#Sdqdm
Wieczorem usłyszałem dzwonek do drzwi. Kiedy je otworzyłem, moim oczom ukazało się dwóch rosłych facetów. Jeden błysnął legitymacją policyjną. Bezceremonialnie wpakowali mi się do mieszkania. To był moment. Jeden wlazł do pokoju, aby zrobić przeszukanie, a drugi zaciągnął mnie do kuchni, aby mnie przesłuchać. Wszystko trwało pięć minut. Zdążyłem odpowiedzieć na kilka pytań i wytłumaczyć, że to głupi żart moich debilnych znajomych i że nigdy żadnych dragów nie posiadałem. Po chwili panowie wyszli, zostawiwszy mnie mocno skołowanego tą niecodzienną sytuacją.
Mam pewne przypuszczenia, że to jednak nie byli prawdziwi policjanci. Wiecie dlaczego? Ano dlatego, że z mieszkania zniknęły moje pieniądze, konsola do gier i laptop, a wczoraj dowiedziałem się, że ktoś wziął pożyczkę-chwilówkę na moje nazwisko. Tak, dowód osobisty też sobie przywłaszczyli. Kiedy składałem zeznania na policji, prawdziwi stróże prawa z trudem tamowali śmiech...
No stary, przekichane
Brzmi nieprawdopodobnie.. Z jednej strony, jak niepostrzeżenie można wynieść tyle sprzętu z domu wliczając w to dowód osobisty, kiedy gospodarz jest obok. Co prawda jeden z nich pilnował autora, ale nadal jest to abstrakcyjne... Niemniej jednak jeśli to prawda, to masz faktycznie idiotów nie znajomych i mimo, że to miał być głupi żart (a w istocie jest żałosne i aż dziw, że dorośli ludzie nazywają to żartem), to konsekwencje są tak ogromne, że gdyby nie poczuwali się do odpowiedzialności, to w życiu bym się do takich idiotów nie odezwała.
Idioci powinni teraz pokryć tego koszty. Odkupić laptop i oddać ukradzioną kasę.
Niestety to brzmi prawdopodobnie. Moja sąsiadka wpuściła dwie 'pielęgniarki'. Jedna ją badała: 'w łazience będzie najwygodniej'.
A druga wzięła co znalazła. Dokładnie wiedziała gdzie starsze kobiety trzymają gotówkę.
Na policji powiedzieli, że to typowy schemat.
Może.. Ci idioci byli z nimi :P
Takie rzeczy się zdarzają, serio. Moja babcia tez wpuściła jedną kobietę, żeby dać jej kartkę i długopis, aby mogła napisać kartkę dla sąsiadki. Okazało się, że druga w tym czasie okradła ją z biżuterii (schowanej w barku) oraz ukradła pieniądze z portfela. Babcia jest zaradna i ogarnięta...zorientowała się dopiero jak poszła na zakupy i nie miała czym zapłacić.
NIGDY się nie wpuszcza policji bez nakazu prokuratorskiego na przeszukanie...
Z tego co wiem bez nakazu sądowego nie można przeszukiwać czyjegoś domu. I kraść chyba też nie.
No co Ty! Serio?
Po prostu wyładowało mu sie dwóch OSZUSTÓW do mieszkania
A kraść można tylko trzeba mieć immunitet poselski.
Zawsze mogli porobić nakaz. Jeśli autorowi nigdy wcześniej nie przeszukiwali mieszkania, mógł nie odróżnić prawdziwego dokumentu od takiego fałszywego.
no fakt, prawdziwi policjanci na pewno nie wtargnęliby do mieszkania bez nakazu przeszukania. A koledzy niech teraz zrzucają się na pokrycie szkód, bo pewnie policja i tak nie znajdzie sprawców
Coś mi się wydaje, że niesłusznie obwiniasz kolegów. Pewnie cała ta akcja, włącznie z napisem, to robota owych oszustów podszywających się pod policję. Za dużo tu zbiegów okoliczności.
Nie zauważyłeś, że drugi "policjant" wynosi laptop i konsole? A poza tym trudno mi uwierzyć w to, że prawdziwi policjanci byli rozbawieni tym, że ktoś się pod nich podszyl i dokonał przestępstwa. Z tym się często spotykają, choćby w metodzie wyłudzenia pieniędzy "na policjanta".
No właśnie, policjanci często się z tym spotykają, więc też nie będą płakać, bo ktoś dał się nabrać. A w to , że nie zauważył jestem w stanie uwierzyć. Drugi odwracał jego uwagę, siedzieli w kuchni, tamten miał wolną rękę. A jeśli autor mieszka na parterze to równie dobrze mógł być jakiś trzeci, któremu podał to przez okno np.
Nie będą płakać, nie będą się śmiać. Kolejne tego typu przestępstwo.
Jak wpusciłeś "policję" bez nakazu przeszukania to pogratulować i tobie głupoty.
Mój drogi, Twojego dowodu osobistego nie przywlaszczyli sobie, a ukradli. Przywlaszczyc można coś, co pozyczyles/pozwoliłeś użyć, np. pozyczyles samochód, a ktoś zamiast ci go oddać, sprzedał go itp:)
To niech koledzy żartownisie teraz zwracają koszt poniesionych strat