#SN8eI
Na starcie, zestresowany jak karp przed świętami, wchodzę do pokoju nauczycielskiego, gdzie nie zdążyłem powiedzieć ''dzień dobry'', a nauczycielka WF-u zaczęła się na mnie wydzierać, z jakiej racji pozwalam sobie tu wchodzić, pokój nauczycielski nie jest dla uczniów, proszę wyjść. Moja twarz przybrała koloru krwistej czerwieni i lekko drżącym głosem musiałem się tłumaczyć. No cóż, zdarza się. Można to nawet uznać za komplement. Lecz nie w następnym wypadku.
Pierwsze zajęcia tego dnia miałem w sali na 1 piętrze. Idąc w stronę drzwi, zauważyłem że pod tą salą stoi 3 uczniów. Spojrzałem na nich, oni na mnie, aż jeden z nich do mnie:
- Na ch*j się patrzysz? Coś nie pasuje?
Szczerze mówiąc, wyglądał starzej ode mnie. Mimo że nie powinienem, bo w końcu nauczyciel, to jednak niedojrzałość wzięła górę i odparłem:
- A co, kur*a, nie mogę?
Po czym pospiesznie otworzyłem salę i dodałem:
- Zapraszam do środka, jestem nauczycielem mechaniki budowli.
Wyraz twarzy tego chłopaka był nie do opisania. Przez całą lekcję siedział cicho, a potem wyjaśniliśmy sobie, że przez takie odzywki do mnie może mieć problemy i odwrotnie - więc sprawa poszła w zapomnienie.
Co prawda nie uczyłem tam długo, ale chłopaka pamiętam do dziś, on mnie zapewne też :)
Przypomina mi to nauczyciela z mojego technikum :D mlody, nie za wysoki i uczy budowlanke :D na poczatku myslalam ze to uczen ;D
Heh, ja jako 15-latka uczyłam angielskiego w świetlicy socjo-terapeutycznej na Dębcu/Świerczewie (na dobrą sprawę poznańskie slumsy, dzieciaki z patologii). I nigdy nie przyznałam się do tego, ile mam - a niektórzy, co do mnie proszę pani mówili, mieli i po 18. Na szczęście, dyrektorka sama o mnie mówiła "Pani Koniczynka", więc miałam problem z głowy, bo wychowankowie sami uznali, że muszę być stara - tym bardziej, że okulary mnie mocno postarzały...
Już gdy miałam 12 lat ludzie mówili do mnie proszę pani - i to dorośli ludzie. Ale powiem, że podbudowało to moją pewność siebie i z cichej szarej myszki stałam się pewną siebie, otwartą i przyjazną dziewczyną.
Pamiętam moją nauczycielkę od angielskiego w liceum, stwierdziłam ale dziewczyna się super ubiera, wchodzimy na lekcje a tutaj "ta dziewczyna" uczy😜
W podstawówce uczyła taka nauczycielka - miała ~~1,5 m wzrostu i wszyscy początkowo ją brali za nową uczennicę.
Trochę rozczarowanie, myślałem, że po tej odpowiedzi chłopak do bójki się wyrwał a tu nic 😁
"A co ku.wa nie mogę" 😂👍
no fajna
looking
Śmiechem żartem ale takie momenty zostają z nami bardzo długo :D I chociaż myślimy o tym tysiące razy one wciąż wywołują uśmiech na twarzy, oby było tego jak najwięcej :D
fajnie :D