#PR7JA
Często słyszę, jak rodzice mówią do dzieci np. „Kamilku, bądź grzeczny, bo dostaniesz od pani lanie”, „bądź grzeczny, bo pani na ciebie nakrzyczy”, „nie rozrabiaj, bo mamusia cię zostawi tu z panią!”.
Drodzy rodzice! Nie używajcie argumentów, które przedstawiłam powyżej. Ekspedientki wcale nie gryzą i nie będą bić Waszych dzieci. Postawcie się w mojej sytuacji, kiedy wpajany jest dzieciom stereotyp złej kasjerki, która bije złe dzieci... Jak chcecie, to nastraszcie dzieciaka, że zabierzecie mu jego srajfon3000, na pewno się uspokoi ;)
Kiedyś szlam z mamą przez miasto i mijałyśmy matkę z zapłakanym chłopcem. Matka do niego "jak będziesz niegrzeczny, to panie cię zabiorą". Mama uśmiechnęła się, wyciągnęła rękę i powiedziała "idziemy do parku, idziesz z nami? Pobawimy się na placu zabaw, tylko przestań płakać". Matka chłopca się obruszyła i zabrała chłopca, który faktycznie był przestał płakać.
Czego jak czego, ale wiedźmy straszącej małe dzieci moja mama nie da z siebie zrobić. :) Nie wiem, jak można straszyć dzieci obcymi ludzmi...
Mną też kiedyś straszyli dziecko w sklepie. Chyba aż tak strasznie nie wyglądam :/
A może
"Chyba aż tak strasznie nie wyglądam :/" - O to to - przecież takie teksty - oprócz tego, że nieskuteczne - są zwyczajnie obraźliwe. Niżej pisałam, że współczuję dzieciom, które tak straszyli (bo można tym nawet wywołać traumę czy lęki, np. przed osobami w białych fartuchach, mężczyznami itp.). Ale tak samo współczuję każdemu, kto nasłuchał się takich rzeczy ze strony "strasznej pani, która zabierze". Przecież to jest chamskie jak cholera! Jestem pewna, że każdy z niską samooceną czy kompleksami myśli sobie wtedy "o jezu, na pewno źle, ponuro wyglądam" i tylko psuje mu to humor na resztę dnia.
Serio, nie czaję skąd w ludziach potrzeba żeby powtarzać te szkodliwe głupoty 😕
Kiedyś jak byliśmy na wydmach, to rodzice jakiegoś chłopczyka mówili mu, że go nie wezmą na rączki i jak sam nie będzie z nimi szedł, to go zostawią. Mój tata zaproponował chłopczykowi, że on go poniesie. Nigdy nie widziałam tak szybko biegnącego dziecka
Dziwny . Ja bym skorzystała :D
Ale biegł do twojego taty czy od niego uciekał?
Nata, biegł do swojego taty
"Brajanku bądź grzeczny, bo zabiorę Ci srajfona" wyobraziłam już to sobie :D
Mama mi opowiadała, że jak byłam mała i byłyśmy na spacerze to od niej uciekałam. Mama obładowana zakupami nie miała jak mnie złapać, to tylko krzyczała za mną, żebym poczekała i uważała bo ulica niedaleko. Jakaś pani widząc tą sytuację podeszła do mnie i powiedziała, że jak nie będę słuchać mamy to mnie ze sobą zabierze. Ja wzięłam ją za rękę i powiedziałam: "No to chodźmy"
Chciałabym zobaczyć minę tej pani i mojej mamy w tym momencie.
Mnie też wkurza jak rodzice zamiast wytłumaczyć dziecku co robi źle krzyczą "nie chcę cię widzieć", "jesteś okropny" itd. Ja bym nie chciała żeby ktokolwiek tak do mnie mówił, bez różnicy w jakim wieku bym była... Tym bardziej nie należy tak mówić przecież do dzieci!
Ja kiedy zrobiłam takiego psikusa dziecku, które nie słuchało mamy. Powiedziałam,ze jak nie będzie jej słuchał to będę musiała go zabrać, a za karę będzie śpiewał całe życie jedną piosenkę. Na dowód zawołałam swojego 2 metrowego męża i mówię: " Zaśpiewaj tę piosenkę!". No i mąż śpiewa:" idzie lisek do kur-nika, lisek lakomczuszek...lisek lakomczuszek (...)". Na koniec zwróciłam się do małego słowami: " jak go zabrałam to był taki mały jak Ty". Dziecko uciekło.
Zabiłabym, jakby ktoś tak zrobił mojemu dziecku.
O jak bardzo chciałabym zobaczyć tą scenę ❤️
kiedyś pracowałam w sklepie odzieżowym i po prostu nienawidziłam tego. czasem mówiłam, że mnie czyjeś dzieci nie interesują i nikogo nie będę zabierać, albo do dziecka, że nic mu nie zrobię.
I bardzo dobrze! Pomijając wpływ na dziecko, to to jest po prostu przykre, jak ktoś tak o Tobie mówi
To jest bardzo częsta sytuacja, nie tylko w sklepie odnośnie ekspedientek. Ile razy mi się zdarzyło, że stałam choćby na pasach, dzieciak szalał a matka, że jak się nie uspokoi, to pani stojąca obok go zabierze ze sobą.
Kiedyś, gdy byłem w markecie zobaczyłem zaplakanego chlopca, ktory sie zgubił. Podeszła do niego ekspedientka. On w tym momencie zaczął uciekać. Jestem pewien, że jemu też mówiono, że jak bedzie niegrzeczny to pani go zabierze. Później przez głośniki szedł komunikat "Rodzice Damianka z Muchomorów czekają na dziale z jogurtami."
Jak byłam mała to babcia, której nie lubiłam powiedziała że mnie zostawi z obcą pania,i poszłam do niej😄 potem był płacz i proszenie żebym przyszła do babci,a ja poszłam z tą kobietą.
PS to była znajoma mojej mamy i potem moja mama zrobiła awanturę babci, że mnie straszy, obcymi ludźmi.