#SRfqs

W wieku 18 lat zrobiłem prawo jazdy, niestety po 5 miesiącach je straciłem przez „interwencję” policji na wiejskiej imprezie. Po prostu wraz z kumplami wygłupialiśmy się na rowerze na wiejskiej drodze prowadzącej do lasu. Pech chciał, że droga była pod jurysdykcją gminy, czyli publiczna (droga piaskowa, lekko wysypana żwirem, jechało tam może 30 samochodów na dobę, głównie na działkę, nie da tam się jechać szybciej niż 20 km/h). Stał tam też w nocy radiowóz i niestety tym panom przeszkodziliśmy swoimi zabawami. Zaprosili nas do samochodu i rozpoczęła się procedura badania trzeźwości. Oczywiście u obu z nas wypadła negatywnie (ok. 1 promila). W tej sytuacji zawieźli nas na komendę do miejscowości gminnej oddalonej o 6 km, zarekwirowali rowery i trzymali ok. 2 godzin na zeznaniach. Po wszystkim poinformowali, że sprawa trafia do sądu i nas puszczają (oczywiście bez rowerów). Sam plastikowy dokument zachowałem.
Po około 2 miesiącach dowiedziałem się, że straciłem prawo jazdy i mam zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych (i rowerów!) przez okres dwóch lat. 

Od tamtego czasu minęło 10 lat, obecnie mam 27 lat i poruszam się normalnie samochodem (nigdy pod wpływem), korzystam z pojazdów jak każdy przeciętny człowiek w swoim życiu prywatnym. Jednak wciąż głupio jest mi przyznać się przed rodziną i znajomymi, że miałem kiedyś taką wtopę. 

Pozdrawiam, kierowca karetki.

PS Od kolegów po fachu słyszę, że jestem najlepszym kierowcą w mieście.
paczkowoz Odpowiedz

To była największa głupota prawa - zabrać prawo jazdy ze względu na rower... Całe szczęście zmienili już ten absurdalny przepis.

Dezerter90

Jazda rowerem z ponad pół promila to nadal przestępstwo i tu już wszystko zależy od humoru sędziego.

Dezerter90 Odpowiedz

Polskie przepisy są absurdalne. Niech mi ktoś wytłumaczy, dlaczego taki Niemiec, Belg, Francuz czy Holender po wypiciu dwóch piw wraca do domu bezpiecznie samochodem i nikt nie robi problemów, a Polak po tej samej ilości alkoholu jest niebezpiecznym bandytą, którego trzeba karać?

Nie popieram jazdy po pijaku, ale skoro to działa dobrze na zachodzie, to po co u nas tak restrykcyjne prawo? Zupełnie jakby państwo chciało powiedzieć - "nie ufamy wam ani trochę".

Dodaj anonimowe wyznanie