#SnRzC
Otóż zacznijmy od jej pedantyzmu. Owszem, ja też lubię jak jest czysto, ale nie do tego stopnia, żeby odkurzać co drugi dzień... Jak źle odkurzę jest wielki problem i mama nie odzywa się do mnie CAŁY dzień.
Potrafiła zrobić mi wielką awanturę za to, że wstawiłam kubek do zlewu i nie umyłam go od razu. Karą za takie drobne przewinienie często są rzeczy pokroju pastowania podłóg w całym domu albo mycia okien. Oczywiście wszystko to robię sama, mama rzadko kiedy sprząta.
Od około 11 roku życia, czyli od kiedy nauczyłam się gotować, to ja gotuję obiady. Nie zawsze, ale przeważnie to ja stoję przy garnkach.
Pomijając już te aspekty, moja mama ma zawsze podejście pt. "To twoja wina". Nieważne co się stanie i czy było z mojej winy czy nie. Bardzo często zachowuje się jak hipokrytka.
Przykład? Napiszę o sprawie, która zaczęła się jakiś miesiąc temu i ciągnie się do dzisiaj.
Około miesiąc temu zaczęła mnie strasznie swędzieć głowa. Chodziłam cały czas za mamą i prosiłam ją, żeby sprawdziła mi głowę, bo bałam się, że to wszy. Mama za którymś razem łaskawie się zgodziła, popatrzyła na skórę głowy i stwierdziła, że nie mam żadnych wszy, tylko uczulenie. Uwierzyłam jej, bo już raz mnie uczulił szampon i miałam podobnie. W ciągu następnych dwóch tygodni prosiłam ją jeszcze parę razy o sprawdzenie skóry głowy, bo swędzenie nie przechodziło, a nawet było coraz gorsze. Za każdym razem twierdziła, że nic nie mam i tylko jej przeszkadzam.
OK, po tych dwóch tygodniach pojechałam do mojej siostry na ferie. Po jakichś paru dniach siostra zauważyła, że cały czas się drapię i sprawdziła mi głowę. Miałam OGROMNĄ ilość wszy (nic dziwnego, skoro miałam je na głowie ponad dwa tygodnie). Oczywiście kupiłyśmy szampon, ale też trzeba było wyprać całą pościel, ubrania itp. Moja mama oczywiście się o tym dowiedziała od siostry i zadzwoniła do mnie z pretensjami, że nie dość, że zaraziłam siostrę i siostrzenicę, to przeze mnie muszą teraz wszystko prać...
Nie powiem, że nie było mi przykro, w końcu to nie była moja wina, a miałam poczucie, że sprawiłam siostrze duży kłopot.
Jak wróciłam do domu, swego rodzaju "kara" była dla mnie przygotowana. Mama chciała "nauczyć mnie odpowiedzialności za swoje czyny".
Musiałam więc wyprać całą swoja pościel w wannie z naprawdę wrzącą wodą (jak pierze się rzeczy, które nosiła albo w których spała osoba z wszami, trzeba mieć wysoką temperaturę) rękoma. Oprócz tego, że oczywiście ręce poniszczyły się od proszku, to oczywiście miałam pełno bolesnych bąbli od poparzeń. Teraz już w miarę wszystko się zagoiło, bo było to dwa tygodnie temu, ale ręce nadal trochę bolą, głównie podczas pisania.
PS. Po trzech kuracjach nadal mam wszy, jutro robię to czwarty raz i boję się, że znowu nie zadziała.
bardzo Ci współczuję, szczerze. ale Twoja mama nie jest pedantką, tylko zwykłą sadystką.
nie wspominasz nic o ojcu? nie masz z nim kontaktu czy biernie przygląda się temu ci wyprawia Twoją matka? jakie doświadczenia z matką ma Twoja siostra?
Mój ojciec nie jest lepszy, dużo pije, zazwyczaj w weekendy bo w tygodniu pracuje ale sobota i niedziela to piekło bo jest strasznie agresywny... Rzadko kiedy mnie bije ale najczęściej wywala mnie z domu, nieważne, że jest minusowa temperatura a ja jestem w skarpetkach.
Po tej akcji z wszami jak jeszcze byłam w domu siostry to nie wytrzymałam i się rozpłakałam i porozmawiałam z siostrą. Siostra mówiła, że mi współczuje bo to przez mamę mam tak mało pewności siebie. Mówiła też, że teraz jak sama ma dziecko to wie, że nie trzeba wcale tak traktować swoich dzieci, więc pewnie miała podobnie do mnie.
@Lindab Mam stypendium, ale dosyć małe jak na dokładanie się bo 450 zł miesięcznie... Wątpię, że mogłabym wyprowadzić się do siostry bo musiałabym zmienić szkołe a poza tym mama by na to nie pozwoliła
Jeśli masz 18 lat to najwyższa pora zrobić coś "wbrew" rodzicom. Nie masz co szukać u nich zgody, czy aprobaty. Wyprowadzasz się, składasz wniosek o alimenty i pracujesz/zaocznie studiujac lub studiujesz dziennie pracując. Lub po prostu uczysz się na własną rękę.
@Lindab @Qzin właśnie cały ten problem tkwi w tym, że pełnoletnia nie jestem :) za niedługo kończę szkołe więc właśnie myślałam o bursie, o psychologu siostra mi mówiła więc może będę chodzić na terapię ale dopiero jeśli uda mi się wyprowadzić
Twoja matka jest potworem i sadystką!
A moze to nie wina niedziałającej kuracji, a matki która się pewnie zaraziła i nie zrobiła z tym porządku? Ojciec też przeszedł kuracje? To się może trzymać nawet w krótkich włosach.
Jak jeden specyfik nie działa, radzę spróbować innego. U mnie Sora nie działała.
Pomijam wywód, ze to można zgłosić.
Nie rozumiem minusów. Jeżeli ktoś w domu ma wszy to zapobiegawczo kurację muszą przejść wszyscy domownicy nawet, jeśli wszy na nich nie przeszły.
Używałam raz Sory ale później przeczytałam, że średnio działa bo wszy się ponoć uodporniły na to, więc kupiłam Hedrin Roztwór... Minęło już trochę czasu od dodania wyznania. Użyłam tego już 4 raz i jak narazie nie swędzi więc raczej juz nie mam.
Amber po każdym myciu na sam koniec płucz włosy wodą z octem. Częste pranie pościeli w 90° I prasuj, zwłaszcza powłoczki na poduszki I reczniki. To samo rób z pościelą I ręcznikami rodziców, bo będą Cię zarażać. Jeśli musisz podmień im szampon.
dobry na wszy jest soecyfik z silikonem
@Amber gdyby wszy powróciły to polecam jakiś szampon dla psów insektobójczy - dwa mycia włosów pod rząd i po problemie.
przede wszystkim trzeba regularnie usuwać tzw gnidy, czyli jaja wszy, żeby nie rodziło się nowe pokolenie
Powiedzmy wprost - to jest przemoc. Jeśli chcesz, a z komentarzy widzę, że chcesz, coś z tym zrobić, to powodzenia, masz pewną wygraną, jeśli tylko sama nie uciekniesz się do karygodnych zachowań.
A gdzie twoja siostra? Jak ona może na to pozwalać wiedząc jaką macie matkę? Ja też jestem starszą siostrą i mimo, że mam ponad 2tys km do "rodziny" to moja siostra wie, że jeden telefon i choćby się waliło, i paliło wsiądę w auto, i po nią pojadę w dzień czy w nocy. Mała, gadaj z siostrą, niech cię stamtąd zabiera. Ja dałam się mojej matce zniszczyć, skutki tego ponoszę do dziś, ale nigdy nie pozwoliłabym na to, żeby mojej małej siostrzyczce działa się ponowna krzywda. I co do mądrowania się niektórych o "wołanie o pomoc". Miałam tyle siniaków na ciele, które każdy widział, że moja matka powinna była za to siedzieć. Raz, jeden jedyny raz poszłam do wychowawcy, bo nie miałam już sił. I co? I dostałam w domu taki wpier**l, że odechciało mi się takiej pomocy. Już wiedziałam, że radzić muszę sobie sama
Wypranie rzeczy i użycie szamponów na niewiele się zda, ponieważ wciąż pozostają we włosach gnidy (jaja wszy). Kuracja chemiczna i owszem część zabije, ale żeby mieć pewność wygranej to ktoś powinien ci je pościągać z włosów.
@Lindab ja właśnie mam włosy do pasa i bardzo gęste, mama nie chciała mi wyczesywac włosów więc poprosiłam o to siostrę i to zrobiła, mam nadzieję że to będzie już koniec z tym problemem
Gdy się wyprowadzisz od tej pizdy, zerwij z nią kontakt to jest suki wina że miałaś wszy
Wiecie co jest pocieszające w takich historiach? Że tego typu "rodzice" będą umierali w samotności głodni i w osranych gaciach bo każdy się od nich odwróci
Mała rada od mnie, mam długie i bardzo gęste włosy. Kiedy miałam może 16 lat, załapałam wszy i kopletnie żadne szapony nie działały, wyczesywanie też na niewiele sie zdało. wtedy A adłam na pomysł, kupiłam farbę do włosów o odcieniu takim jak moje naturalne i pomalowalam włosy, wszytko co tam było umarło, wystraczyło wyczesać martwe osobniki i martwe jajeczka. Do tej pory włosy mam piekne i zdrowe a jak pojawia się podobny problem to robie taka samą akcje z farbą
Kiedyś zrobilam dokladnie to samo :) po nalozeniu farby nalozylam jeszcze worek foliowy na głowę, zeby nie uciekly i pozbylam sie wszystkich :)
Co się dzieje, że łapiesz wszy? Pracujesz w podstawówce?
Wszy miałam może z 4 razy, pierwszy raz jak miałam te 16 lat, a pitem jeszcze zdarzyło się podczas praktyk i pracy w placówce wychowawczej gdzie trafiają dzieci z różnych środowisk
To jest jawne znęcanie się nad Tobą.
Wnioskuję, że Twoja siostra jest starsza - zgłoś jej to, co się dzieje w domu!
A co do wszy - niech siostra zabierze się do lekarza. Lekarz przepisze mocniejszy preparat na receptę.