#SCev8

Gdy miałam 12 lat, pierwszy raz w mojej głowie pojawiła się myśl, że jestem lesbijką. Miało to sens, bo od małego moim priorytetem były więzi z kobietami, przyjaciółki były moim całym światem, a mężczyźni, których poznałam, byli irytujący (trochę się też ich bałam, bo dorastałam bez ojca i nie miałam bliskiej rodzinnej relacji z żadnym mężczyzną).

Minęło wiele lat, jestem dorosła i mam za sobą kilka związków z kobietami. Każdą z nich kochałam i uczucie nie było udawane, ale żadna z nich nie podobała mi się seksualnie. Zbliżenie z kobietą nie było dla mnie podniecające (czułam się z tym źle i nienaturalnie) i ostatnio zdałam sobie sprawę, że chciałabym doświadczyć tego z mężczyzną, że to bardziej by mi się podobało.

Co mnie powstrzymuje? Nie jestem w stanie wytrzymać z większością mężczyzn, nawet prosta rozmowa potrafi mnie zirytować i zniechęcić do poznania ich bardziej. Wyglądam dosyć ładnie i często zdarza się, by jakiś mnie podrywał, ale ja zawsze ich odrzucam, bo „przecież jestem lesbijką”. Trochę się niedawno przełamałam i pozwoliłam jednemu mnie „adorować”, ale szybko okazało się, że obchodzi go tylko moje ciało i zaczął mnie obrzydzać.

Zaczęłam w sekrecie marzyć o romantycznej relacji z mężczyzną, ale mam takie wysokie wymagania odnośnie do ich wnętrza (bo wymagań fizycznych prawie nie mam), że wątpię, bym kiedykolwiek znalazła takiego, który by mi pasował i nie czułabym, że ta relacja jest płytka, mizoginistyczna lub oparta tylko na fizyczności.

Pewnie nikt się o tym nie dowie, bo wszyscy w moim życiu wiedzą o mojej orientacji i zwyczajnie boję się tej zmiany. To przewróci wszystko do góry nogami. Moja homofobiczna rodzina będzie skakać ze szczęścia, a przyjaciele pomyślą, że jestem zagubiona/zakłamana. Chciałabym, żeby nie istniała norma „nazywania” swojej orientacji, żebym mogła w spokoju spróbować poznać kogoś przeciwnej płci i nie czuć się jak oszustka.
Tylkopoco Odpowiedz

A kto Ci narzuca ciągłe myślenie o orientacji? Wybacz, nie wiem jak Ci to powiedzieć, ale większośc ludzi ma na prawdę wywalone na to z kim druga osoba sypia. Nawet jeśli dla innych twoja "zmiana" będzie to szokiem, to będzie to szok do pierwszej promocji w lidlu na masło, bo ludzie mają swoje życia i swoje problemy. A to Ty ograniczasz swoje życie do etykietek i tego co inni pomyślą.

anonimowe6692 Odpowiedz

Wydaje mi się, że Twoim problemem jest nadmierne przywiązanie do etykietek. Jeśli mężczyźni pociągają Cię bardziej niż kobiety, to od strony seksualności jesteś raczej hetero. Fakt, że nie odpowiadają Ci charakterem wszyscy mężczyźni, może świadczyć o tym, że odpowiedzialne za to jest tylko uprzedzenie w Twojej głowie. Oni nie są wszyscy tacy sami, żeby wszyscy jak jeden mąż Cię odrzucali. Może warto poszukać powodów tego odrzucenia na terapii. A może rozwiązaniem dla Ciebie będzie związanie się z kimś trans, kto mając ciało mężczyzny czuje się bardziej kobieta, ale nie planuje tranzycji. Z tym że to ostatnie to raczej trudne do znalezienia, bo wbrew netfliksowym hitom, transseksualiści stanowią margines społeczeństwa i nie ufalabym temu, że się tej osobie brak chęci do tranzycji nie odmieni.

Meanness

Trochę też historia mi się kojarzy z jedną, która pojawiła się wczoraj na innej stronie. Tylko tam było coś typu "bardzo lubię LGBT, ale zupełnie nie wiem po co oni tacy są" i cały opis właśnie jak to "złe LGBT zmienia ludzi w transów". Do tego właśnie komentarze, że może da się ludzi "wyleczyć z bycia trans" zamiast im operacje robić. Tutaj też czasem są historie typu "jestem lesbijką tylko dlatego, że nienawidzę mężczyzn" i opis jakoby feminizm prowadził do nienawiści do mężczyzn, a ta nienawiść prowadziła do "zostania lesbijką". Z kolei w filmach/książkach jest trochę odwrotna sytuacja, jakiś pan jest opisany niby jako gej, ale z długim wyjaśnieniem, że on po prostu bardzo nienawidzi kobiet. I wtedy ludzie właśnie twierdzą, że to jedyny porządny powód. Czyli nienawiść do kobiet jako usprawiedliwienie bycia gejem. I tutaj trochę właśnie są takie elementy. Może to istotnie czyjeś przemyślenia po tym jak właśnie czyta dużo komentarzy ludzi, którzy piszą, że homoseksualizm ma jakoś wynikać z traumy czy nienawiści do płci przeciwnej i wtedy ktoś właśnie sam sobie wywnioskował "brzydzę się mężczyzn, czyli jestem lesbijką". Ale też dość dużo elementów pasuje do tych "kampanii anty-LGBT". Czyli właśnie "jestem lesbijką, bo brzydzę się mężczyzn", "mogłabym być z mężczyzną, gdyby nie to, że już powiedziałam o orientacji", "gdyby nie trzeba było nazywać orientacji to byłoby dobrze". Widać w tym coś typu rozumania, że lesbijki po prostu nienawidzą mężczyzn, ale powodem dla którego z nimi nie są jest to, że ludzie się opisują jako homoseksualnych i potem z tego wyrastają, ale wstydzą się zmienić opis. Jest lekkie wspomnienie, że homofobiczna rodzina by zaczęła o tym "zagubieniu", co właśnie często jest w komentarzach, ale jest to od razu wyjaśnione, że nie byłoby problemu, gdyby wcześniej nie było deklaracji orientacji. Gdzie zwykle "standardowi" ludzie albo krzyczą, że ktoś się chwali orientacją, albo obrzydzają, że ktoś "ukrywał", jeśli nie powiedział od razu.

wyzwolonaa Odpowiedz

Oj tak, znaleźć normalnego mężczyznę w tych czasach jest bardzo trudno. Jeśli chcesz tylko spróbować to łatwo zaciągniesz pierwszego lepszego faceta do łóżka, ale z dłuższą relacją będzie ogromny problem

Dodaj anonimowe wyznanie