#Spp8S

Niedawno wyszłam za mąż za wpływowego człowieka. Jest między nami 15 lat różnicy, ale kompletnie mi to nie przeszkadza. Mąż ma znajomych, których żony zazwyczaj dopiero skończyły 20 lat i należą do tych niezbyt rozgarniętych życiowo, jeżeli wiecie, co mam na myśli. Mój mąż bardzo mnie kocha, jest to bardzo ważne w tym wyznaniu, ponieważ chciałabym uniknąć nieprzychylnych komentarzy na jego temat. Nie oceniajcie go po tej jednej sytuacji.

Mój małżonek wstydzi się inteligentnej kobiety. No dobra, może nie do końca wstydzi, raczej boi się, że nie odnajdę się w towarzystwie reszty żon, które zazwyczaj spędzają ze sobą dużo czasu, kiedy ich mężowie spotykają się na drinka, dlatego prosi mnie, abym była cierpliwa, bo one już tak mają. Na początku nie miałam nic przeciwko, przecież nie musimy od razu się przyjaźnić. Z czasem jednak coraz bardziej zaczęło mi przeszkadzać, że mój mąż rozmawia o poważnych sprawach, podczas gdy ja muszę słuchać o kolorach, psach, kwiatach i takich pierdołach. Prosiłam męża, aby pozwolił mi chociaż trochę spędzić czas z jego znajomymi, jednak on był bardzo niepewny i w końcu się nie zgodził. Wtedy naprawdę się zdenerwowałam. Stwierdziłam, że skoro wstydzi się mądrej, pracującej żony, to nie będzie takiej miał wcale. Zbliżał się wieczór pokera u nas w domu, więc była to idealna okazja do pokazania mężowi, co myślę o tych jego zasadach.

Znajomi się zebrali, wpakowali do salonu i rozpoczęli grę. Odstawiłam się jak stróż w Boże Ciało, wychyliłam się zza drzwi i spytałam delikatnie, czy byłby problem, gdybym popatrzyła na grę. Mąż już chciał mnie odprawić, ale jeden z nich zaproponował mi miejsce przy stole. Podczas całego spotkania śmiałam się dosłownie ze wszystkich żartów, robiłam głupie miny, uśmiechałam się nawet podczas poruszania poważnych tematów. Nazywałam męża PIMPUSIEM! Kulminacja nadeszła, gdy przyjaciel męża spytał, czy będziemy kupowali żywą choinkę na święta. Przysięgam, idę po Oscara w przyszłym roku za tę rolę: „AHAHAHA! GŁUPIŚ! Żywa choinka! Przecież choinka nie ma nóg!”. Ta cisza, te miny, to przerażenie mojego męża. Nie musiałam specjalnie udawać histerycznego śmiechu, bo ich miny były dodatkowym czynnikiem, przez który nie mogłam się uspokoić. Koniec końców wyszłam z salonu, odczekałam chwilę, weszłam ubrana już normalnie i wytłumaczyłam swoje zachowanie. Od tamtej pory znajomi męża mają do mnie zupełnie inne nastawienie, a i mąż nie boi się mnie wprowadzić w poważniejsze rozmowy. Pozostałe kobiety myślą, że owinęłam sobie wszystkich wokół palca. Żadna nie wie :)
adave Odpowiedz

"Mąż już chciał mnie odprawić" 🤡 na szczęście inny Pan się ulitował i pozwolił zasiąść przy Pańskim stole 🥰 nie wiem czemu ta akcja pomogła na cokolwiek i czemu chce Ci się zadawać z takim towarzystwem ale jak jesteś szczęśliwa to w sumie nikomu nic do tego.

Pers

Kasa, kasa, kasa. Skoro ma "wpływowego męża" pana don corniszone króla sedesów to oczywiste, że chce z nim być ^^

Bulbulator Odpowiedz

O kurde, strasznie dziwna sytuacja, mąż wybiera ci znajome, nie wolno ci przebywać w męskim towarzystwie, mąż się ciebie wstydzi, nawet podczas imprezy w domu, nie możesz dołączyć... Brzmi jakby był twoim Panem a nie mezem

Dragomir

Płaci więc wymaga. Taki kochany ten mąż, a potrzebuje jej tylko do dekoracji...ale cóż, jej godność ma swoją cenę. Pewnie niemałą, ale to już nie moje rozterki :)

ShinsekaiYori Odpowiedz

Z opisu nie wygląda to na zdrową relację. Przykre, że jako wykształcona, inteligentna kobieta pozwalasz mu na takie traktowanie i musisz odstawiać szopki, by zasłużyć na czyjś szacunek. Zastanowiłabym się głęboko nad tą relacją o ile nie rozchodzi się tu o jakieś względy finansowe, które Cię trzymają przy tym dziwnym człowieku.

NAUS Odpowiedz

Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że po prostu wyszłaś na idiotkę, a oni nie zaakceptowali Cię dlatego, że jesteś taka mądra, ogarnięta, pracowita i tak dalej, tylko zwyczajnie dlatego, że okazałaś się dokładnie tym, czego się spodziewali? Jedyną różnicą jest to, że jesteś bardziej atencyjna od pozostałych żon. Po prostu zrobiłaś mężowi wstyd i tyle, teraz jego kumple widzą, że nie dość że wziął sobie młodszą, to jeszcze nie umie jej ustawić.

Dragomir

Niby wytłumaczyła im swoje zachowanie, więc powinni uznać że udawała idiotkę. Co nie znosi bynajmniej wrażenia toksyczności i sztuczności tego małżeństwa. Jak dla mnie zalatuje snobizmem, przesadną protekcjonalnością i apodyktycznością całego męskiego towarzystwa.

MaryL2 Odpowiedz

Co to za bzdury…

Dragomir Odpowiedz

Miałaś złe relacje z ojcem, że znalazłaś faceta o tyle starszego czy pokochałaś go, kiedy się dowiedziałaś o jego zamożności i wpływowości?

Lipcowa

Musisz mieć strasznie smutne życie, skoro każdemu usiłujesz dowalić.

Dragomir

Twój mąż mówi Ci, że kim i kiedy możesz się spotykać i musisz go pytać o to, albo odgrywać jakieś szopki przed całym gremium i robić z siebie idiotę. Jest wyraźnie starszy od Ciebie. Jakie masz pierwsze skojarzenia?

Solange

Trochę to niepokojące, że autorka uznaje za sukces zdobycie pozwolenia męża na przebywanie na spotkaniach z nim i jego kolegami. I może i Dragomir przedstawił to w pierwszym komentarzu dosyć chamsko, ale no jak dla mnie sytuacja nie jest zdrowa. Czy jego skojarzenia są słuszne? Nie wiem, nie ma to dla mnie znaczenia. Ale po prostu sytuacja nie jest dla mnie przedstawieniem zdrowej relacji ani tym bardziej czymś, co warto pochwalić jako sukces autorki.

blawatek Odpowiedz

A nie pomyślałaś, żeby wejść normalnie i naturalnie, a nie jak szczeniaczek, który pytająco patrzy na pana, czekając na pozwolenie na wejście na kanapę? I normalnie usiąść przy stole i prowadzić sensowną rozmowę, która rzeczywiście odróżniłaby Cię od żon na pokaz? Dlaczego wybrałaś wariant bycia właśnie taką żoną na pokaz tylko do kwadratu? Jaki to miało cel? Pokazanie, że mogłabyś być bezdennie głupia, a jesteś tylko trochę?

"Mąż nie boi się mnie wprowadzić w poważniejsze rozmowy" - acha, to gratuluję? Awansowałaś do pieska salonowego? Pozwalają Ci robić sztuczki? Tylko uważaj, bo mąż może Cię "odprawić"... Co to za słowo w ogóle w stosunku do partnerki.

Daj znać, jak zaczniesz zachowywać się jak dorosła, świadoma swojej wartości kobieta - bez teatralnych dram i dumy z nie bycia odprawianą - a mąż po prostu będzie z Tobą normalnie rozmawiał, jak z partnerką życiową, o różnych sprawach - tych ważnych i tych codziennych. Sam i przy innych. Z własnej woli.

ArabellaStrange Odpowiedz

Mąż pewnie od x lat funkcjonuje w tym towarzystwie. Mogło być tak, że obawiał się jak znajomi przyjmą zmianę obowiązującego układu, może sam uważał, że taki system jest ok. Po ślubie ludzie muszą się dotrzeć. Zwłaszcza jeśli jedna ze stron jest sporo starsza i miała czas okrzepnąć w swoich przyzwyczajeniach.

Dragomir

Znalazł młodą to powinien odmłodnieć, próbować odnaleźć się w życiu a nie jak za czasów arystokracji, gdzie pospólstwo nie miało wstępu na dwór. A tymczasem to ona zwapniała przy nim, bo zaakceptowała że jest jego dekoracją. Żeby nie powiedzieć że podnóżkiem.

masterofreal2 Odpowiedz

Historia stara, ukradziona z pewnego forum

raj001 Odpowiedz

To się wszystko kupy nie trzyma. Faceci, którzy rozmawiają w swoim gronie o "poważnych sprawach", podczas gdy ich głupie żony rozmawiają o pierdołach? Czy można sobie wyobrazić większy stereotyp, rodem chyba z opowieści o angielskich dżentelmenach z czasów wiktoriańskich?
I o jakich to "poważnych" sprawach może rozmawiać ktoś, kto bierze sobie głupią kobietę za żonę? O biznesach i o tym, ile pieniędzy zarobił? To wbrew pozorom nie są poważne rozmowy. Są tak samo głupie jak rozmowy żon o "kolorach, psach, kwiatach i takich pierdołach", tylko mają inną tematykę.
A wątpię żeby panowie spotykający się na tym pokerze rozmawiali o filozofii, sztuce, najnowszych odkryciach naukowych czy chociażby o polityce na poziomie głębszym niż tylko tego, jaką partię lubią, a jaką nie...

Dodaj anonimowe wyznanie