#S1RKg

Czytając niedawno wyznanie na temat miłości do przyjaciela (/OWBaR) postanowiłam opisać podobną sytuację, tylko z "tej drugiej" strony.
 
Kilka lat temu, na studiach, poznałam mojego chłopaka. Najpierw byliśmy dobrymi znajomymi, potem już przyjaciółmi, a na końcu zostaliśmy parą i postanowiliśmy rozpocząć magisterkę na tej samej specjalności. Wtedy wiedziałam o nim już naprawdę wiele, między innymi, że ma dobrą przyjaciółkę. Zupełnie mi to nie przeszkadzało, on zapewniał, że nigdy między nimi nic nie iskrzyło, ją znałam tylko z widzenia (jakoś nie było okazji ani potrzeby zapoznawać się bliżej...).

Jak to często bywa, będąc w związku mój ukochany miał już odrobinę mniej czasu dla znajomych, w tym także tej przyjaciółki. Ta dziewczyna z kolei, coraz nachalniej domagała się od niego spotkań. Nie rozumiałam o co jej w sumie chodzi...
Postanowiliśmy więc spotkać się we troje, żebyśmy się w końcu poznały.
To nie był dobry pomysł...

Dziewczyna wprost emanowała złością, nie wypowiedziała do mnie ani jednego słowa poza oschłym "cześć", z kolei do mojego chłopaka szczebiotała jak skowronek.
Jednak wtedy nie przejęliśmy się tym za bardzo, wiadomo - najlepszy przyjaciel wstępuje w nowy związek, trzeba ocenić jego sympatię ;)

I tak raz-dwa minęły dwa lata naszego związku, skończyliśmy studia, rozpoczęliśmy pracę, postanowiliśmy zamieszkać razem, z wymienioną przyjaciółką kontakt się mocno rozluźnił...

Aż mój ukochany mi się oświadczył. To była cudowna chwila, oświadczyny oczywiście przyjęłam. Teraz należałoby zacząć planować ślub, prawda? Co mogłoby zepsuć te cudowne chwile?

Otóż - przyjaciółka mojego lubego. Kiedy dowiedziała się, że mi się oświadczył wpadła w szał. Znajomi opowiadali, że wybiegła z płaczem z pracy i pojechała prosto do pracy mojego ukochanego. Na jej prośbę, spodziewając się raczej gratulacji, wyszedł. I wtedy się zaczęło. Ona wyznała mu, że od wielu lat go kocha, pragnie stać obok niego na ślubnym kobiercu, że przeprasza za zwłokę... Mój narzeczony złapał ją za ramiona i kazał ochłonąć mówiąc przy tym, że chyba jej się coś ostro pomyliło, po czym wrócił do pracy.

To jednak nie koniec. Następnego dnia znalazłam na Facebooku kilka wiadomości z pogróżkami, od anonimowych kont (wszyscy się domyślają czyich pewnie...), w moim aucie nagle "pękły" wszystkie opony, a w naszej skrzynce był liścik miłosny zaadresowany do narzeczonego.
Pojechałam do tej dziewczyny. Dostała ode mnie soczystego liścia w twarz wraz z wydrukiem wszystkich wiadomości z pogróżkami i ostrzeżeniem, że zgłoszę to na policję.

Mój chłopak również u niej był. Zerwał z nią całkowicie kontakt.
Teraz jesteśmy po ślubie i wiecie co? Ona również. Kilka dni temu mój mąż odebrał wiadomość ze zdjęciem jej dzidziusia i podpisem "To Ty powinieneś być jego ojcem"...
M4rt4 Odpowiedz

Współczuję tylko jej mężowi...

bojakniemytokto

Oj tak... Związał się z psycholką

Obito

Ona nawet go kocha? Bo mi sie wydaje, że ma obsesje na punkcie byłego przyjaciela

Czorogut

Racja, ale swoją drogą.. Uśmiałem się czytając koniec :D

fyv

@m4rt4 - a ja dziecku :/

SpacMiSieChce Odpowiedz

Kobieta jest trochę psychiczna zdaje się

Grzybica

Trochę?
Trochę to ją będą wypuszczać na spacer jak ją zaproszą do budynku z pokojami bez klamek.

Ona ma obsesję

SpacMiSieChce

Tak trochę. Ponieważ zdaje sobie sprawę ze jej pseudo miłość ma swoje zycie i jest związany z inną. Pewnie poza obsesją na jego punkcie wiedzie normalne życie - praca itp. Gdyby było inaczej ludzie z jej otoczenia by to widzieli. Całkiem psychiczna bylaby gdyby uwazała się za jego żonę, zachowywała się jak żona itd

AnonimowyMoherPo100

Owszem, potwierdzam teorię! =D Aha, a tak z innej beczki, właśnie znalazłem kilka interesujących znaków na moim tablecie: £¥₩¿¡》《¤◆◇•°♧♢♡♤■□●○▪ ;D.

Bernadetka

To znaczy że potrzebuje pomocy

SzaryWilk

Tak trochę bardzo

LumpySpacePrincess Odpowiedz

Narzeczony/ Mąż bardzo dobrze postąpił nie dając sie tej kobiecie i zrywając z nią kontak

kkxyz8 Odpowiedz

Tutaj autorka wpisu który czytałaś. Nie zepsułam ich związku i wszystko jest jak dawniej. :D a co do Twojej sytuacji to cóż. Są ludzie i parapety. Wytrwałości i miłości wam życzę! :)

VWb3 Odpowiedz

Skoro nie odpuszcza to zgłoście ją o nękanie. Takie wariatki nie mają hamulców. Szkoda jej męża choć nie wiadomo jakim on jest człowiekiem.

Kalkulator Odpowiedz

Życzę wam szczęścia !

Pijacakawe Odpowiedz

No tak, tylko jakby to ta druga dziewczyna zamiescila tu lzawa historyjke o tym jak to tkwi we friendzonie to cale anonimowe by jej przyklasnely, zalowaly i gratulowaly ze sie odwazyla cos zrobic, nie patrzac na to ze rozp****** komus zycie. Nie raz tak bylo.....

Arisuu

Wyznanie komuś miłosci to co innego niż prześladowanie i grożenie czyjejś dziewczynie...

eserxia

Tylko, ze na koncu ten lzawej historyjki raczej nie zamiescilaby wzmianki o tym ze przesladowala dziewczyna swojego przyjaciela.

Pijacakawe

CukierPuder -dokladnie o to mi chodzilo :)) Arisuu - obawiam sie, ze dla tej psychopatki to moze wlasnie byc to samo.

iwonka0111 Odpowiedz

Jakaś psychopatka...

czytajaca Odpowiedz

ja rozumiem ze dziewczyna cierpiala, no ale ona to jakas psychopatka jest

Tygrysica Odpowiedz

Na początku było mi jej szkoda miłość bez wzajemności.......ale pozniej przerodzilo sie to w fobie.....szkoda jej męża......

Zobacz więcej komentarzy (11)
Dodaj anonimowe wyznanie