chciałbyś usłyszeć? Rodzice nie powinni wtryniać się do życia seksualnego swoich dorosłych samodzielnych dzieci, tak samo jak dzieci do tejże sfery swoich rodziców. Jedyny rozsądny powód to ewentualne choroby w rodzinie czy coś takiego.
Nie są seksualne sprawy rodziców xD tylko zapytać kto jest jej ojcem. Ma prawo wiedzieć. Np po to by wiedzieć czy nie jest obciążona jakimiś genetycznymi schorzeniami - i czy nie przekazała ich właśnie swojemu dziecku.
Zastanawiam się, jakie to musiałyby być grupy krwi. Ok, jeżeli rodzice oboje mają 0, a Ty inną, to nie jesteś biologiczną córką co najmniej jednego z nich. Przy wszystkich innych kombinacjach raczej nie da się tego określić.
Ale to odpowiadasz ojcu na tej stronie czy jak?
Co ma do tego grupa krwi? Ja jako jedyna w rodzinie mam grupę krwi 0 rh+
A jaka ma reszta? To ważne.
Obydwoje moich rodziców ma a+ a ja mam 0+. Rzadkie ale się zdarza. Jeśli by robili badania na pokrewieństwo z krwi to się nie znamy. Trzebaby robić dopiero konkretnie genetyczne żeby to wyszło 😊
No dwoje rodzicow z grupa A a dziecko 0 to akurat możliwe bo mogą mieć oboje grupę A0.
Bardzo dużo. Każda grupa krwi na dwa tzw. allele (czyli wersje danego genu). Np. ja mam grupę AB. Znaczy, że mam zarówno allel A jak i B. Swojemu dziecku przekażę albo allel A albo allel B. Jeśli miałbym grupę 0 to miałbym dwa allele 0, czyli dziecku przekazał bym na pewno allel 0. W przypadku grup A i B sprawa się komplikuje z ale tylko trochę. Osoba z grupą A lub B może mieć dwa różne lub dwa takie same zestawy alleli. Nazywamy je homozygotami (Mają wtedy dwa Allele A w przypadku grupy A lub dwa Allele B w przypadku grupy B) albo heterozygotami (mają wtedy jeden allel A w przypadku grupy A i jeden allel B w przypadku grupy B, a drugi allel to 0). Nie wiadomo czy ktoś jest homo- czy heterozygotą dopóki nie zrobi się dokładnych testów. Tak więc rodzic z grupą A może przekazać dziecku zarówno allel A jak i 0 jeśli jest heterozygotą. W takim wypadku dwoje rodziców z grupą A mogą mieć dziecko z grupą 0 i wszystko jest ok. Po prostu obaj przekazują mu allel 0 zamiast allelu A z dwóch dostępnych alleli. Są jednak sytuacje, gdzie nie ma możliwości, żeby dziecko było dzieckiem danych rodziców. Na przykład gdy dziecko ma grupę B, a rodzice to A i 0. Albo gdy obaj rodzice mają B, a dziecko to AB. Itd. Jest też kwestia konfliktu serologicznego. Mówiąc najprościej oprócz typów krwi literowych mamy też liczne tzw. czynniki krzepnięcia, które dla ułatwienia podsumowuje się jednym symbolem w zależności od tego, których wersji tych czynników jest więcej. Te symbole to + lub -. Jeśli matka ma czynnik plus , a dziecko minus, to mogą pojawić się komplikacje przy porodzie. Należy podać surowicę. Nie dziedziczy się to jednak tak łatwo jak grupy krwi, więc stwierdzanie na tej podstawie pokrewieństw jest trudniejsze
Konflikt jest jak matka ma - a dziecko odziedziczy po ojcu +
Stasiu, nie grupę A0, bo takiej nie ma, tylko allele IAi.
Dobrze że to tylko jakiś głupi koleś bez prawa do takiej wiedzy