Będąc jeszcze w gimnazjum, na pamiętnej lekcji języka polskiego, nauczycielka spytała mnie, jaki jest tekst literacki, po który najczęściej sięgam. Odpowiedziałem krótko: "Skład Domestosu". Nie zrozumiała.
No wiesz... Idziesz do wc na szybką potrzebę, nagle czujesz, że to nie koniec. Nieprzygotowany próbujesz się ratować, jednak potrzeba jest silniejsza od ciebie. ,,To pułapka''- myślisz. Poddałeś się. Nagle twój umysł żąda dostarczenia <nie>zbędnych informacji do mózgu.
I tak właśnie powstały etykiety.
czkawka
Ja chodzę do wc bez smartfona od czasu kiedy poprzedni wpadł tam gdzie nie powinien i nie był do odratowania ?
InFlames
Ja chodzę, bo smartfona nie mam ;) Do wc? Zawsze jakaś książka/gazeta.
Kapcie
Mi raz wpadł do kibla jak ściągałam spodnie, wyleciał z tylnej kieszeni. Długo się nie zastanawiałam, od razu ręka w kibel...
Jak mogła być nauczycielką będąc jeszcze w gimnazjum? Zainteresuj się co to jest imiesłów i jak go stosować.
Spryciarzzlondynu
Jak dobrze wiedzieć, ze nie ja jedyna mam potrzebe poprawiania wszystkich na około
emem
Nie tyle wszystkich dookoła, co tych, którzy robią takie błędy, że zęby bolą, a wypowiedź staje się niezrozumiała. "Jesteś Polakiem, mów po polsku". Mamy taki piękny język, trudny, piękny. Powinniśmy być z niego dumni. Przeraża mnie, jak jest powszechnie kaleczony. Nie wiem, jak jest w szkołach, bo dawno nie byłam, ale chyba marnie, skoro ludzie je kończą nie potrafiąc mówić poprawnie. O pisaniu nie wspomnę. Jeszcze marniej jest w mediach, bo dziennikarze nagminnie mówią źle. Jedyny ratunek - czytać klasyków. Wydawałoby się, bo z klasyków młodzież załapała tylko słowo "ów" przeinaczając je na nieistniejące "owy" i stosując je bez opamiętania i jak popadnie. Klasycy w swoich trumnach robią za rotory, tak szybko się przekręcają.
Ej bez kitu, "skład domestosu" jest tak oczywisty, że każdy to rozumie.
Sądzę, że nauczycielka po prostu nie chciała komentować tego gównianego tematu.
Ja też bym nie chciała :D
hahaja
@CukierPuder to ty kobieta!?
CukierPuder
O ile mi wiadomo, tak :D
piekna
Tea: raczej byla zazenowana poziomem jego czytelnictwa.
CukierPuder
Uwielbiam teksty typu co autor miał na myśli. Poeta napisał wiersz, w którym była mowa o lekkim wietrze poruszającym błękitne firanki. Sto lat później klasa licealna omawia wiersz, w kluczu odpowiedzi powinna być depresja...
A jemu chodziło o te cholerne błękitne firany.
Mam wrażenie, że tutaj robimy to samo :D
Kapcie
CukierPuder, typowo. Albo namalowany obraz. Koleś namalował sobie z braku laku czarny prostokąt, a sto lat później interpretujesz go w szkole mówiąc, że autorowi doskwierała samotność xD
Tak to jest jak zapomnisz telefonu do wc :-D
To już wiadomo co autor ma pod ręką w WC :D
Czy tylko ja skupiam się na sraniu?
Zaraz polecą minusy za ten komentarz, bo kobiety przecież nie srają. xD
powiem Wam ze mi się zdarz xD
Teraz czekać kiedy Skład Domestosu stanie się szkolną lekturą. Jak się zastanowić pomysł nie jest zły, więcej ludzi to czytało niż Dziady. ?
Ahahahah XD
Szczerość to podstawa :-D
Chodzisz do Wc bez smartfona ?! ?
Jak widać istnieją jeszcze tacy ludzie <3
No wiesz... Idziesz do wc na szybką potrzebę, nagle czujesz, że to nie koniec. Nieprzygotowany próbujesz się ratować, jednak potrzeba jest silniejsza od ciebie. ,,To pułapka''- myślisz. Poddałeś się. Nagle twój umysł żąda dostarczenia <nie>zbędnych informacji do mózgu.
I tak właśnie powstały etykiety.
Ja chodzę do wc bez smartfona od czasu kiedy poprzedni wpadł tam gdzie nie powinien i nie był do odratowania ?
Ja chodzę, bo smartfona nie mam ;) Do wc? Zawsze jakaś książka/gazeta.
Mi raz wpadł do kibla jak ściągałam spodnie, wyleciał z tylnej kieszeni. Długo się nie zastanawiałam, od razu ręka w kibel...
Jak mogła być nauczycielką będąc jeszcze w gimnazjum? Zainteresuj się co to jest imiesłów i jak go stosować.
Jak dobrze wiedzieć, ze nie ja jedyna mam potrzebe poprawiania wszystkich na około
Nie tyle wszystkich dookoła, co tych, którzy robią takie błędy, że zęby bolą, a wypowiedź staje się niezrozumiała. "Jesteś Polakiem, mów po polsku". Mamy taki piękny język, trudny, piękny. Powinniśmy być z niego dumni. Przeraża mnie, jak jest powszechnie kaleczony. Nie wiem, jak jest w szkołach, bo dawno nie byłam, ale chyba marnie, skoro ludzie je kończą nie potrafiąc mówić poprawnie. O pisaniu nie wspomnę. Jeszcze marniej jest w mediach, bo dziennikarze nagminnie mówią źle. Jedyny ratunek - czytać klasyków. Wydawałoby się, bo z klasyków młodzież załapała tylko słowo "ów" przeinaczając je na nieistniejące "owy" i stosując je bez opamiętania i jak popadnie. Klasycy w swoich trumnach robią za rotory, tak szybko się przekręcają.
Moze zrozumiala, ale byla zbyt zazenowana...
Niby czym zażenowana?
Ej bez kitu, "skład domestosu" jest tak oczywisty, że każdy to rozumie.
Sądzę, że nauczycielka po prostu nie chciała komentować tego gównianego tematu.
Ja też bym nie chciała :D
@CukierPuder to ty kobieta!?
O ile mi wiadomo, tak :D
Tea: raczej byla zazenowana poziomem jego czytelnictwa.
Uwielbiam teksty typu co autor miał na myśli. Poeta napisał wiersz, w którym była mowa o lekkim wietrze poruszającym błękitne firanki. Sto lat później klasa licealna omawia wiersz, w kluczu odpowiedzi powinna być depresja...
A jemu chodziło o te cholerne błękitne firany.
Mam wrażenie, że tutaj robimy to samo :D
CukierPuder, typowo. Albo namalowany obraz. Koleś namalował sobie z braku laku czarny prostokąt, a sto lat później interpretujesz go w szkole mówiąc, że autorowi doskwierała samotność xD
Śmiechłam