#SPC7d

Zacznę od tego, że mam psa Pekińczyka. Pewnego dnia zachorował, więc udałam sie z nim do weterynarza. Gdy czekaliśmy w poczekalni zagadał do nas starszy pan:
- Oj jaki biedulek. Nie wyrobił?
Zrobiłam oczy chyba większe niż mój pupil i odpowiadam:
- Ale kto?
- No pani pies, nie wyrobił na zakręcie i uderzył w ścianę? Jak on teraz daje radę oddychać przez ten spłaszczony nos...
Tralalabum Odpowiedz

Hehehe :)
Też mam pekińczyki, dokładniej 2.
Przyjechał do mnie wujek i mówi "A co się stało temu psu że mu tak buzia spuchła?"
Myślałam, że padnę :D

gdziejestmojsos

Ja się zawsze śmieje i na mopsy i pekiny mowie wypadki po patelni :D

drinkapijonc Odpowiedz

Trzeba było powiedzieć, że spał na brzuchu ;)

MartiSmarti Odpowiedz

Mój tata mówi że ta rasa wygląda jakby miały zderzenie czołowe z pociągiem

Zasmutek Odpowiedz

Mój brat kiedy miał około 6 lat na wystawie dla psów spostrzegł takiego pekińczyka i powiedział wprost do jego właścicielki "wygląda jakby uderzył w tramwaj" XDD Pani oburzona odwróciła się na pięcie i poszła ;)

Bezubez Odpowiedz

Jeszcze z 30 lat temu pekińczyki były w miarę normalne, teraz to chore stworzenia. Nie mogą oddychać, oczy osadzone za płytko w oczodole, narażone na urazy. Bo liczy się modny wygląd a nie zdrowie psa.

Daczja

Owszem masz racje. Nie tylko pekińczyki, ale i np. Buldogi francuskie. Rasa bardzo skrzywdzona. Ja mam takiego w dodatku z defektami, ktore kwalifikowaly go do uspienia. Psial ma 2 lata jest zdrowy i radosny, zero problemow. Do uspienia kwaligikowal sie tylko dlatego ze mial wafe genetyczna( za duza dziurke od nosa) a woafomonze takich psow nikt nie chce bo sa drogie. Dalam za niego symboliczne 100 zl. To ze mam psa" modnego rasowo" a nie ze svhrobiska nie znaczy ze nie zalezalo mi na jego dobru.

whoanne Odpowiedz

Ja się zawsze śmieję, że mój pekińczyk dostał patelnią jak był mały :D

Cirilla Odpowiedz

Nie rozumiem fenomenu tych wszystkich szczurów. Tyle wiernych i dobrych psów czeka w schroniskach, a ludzie wydają kupę kasy na piszczące włochacze, które ciągle chorują.

MrsFantasty

Przecież to czy pies jest duży czy "szczurowaty" i czy że schroniska czy też nie wpływa na jego wierność/chorowanie i piszczenie. Wszytko zależy od wychowania psa. Chyba niegdy nie miałaś kontaktu ze zwierzętami więc szczerze współczuję.

hodorek

Nie, że się czepiam ale od kiedy wychowanie psa ma wpływ na jego chorowitość?

MrsFantasty

Chodziło bardziej o fragment "piszczące włochacze" no i przy okazji to nie wina psa przecież czy ma jakieś choroby dziedziczne czy słabszą odporność ;)

hodorek

Oczywiście, to nie wina psa, ale w dalszym ciągu czekam na odpowiedź na moje pytanie.

MrsFantasty

Jest w odpowiedzi powyżej ;) A tak przy okazji to pies jeśli jest bity czy zestresowany przez właściciela może to prowadzić do chorób na tle nerwowym i po leczeniu do powikłań.

L0ka

@Cirilla, masz rację one wyglądają jak szczury , ale to już kwestia gustu. Każdy ma wybór bo przecież nie powiesz nikomu jakiego psa ma wziąć. Jak ktoś chce pomóc to weźmie psiaka ze schroniska, a jak ktoś chce psa rasowego, narazonego na przeróżne choroby i wydawać kasę co miesiąc na leczenie

MrsFantasty

@L0ka No tak bo psy ze schroniska nie chorują :v Nie mam pojęcia w jakim wy świecie żyjecie

L0ka

@MrsFantasty, psy ze schroniska są narażone na zwykłe choroby, rasowe natomiast mają duże prawdopodobieństwo, że zachowują na wiele chorób dotyczących ich rasy.
PS. Ja za to nie wiem w jakim świecie Ty żyjesz :)

MrsFantasty

Psy w schronisku też mogą być rasowe. Myślisz że tylko kundelki są w schronisku? ;)

Cirilla

@MrsFantasy nie masz czego mi współczuć, nie rzucam słów na wiatr i piszę o tym co widzę na co dzień. Nie spotkałam jeszcze w życiu "szczurowatego psa", który nie byłby cwany i wredny. Większość z nich uważa się za "panów świata". Rzadko też widuję zwyczajne pieski: kundelki lub rasowe (myślę, że wiadomo o jakie mniej więcej rasy mi chodzi- po prostu te większe i nie tak delikatne), których charakter nie ująłby mnie za serce. Nie ma też problemów z ich zdrowiem. Mam po prostu wrażenie, że wielu ludzi kupuje te małe pieski dla szpanu i robi z nich żywe maskotki, co jest strasznie smutne. Nie wiem czy to kwestia charakteru tych psów, czy wychowania przez ludzi, ale większość zachowuje się jakby była niesamowicie rozpieszczona. Piszę na podstawie własnego doświadczenia, jeśli znacie takie pieski-szczurki, które są sympatyczne to napiszcie, chętnie poprawię sonie opinię na ich temat.

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
Dodaj anonimowe wyznanie