#SiStN
Nigdy go nie ukrywałam, wręcz przeciwnie. W szkole byłam wytykana palcami, pytali mnie, czy robiłam go po pijaku, a nawet trafiłam na stronę typu "najbardziej nieudolne tatuaże". W miejscach publicznych ludzie pytali, jak mogłam to zrobić, przecież zostanie mi na całe życie, a z tym "chłopakiem i tak się rozejdę".
Kiedy miałam 4 lata, śmierć przeleciała mi przed oczami. Pokój, w którym spałam, zapalił się. Na całe szczęście zjawił się mój bohater, który wyniósł mnie z płonącego pomieszczenia. Na nieszczęście poważnie poparzył sobie dłonie. Stracił trzy palce i nie mógł już dalej grać w siatkówkę - co było jego pasją. Mój bohater sprawował nade mną opiekę, troszczył się jak ojciec - którego nie miałam, pomagał odrabiać lekcje, chodził na wywiadówki, pomagał, pocieszał. Mimo okropnych obrażeń jakich doznał, by mnie uratować, nie załamał się, wiecznie był uśmiechnięty i zawsze powtarzał, że "są rzeczy ważne i ważniejsze".
Rok temu mój wzór do naśladowania zmarł.
Franek, mój ukochany braciszku, okropnie za Tobą tęsknię...
Pierwszy raz w życiu słyszę, żeby ktoś był wytykany w szkole gdy powiedział wszystkim o tym, że ma tatuaż upamiętniający brata. Serio.
Czy mogłabyś nie obrażać naszej inteligencji? Chodziliśmy do szkoły i wiemy czym jest rozprzestrzenianie się informacji. Wiadomość o tym czym jest tatuaż rozeszłaby się szybciej niż wieść o samym tatuażu. Trochę przykre, że w tak nagatywny sposób postrzegasz ludzi, ale jeszcze gorszy jest fakt, że musisz kłamać, żeby ich w ten sposób przedstawić tylko dlatego, że postanowiłaś wymyślić łzawą historię.
Jest mnóstwo prawdziwych takich sytuacji, a sam znam jedną osobiście. Nikt się tak nie zachowywał. Nikt. Ktoś niezaznajomiony czasem zapytał, ale gdy powiesz co znaczy liczba osób o to pytających zmniejsza się wykładniczo.
Wstyd mi za podludzi takich jak Ty.
Może nie wyjaśniała nikomu znaczenia tatuażu?
A gdzie jest napisane, że wyjaśniła ludziom znaczenie tatuażu? Wstyd to powinno być Tobie, że jeszcze czytać nie umiesz, ale do obsmarowania kogoś gównem pierwszy lecisz xd
Nie wyjaśniła nikomu tatuażu, ale narzeka na to, że ktoś nie reaguje poprawnie? Bronicie głupoty większą głupotą?
A no tak... PaniPanda znów w akcji, a w raz z nią wszystkie jej dwie szare komórki.
O! Już jedna...
Widziałem już Twoje komentarze. Daruj sobie
Z tym, że jeśli nie wyjaśniła znaczenia, to nie powinna się czepiać, że ludzie nie rozumieją, też się zgodzę.
Podludzie? O, Übermensch się znalazł.
Zgadzam się z Hell i rock. Chociaż dla mnie intencja, a wykonanie i strona estetyczna, to dwie całkiem różne kwestie.
To, że ktoś oceni, to prawda. To już jest dla mnie inna, dość oczywista kwestia, że ludzie oceniają i nie widziałam potrzeby, aby wypowiadać się na ten temat, mój komentarz był o wyczytywaniu informacji tam, gdzie ich nie ma i byciu chamskim na ich podstawie.
Nie miała żadnej "psiapi"?, znajomej znającej historię pożaru? "W szkole byłam wytykana palcami" - żaden szanujący się salon nie zrobi tatuażu osobie niepełnoletniej. A co z matką, gdzie była (ojca nie miała, co zaznaczyła)? Co robił, że poparzył sobie tak dłonie, że trzy palce musieli amputować ( przecież ją trzymał na rękach i ona nie poparzona)? - kolejny wyciskacz łez.
PaniPanda zarzucająca komuś chamstwo... Któregoś dnia cofniesz się do starych wyznań, zobaczysz swój komentarz, ale nie przeczytasz Nicku i będziesz nazywać chamską samą siebie.
Jak już pisałem : Widziałem Twoje komentarze. Daruj sobie.
Nawet pod tym wyznaniem wychodzisz na wieśniarę już, więc zbyt daleko nie trzeba lecieć.
Gdybyśmy się cofnęli do starych wyznań, zobaczylibyśmy jak ciągle wyzywasz mnie od głupich, podczas gdy ludzie tłumaczyli Ci to, czego nie umiałeś przeczytać. Nie widzę powodu, aby być miła dla kogoś, kto mnie pierwszy wyzywał od głupich bez powodu D: byłam chamska, bo mnie wtedy to wkurzyło, ale teraz w sumie już sikam na to. Bez pozdrowień
Co i tak nie zmienia faktu ze tatuaz moze byc badziewny i kiczowaty. Powód do upamietnienia godny, ale wykonanie to inna sprawa.
Wykonanie może być kiczowate, to prawda. Ale jej brat miał zniekształcone dłonie w pewnym sensie, stracił palce, bo się poświęcił w imieniu ratowania życia, więc może takie mogło być przesłanie tatuażu. To, co wydaje się pozornie brzydkie, nie musi być złe.
I szczerze? Nieważne, czy ktoś zna znaczenie tatuażu, czy nie. Ludzie oceniają, to prawda. Ale nawet nie znając znaczenia historii, ja bym zachowała tę opinię dla siebie, bo po co komuś mówić, że ma coś brzydkiego na ciele? To, że jest brzydkie, to nasz osąd, a to jest kogoś innego ciało, a to nie nasza sprawa