#STbue
Pewnego dnia na uczelni poczułam, że muszę znaleźć toaletę. A że wstydzę się robić kupę (właściwie to sraczkę) na uczelni, to patrzę na to, żeby w toaletach nie było nikogo, czasem idę na inne piętro. Jednak tego dnia nie było już czasu na takie podchody, poszłam, zrobiłam co miałam zrobić i nie będę się z tym kryć – śmierdziało niemiłosiernie. Wiedziałam, że zaraz będzie przerwa i do toalety wpadnie dużo dziewczyn. Szybko więc zmieniłam kabinę na inną i tam postanowiłam dokończyć czyszczenie siebie.
Dobrze to rozkminiłam, bo faktycznie chwilę potem wpadło dużo dziewczyn, które głośno komentowały smród, który się unosił w mojej wcześniejszej kabiny. Na szczęście uniknęłam konfrontacji z potencjalnymi znajomymi i na luzaku wyszłam z drugiej kabiny, w której niby tylko sikałam. Taka ze mnie spryciula he, he.
Nie ma to jak cieszyc się z debilnego kompleksu, godnego dzieciaka z podstawówki... A do tych co zaraz moga wyskoczyć z tekstem, ze "wiele osób tak ma" - to, ze się sra, czy pierdzi i że efekty śmierdzą jest jedną z najbardziej naturalnych rzeczy jakie istnieją - i mieć z tego powodu kompleksy nadaje się tak napradę na terapie...
To nie są kompleksy. Problemy które dotyczą wydalania (jednej z najbardziej pierwotnych funkcji organizmu) siedzą w psychice tak głęboko, że gdy ktoś ma zaburzenia na tym tle, jego myśli krążą tylko wokół tego żeby mieć spokój i sama ta kwestia jest stresująca i nasila problem. Bardzo wiele ludzi ma lęki związane z wydalaniem (np. nie jest w stanie wysikać się lub zrobić kupy w publicznej toalecie, czy jak autorka ma nadmierne reakcje stresowe). Wtedy planuje się i myśli z wyprzedzeniem co zrobić żeby uniknąć załatwiania się poza domem, czasem unika aktywności, wychodzenia. Nawet Z. Beksiński miał taki problem i z tego tytułu zrezygnował ze stypendium w USA - ponieważ obawiał się sraczki podczas wsiadania do samolotu i podróży.
Ale tak terapia przydałaby się, żeby minimalizować stres:) I lekarz gastrolog.
A skąd wiedziałaś że będzie przerwa - na studiach też są lekcje o okreslonych godzinach i dzwoni dzwonek?
Nie, tak nie jest
Ja pójdziesz na studia, to zobaczysz skąd wiedziała :D
Na studiach ludziom wystarczą zegarki. Szczyt technologii.
Rozkłady zajęć zazwyczaj wiszą na korytarzu, nie jest to jakaś wiedza tajemna.
Już to widzę jak ktoś kto czuje że zaraz się zesra pracowicie studiuje rozkłady zajęć.
Za wiele studiować nie trzeba. Zajęcia na uczelni trwają 1,5h. Pierwsze zaczynają się o konkretnej godzinie, przerwy między nimi też są równe. Nie sztuka wiedzieć kiedy wypada przerwa.
@hugendubel
Będąc na studiach, z konieczności, po prostu się wie kiedy się zaczynają i kiedy kończą zajęcia. Mówię ci, dorośniesz, pójdziesz na studia, sam(/a) się przekonasz.
No faktycznie. Sraczka - oszukać przeznaczenie.