#Q7IBZ

Historia ta wydarzyła się około 3 lata temu. Nie będzie to opowieść ze szczęśliwym zakończeniem. Mało tego, doprowadzi do łez 100% mężczyzn...
Przechodząc do sedna.

Jakieś święto, wszystkie sklepy pozamykane, oprócz zbawiennej stacji benzynowej, oddalonej ok. 5 km, otwarta do 20. Było już po 19, naszła nas (ja+dwóch kumpli) chęć na piwko, szyba decyzja: idziem tam! Podróż trochę nam zajęła, w miejscu docelowym byliśmy tuż przed godziną 20. Szybka akcja: 10 butelkowych piw, kasjerka zapakowała zakupy w jedną reklamówkę. Zadowoleni z życia ruszyliśmy w drogę powrotną.

Mimo wielkiej chęci, z otwarciem piwa czekaliśmy do powrotu do domu. Od celu byliśmy około kilometr i wtedy wydarzyło się coś, czego nigdy nie zapomnę. Reklamówka nie wytrzymała presji i się rozerwała, 10 piw rozbitych na asfalcie... stoimy i nie wierzymy w to co widzimy, łzy w oczach... serce stanęło w miejscu, tragedia, niedowierzanie...

Od tamtej chwili życie nie jest już takie samo, nie życzę tego największemu wrogowi... Miejsce katastrofy staram się omijać, za bardzo przypomina tamten dzień :/
ZeusKosmateus Odpowiedz

ani ta historia nie jest mądra, ani zabawna

paddeq

ani komentarz nic nie wnosi.

Inu Odpowiedz

Nie każdy mężczyzna to alkoholik

Dragomir Odpowiedz

Biedne pijaczki. Prawie mi Was szkoda.

JoseLuisDiez Odpowiedz

Kiedyś jeszcze w latach 90-tych po osiedlu chodził taki jeden menel, który zawsze w kółko mówił "jakie mam szczęście".
Kiedyś napotkałem go siedzącego na chodniku przed resztkami potłuczonej flaszki, spojrzał na mnie zapłakany i powiedział - nie mam szczęścia.
Aż mi się smutno zrobiło.

Ebubu Odpowiedz

Kiedyś kolega chciał na imprezie na ogródkach działkowych pokazać dalekim znajomym jak powinno otwierać się 1/2l wódki. Tak huknął łokciem w denko, że cała butelka wyleciała mu z rąk i rozbiła się na kostce brukowej... Nie dość że się z nimi ich wódki nie napił, to jeszcze się u nas zapożyczył by im odkupić.

Niby mieliśmy z tej sytuacji niezły ubaw... ale wódki szkoda!

intoTheBlue Odpowiedz

Miałam podobnie- zima, lód na chodnikach, daleki spacer po whisky w srodku nocy. Pełne radości dotarlyśmy do domu, wyciągamy klucze i tu nagle bach- butelka upada i sie rozbija pod samymi drzwiami!!! Opisując to przypomniałam sobie ten ból :p

VirderBoddoxx

Whisky to świństwo.

cactusik Odpowiedz

ale serio łezka aż popłynęła po policzku

nacomi1 Odpowiedz

masz plusa bo mnie to mega rozbawiło

Velasco Odpowiedz

Gdy kiedyś pracowałem w hurtowni, układałem kartony z wódką. Jeden karton musiał być naderwany, gdy go podniosłem rozleciał się i 16 flaszek poleciało na betonową posadzkę z wysokości ok 0,5 m.
Żadna się nie stłukła - cud!

VirderBoddoxx Odpowiedz

Takim problemem było zabrać jakąś solidną torbę na zakupy?

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie