#SQ4eY
Ostatnio kupił gumki. Ale nie takie zwykłe, tylko jakieś dziwne, wybajerzone, świecące w ciemności. Kiedy wieczorem leżeliśmy w łóżku i przyszła nam chęć na zabawy, mój ukochany z wyraźną radością sięgnął po swój nowy nabytek, naciągnął i aż pisnął z radości. Zamiast przejść do rzeczy, biegał po ciemnym pokoju i machając fosforyzującym sprzętem we wszystkie strony wydawał paszczą głośne dźwięki „bzzzzzt… bzzzzt...”, co budziło oczywiste skojarzenia z demonstracją fechtunku mieczem świetlnym z „Gwiezdnych Wojen”.
Latał tak przez dobre pół godziny. Co było potem? Nie wiem. W końcu, zmęczona tym kuriozalnym pokazem, poszłam spać.
Pewnie chciał z Tobą powalczyć, ale Ty nie miała swojego miecza :(
Trzeba bylo wziąć emeryta.
Robisz sobie, dziecku i swojemu związkowi dobry prezent.
Wyznanie pani lat 50 o tym, że lubi Hello Kitty zebrało same lajki. Podwójne standardy.
To przewaga mężczyzn nad kobietami, że z wiekiem zachowujemy w sobie cząstkę dziecka. Potrafimy się bawić i cieszyć z małych rzeczy.
Choć wiadomo, nie wszyscy.
Nie mylić z byciem dziecinnym.
Bardzo dawno temu czytałam to wyznanie. Pamiętam, bo mnie rozśmieszyło wtedy. Kilka lat minęło.