#Rk1tT
Wróciłem wieczorem do domu, na drugi dzień rozmawiam z mamą, a ona się mnie pyta czy przypadkiem nie spuściłem w toalecie kostki gdyż gdzieś zniknęła... Szybko połączyłem wątki i udałem głupiego mówiąć, że nie wiem gdzie jest. Wychodzi na to, że jak kończyłem załatwiać swoją sprawę nie wiedzieć jakim cudem uchwyt musiał zahaczyć mi się o spodnie. Z wiszącą kostką toaletową przeszedłem przez pół wsi i przez autobus pełen ludzi. Do tej pory nigdy nikomu się do tego nie przyznałem :)
A więc to byłeś Ty! ahahahahahahahahahahahhaahahhaha, beke mam do teraz XDD
"Ty" czyli kto?
Anonimowy autor ;)
Mi się to samo przydarzyło na chrzcinach, a dodam, że byłem chrzestnym xD
dobrze, że na anonimowych nie widać kim jestes xD
Właśnie dlatego to anonimowe wyznania :P
nikomu się nie przyznałeś? a co czytelnikami "anonimowych", których liczba wciąż rośnie :)
"Do tej pory"..
Mi się to samo zdarzyło na chrzcinach , a byłem chrzestnym xD