#Rk1tT

Mam 19 lat, sytuacja ta wydarzyła się rok temu w wakacje. Miałem jechać do pracy, naszykowałem się i stwierdziłem, że przed pracą zaliczę toaletę. Usiadłem, zrobiłem co miałem zrobić, wziąłem torbę i wyszedłem na autobus. Wszedłem do autobusu, siadam. Patrzę, a na siedzeniu obok leży kostka do toalety (taka wieszana w muszli). Pierwsza myśl po jaką cholerę komuś był taki zapach w autobusie? Ale sprawę zignorowałem i o niej zapomniałem. 

Wróciłem wieczorem do domu, na drugi dzień rozmawiam z mamą, a ona się mnie pyta czy przypadkiem nie spuściłem w toalecie kostki gdyż gdzieś zniknęła... Szybko połączyłem wątki i udałem głupiego mówiąć, że nie wiem gdzie jest. Wychodzi na to, że jak kończyłem załatwiać swoją sprawę nie wiedzieć jakim cudem uchwyt musiał zahaczyć mi się o spodnie. Z wiszącą kostką toaletową przeszedłem przez pół wsi i przez autobus pełen ludzi. Do tej pory nigdy nikomu się do tego nie przyznałem :)
anonimek1 Odpowiedz

A więc to byłeś Ty! ahahahahahahahahahahahhaahahhaha, beke mam do teraz XDD

Natalia

"Ty" czyli kto?

Aki

Anonimowy autor ;)

Luczador8522 Odpowiedz

Mi się to samo przydarzyło na chrzcinach, a dodam, że byłem chrzestnym xD

ama444 Odpowiedz

dobrze, że na anonimowych nie widać kim jestes xD

demonia928

Właśnie dlatego to anonimowe wyznania :P

Ruda150 Odpowiedz

nikomu się nie przyznałeś? a co czytelnikami "anonimowych", których liczba wciąż rośnie :)

Girl

"Do tej pory"..

Luczador8522 Odpowiedz

Mi się to samo zdarzyło na chrzcinach , a byłem chrzestnym xD

Dodaj anonimowe wyznanie