#S7AlD
Mój brat, na którym mi bardzo zawsze zależało, popadł w alkoholizm. Kilkanaście miesięcy go wspierałam, ale niestety tej pomocy nie chciał przyjąć. Proponowałam mu roczny ośrodek, w którym sama byłam. Również odmówił. Wczoraj dostałam krótki SMS od jego byłej (na tę chwilę) żony, która ma z nim dzieci, żeby natychmiast się z nim skontaktować, bo potrzebuje pomocy (wiedziała, że mnie może posłucha). Dzwonić na telefon próbowałam cały wieczór, noc i kolejny poranek. Telefon nieaktywny. Nogi się pode mną ugięły, bo myślałam, że brat coś sobie zrobił i nie żyje. Kilka godzin później otrzymałam wiadomość od jego żony, że brat jest w ośrodku. A w jakim? Tym, w którym ja sama byłam. Przekazałam wiadomość naszym rodzicom, ale nikt nie potrafi pojąć mojej radości. Odpowiedzi? "I dobrze", i tyle
Jestem tak szczęśliwa jak nigdy tylko dlatego, że mój brat tam jest. A dlaczego? Bo sama byłam na dnie. Sama przez to przechodziłam. Było ciężko. Ale z ogromną pomocą ludzi z ośrodka, a przede wszystkim ich cierpliwością do mnie, udało mi się. Jestem cała w skowronkach, że mój brat tam jest. Może liczyć na pełną pomoc.
Chciałam to napisać tutaj, bo reszta tego nie pojmuję. Chcę się po prostu tym podzielić. W sercu mi cieplej. Trzymam za niego kciuki. Ja go nie opuszczę. W ośrodku byłam sama, bo wszyscy się ode mnie odwrócili. Żadnego telefonu, nic. Wiem, co to znaczy w trakcie terapii, dlatego będę dla niego. Będę go wspierać. Jestem dobrej myśli.
Cieszę się razem z Tobą. Nigdy nie spotkałam się z sytuacją, że ktoś dobrowolnie udał się na odwyk. Dla mnie to też wspaniała wiadomość, bo zawsze wtedy rosną szanse, że taki czlowiek jednak się pozbiera.
Powodzenia dla brata. Kiedyś też się będę musiał iść na odwyk, mam nadzieje że dorosnę do tego jak twój brat
Oby jak najszybciej. Powodzenia:)
Kto tego nie doświadczył, ten nie zrozumie. Powodzenia tobie i twojemu bratu.
Chce sprostowac 2 zdanie. Jestes narkomanka. Mimo ze nie bierzesz, juz zawsze bedziesz.
Oni to wiedzą Kocie.
Daj adres, ja też potrzebuje.
Wiem że to dziwnie zabrzmi ale wiem po własnyn doświadczeniu dobrze ze nikt Cię nie wspierał byłaś sama wiedziałaś że najważniejsi się od Ciebie odwrócili bylo ciężko ale dzięki temu wyszłas na prostke. Jeśli twój brat jest alkoholikiem wystarczy kropla żeby wrócić do nałogu a alkohol znajdziesz na każdym kroku a tak ma w głowie że byl sam ze nikt się do niego nie odezwał samo to przed tym będzie go powstrzymywać a tak niestety odbierze to jak wakacje. Przechodziłam to i zrobiłam ten błąd, odwiedzalismy. Teraz już wiem że nie można że człowiek musi być z tym sam żeby z tego wyjść.
Absolutna racja!
Osoba uzależniona MUSI zostać sama. Po to, by wiedziała, że teraz może liczyć TYLKO NA SIEBIE. Dopóki znajduje się ktoś, kto bierze za nią odpowiedzialność za jej życie, zawsze znajdzie sobie wymówkę i prędzej czy później wyląduje ponownie w szambie.
Twój entuzjazm Autorko jest zrozumiały, jednak właśnie on może wszystko spieprzyć.
Chcesz pomóc bratu? To go ZOSTAW SAMEGO. On musi być teraz sam, musi poczuć, że może liczyć tylko i wyłącznie na siebie. A gdy sobie poradzi, będzie wiedział, że zawdzięcza to samemu sobie. I w tym znajdzie siłę na resztę swojego życia. Nie odbieraj mu tego, bo wyświadczysz mu niedźwiedzią przysługę.
Narkomanem jest się do końca życia.
Co to za ośrodek?
Fajna rodzinka, narkomanka i alkoholik. Rodzice chyba nie przykładali się do wychowania...
Fajny komentarz, taki nie za przemyślany.