#SSESG
Pamiętam jak jednego dnia mój tata postanowił popracować w piwnicy nad barkiem dla cioci. Zrobił jej taki ładny na tokarce, z kółkami i w ogóle. Kiedy biegając w stroju kąpielowym wpadłam do piwnicy usłyszałam tylko ostrzegawczo od taty: "Tylko nie dotykaj maszyny! Nawet palcem!". Wzruszyłam ramionami i zaczęłam się kręcić, podglądając, co on takiego robi. W pewnym momencie tatuś poprosił o przyniesienie z "drugiej" piwnicy dużych stalowych nożyczek. Z racji tego, że zawsze byłam pomocnym dzieckiem nie było trzeba dwa razy prosić. Pobiegłam po nie i wracałam już bardzo spokojnym krokiem, w końcu zawsze rodzice powtarzali, że z nożyczkami nie wolno biegać.
Przechodząc pukałam tymi nożyczkami w różne rzeczy, tym sposobem dotarłam do maszyny, pomyślałam, że przecież nie dotknę jej palcem i stuknęłam w nią nożyczkami. Jakie było moje zdziwienie, kiedy momentalnie znalazłam się jakieś 2 metry dalej leżąc w starej balii z wapnem gaszonym, z której wystawała tylko moja głowa i nogi. Tata momentalnie chwycił mnie za kostki i nadgarstki i dawaj, na trawę opłukiwać z węża ogrodowego!
Jak się później dowiedziałam, tokarka miała przebicie (ktoś kiedyś pożyczył, coś się zepsuło i nie naprawił tylko oddał w takim stanie jak była). Panowie pewnie wiedzą, że takie napięcie wynosi 400V, dlatego też łatwo sobie wyobrazić lot dzieciaka ważącego jakieś 20kg po takim "walnięciu". Podobno wykonałam niezły lot jakieś 1,5 metra w górę i 2 metry w poziomie.
Historia jest dobrze znana w rodzinie, tak więc nie mogło zabraknąć tej opowieści, kiedy pojawił się mój narzeczony. Po całej tej historii spojrzał na mnie uważnie i rzucił tylko "To sporo wyjaśnia...". I jak tu go nie kochać :)
Wreszcie możesz mówić że leciałas / es jak z filmów akcji?
Leciała. To dziewczyna - np. dowiedziałam.
Ma narzeczonego.... raczej to dziewczyna poza tym pisze w rodzaju zenskim
Nie doczytałam do końca . ;)
chyba wcale nie czytałaś. przecież już na początku drugiego akapitu jest napisane "wpadłam".
400V międzyfazowego, a jakby 2 fazy miały przebicie to wyłączałoby zabezpieczenia, czyli tylko 230V mogło tam być.
A pozatym napięcie nie „kopie".
Czy tylko ja nie wiedziałam co to tokarka? :(
Serio, nie wiedziałaś? :)
Jak można nie wiedzieć co to tokarka.
@Vstorm, to wytłumacz l, bo też nie wiem
Tak trudno?:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tokarka
Vstorm z wikipedią to każdy mądry
To miałbym Ci tłumaczyć, na kilkaset słów co to jest tokarka? Nie chciało by mi się. Zresztą ja od dziecka wiedziałem co to już tokarka. Mój Dziadek był tokarzem. Zresztą każdy mechanik lub inny człowiek, który ma jakieś doświadczenie związane z mechaniką, wie co to tokarka.
Przykro mi, ale nie jestem mechanikiem :P
Przeleciałaś się w piwnicy :v
To Cię popieściło ?
Jesteś zdrowo kopnięta. ?
Przeżyłaś? :D
Umarła, i pisze to zza światów.
Zgaduję że to był sarkazm ;)
hehehe123 no co ty ;o
Kojarzy mi się z "Epoki lodowcowej"
-I co umarłeś?!
-Niestety tak, ale przeżyłem!
Tokarki się pożycza? To nie taki mały sprzęt.
Czasem się pożycza ;) szczególnie w małych miejscowościach w czasach gdzie większość facetów to "złote rączki" od wszystkiego :)
Aj tam. Ja w wieku jakichś siedmiu lat włożyłem klucz imbusowy do takiego gniazda garażowego które zasila różnorakie silniki (od piły tarczowej do np. tokarki lub innych maszyn).
Prościej zasilanie trójfazowe ;) 400V
Raz oparłem się o przewody do włącznika światła (230V) Przeżyłem tylko dlatego, że nie zamknąłem obwodu drugą ręką (nogą czy czymkolwiek). To było całkiem przyjemne patrząc z perspektywy czasu, ale strachu się najadłem...
Potelepało mnie :D Trójfazowe powiadasz. A jest jakaś tego nazwa takiego gniazda? Nigdy nie wiedziałem jak to nazwać to mówiłem gniazdko garażowe :D
Nie rozumiem o co chodzi z tym narzeczonym ,wyjaśni ktos ?:)
Hm..jakby wyjaśniało to jej zachowanie,to porażenie ;) Zachowanie,mam na myśli jakieś szaleństwa czy coś :P
Dokładnie :P tym sobie wytłumaczył moje "pokopane" pomysły :p