#Rt5zZ
W którąś sobotę mieliśmy urwanie głowy, latałam po całej restauracji jak z pieprzem. Przy jednym stoliku siedziało dwoje ludzi, na oko byli parą - młoda kobieta (miała żakiet zarzucony na ramiona) i mężczyzna. Niosłam dwa zamówienia, z czego jedno było dla nich. Ostatnimi palcami jednej ręki przytrzymywałam notes do zamówień. Gdy podeszłam do ich stolika, notesik prawie leciał na ziemię, więc spytałam kobietę, czy mogłaby go przytrzymać. Wtedy kobieta powiedziała:
- Wybaczy mi pani, ale czuję się trochę niezręcznie...
Nie wiedziałam w sumie o co chodzi, moja mina musiała bardzo wyraźnie to pokazywać, bo kobieta chwilkę później dodała ze stoickim spokojem:
- Widzi pani, bo ja nie mam rąk.
Popatrzyłam kobiecie prosto w oczy, byłam zszokowana, już miałam zamiar ją przepraszać, gdy nagle wybuchnęła śmiechem. Impulsywnie sama zaczęłam się śmiać, jej facet również. Jednak pod koniec salwy śmiechu, grzecznie przeprosiłam, facet przytrzymał mój notes i postawiłam ich pizzę na stoliku. Na koniec nawet dali mi napiwek. :)
Nie ma co uogólniać, niepełnosprawni to też ludzie. Czasem odnoszę wrażenie, że są bardziej pozytywnie nastawieni do życia niż ludzie, którzy posiadają wszystko.
"Niepełnosprawni to też ludzie". Chciałaś dobrze, a jak zwykle Ci nie wyszło. Ups
Wbrew temu co myśli Twój mózg, to powiedzenie ma pozytywny wydźwięk. Jest to rodzaj apelu, żeby nie traktować niepełnosprawnych inaczej niż reszty społeczeństwa, bo wszyscy jesteśmy ludźmi.
Czyli za kogo brała ich wcześniej? Za ogrów? I za kogo Ty brałeś ich przed tym cudownym apelem? Dobrze, że to ma dla Ciebie pozytywny wydźwięk, i dobrze, że czujesz potrzebę, przypomnieć, że człowiek jest człowiekiem. Zapomniałeś? No czyli jednak nie potrzebnie się czepiłem, wybacz mi.
Chyba Cię majty cisną.
Odrobinę. Dlatego niedawno kupiłem na allegro chińskie gacie w rozmiarze xlll. Polecam.
Odwrotnie literki xd
pamietam to wyznanie ;p
ale ej, przeciez autorka nie powiedziala tego zlosliwie, ot nie zauwazyla i tyle
moja przyjaciolka na wozku tez mowi, ze idzie, druga niewidoma w restauracji mowi, ze poczytaj mi kate, bo przez 40 lat jakos sie nie nauczylam ;p
dystans ;)
Niezręcznie. W sensie że bez rąk. Hehehe dobre prawda?
Nie ma osoby, która miałaby wszystko. Ale, mówiąc może trochę szorstko, co innego pozostało niepełnosprawnym? Albo depresja (która dotyka niektórych), albo pogodzenie się z losem.