#S189y
Historia właściwa:
Monika (moja siostra) miała akurat fazę na jakąś odmianę hinduizmu czy buddyzmu, w sumie nie pamiętam. Generalnie wszędzie stawiała jakieś świeczki, paliła kadzidełka i przestawiała meble w pokoju, żeby jej czakra, aura czy inne coś tam było niezachwiane. Ogólnie z jej wierzeniami nie pozwalaliśmy wychodzić poza obręb jej pokoju, ale ona twierdziła, że kadzidełka muszą stać w określonych miejscach i inne takie. No to stały i dymiły tam gdzie musiały ;)
Ogólnie mamie spodobał się nowy wystrój ze świecami i kadzidłami, a potem też różnymi wzorkami. Młoda dostała więc zielone światło, żeby po swojemu udekorować salon. Powiem Wam, wyglądał naprawdę super.
Wtedy babcia przyszła w odwiedziny. Zobaczyła salon... I zaczęła się drzeć na Monikę, że od zawsze wiedziała, że nie pasuje do tej rodziny, że rodzice nigdy nie powinni się na to zdecydować, skoro już mieli mnie, że szatan opętał nas wszystkich i teraz już nic tylko trzeba wzywać egzorcystę. Potem podeszła do Moniki i powiedziała, że jej matka na pewno była jakąś wariatką, a ojciec kryminalistą. W ten oto uroczy sposób zarówno ja, jak i Monika dowiedziałyśmy się, że Monika jest adoptowana.
Mam nadzieję, że rodzice jakkolwiem zareagowali, bo babcia powinna wylecieć z domu na silnych kopach. Zagorzała wiara zagorzałą wiarą, ale chamstwo okazane w tak przykry sposób to już szczyt.
Teraz chcę wyznanie wygolonego nastolatka, którego jakaś staruszka goniła z wodą święconą.
Sama bym spierdzielała. Tam jest przecież mnóstwo bakterii :-P
IWannaMore w szczególności bakterii kałowych bleee
Mam nadzieję, że Monika zniosła to dobrze. Skrajnie nieodpowiedzialne ze strony babci, żeby robić takie wycieczki w jej kierunku :/ Katoliczka niby, a miłość bliźniego to chyba niekoniecznie wie na czym polega.
Nawiedzona baba, nienawidzę takich
Heh. Nawiedzona. A sama się drze, że szatan opętał :D
O Boże, biedna mała...
Jak ta babka może byc tak wredna? kurka a niby to katoliczka.....
Ta sztuka ustawiania mebli to feng shui
Jak to nam kiedyś na religii ksiądz powiedział ''Im częściej na starość się jest w kościele tym bardziej się za młodu grzeszyło.''
Współczuję babci. Niecierpię takich zagorzałych ,,katolików".
babcia była kaoliczką
"Współczuję babci" odnosi się tu do tego, że autor współczuję tej rodzinie posiadania takiej akurat babci. Choć jest to faktycznie dwuznaczne.
Jak siostra sobie z tym poradziła? Strasznie ciężki moment na dowiedzenie się prawdy. Akurat kiedy stara się "odnaleźć siebie" :(
Kiepsko. Moi rodzice też mnie nie zmuszali do chodzenia do kościoła. Dzięki temu, no i dzięki ich postawie życia sama wybrałam Chrześcijaństwo. Starsi ludzie chyba myślą ze jak sie kogos dobrze zmusi to bedzie chodzic do kościółka. Bzdura.