#Fh1xI
Zmieścił się, nie było widać, że tam jest. Usadowiłam go ekranem do biustu i ruszyłam.
W pewnym momencie zorientowałam się, że jakimś cudem włączyłam latarkę.
Szłam przez pół miasta doznań, dosłownie świecąc swoimi atrybutami...
Nigdy więcej nie włożyłam tam telefonu.
Oj tam, się przejmujesz. Na pewno zostałaś uznana za osobę pozytywnie zakręconą :D
wybolcowana ma etui na telefon z pi/py i się nie stresuje, tylko wyluzować nie może, bo jej fon na ulicę wypadnie.
Nie popieram wyzwolonej ale to juz iest jakas obsesja ze piszesz o niej pod kazdym wyzwaniem