#RdoHE

Możecie mnie przekląć. Sama po trochu wstydzę się swojego zachowania, ale Bóg mi świadkiem, ze drugi raz tez bym tak postąpiła. A mianowicie.... Czas:
Parę lat wstecz, kiedy to moja starsza córka miała 12-13 lat. W sąsiedniej bramie mieszkała dziewczyna o dwa lata od niej starsza i nie mam zielonego pojęcia, dlaczego to dziewczę uwzięło się na moją córkę, która po dziś dzień jest osoba spokojną, niewadząca nikomu.

Początek był taki, że owe dziewczę (z nazwiska XYZ) podeszła do mojej młodej z tekstem: "NO I CO SIĘ TAK GAPISZ. JA CI PRZYPIE... TO WŁASNA MATKA CIĘ NIE POZNA". Akurat moja leciwa teściowa była świadkiem tego monologu i jak mi powiedziała, od razu pojawił się w mojej głowie obraz jak to owa młodociana XYZ morduje mi dziecko, bo często z takimi obrazami spotykam się w miesięczniku "Detektyw". Postanowiłam baczniej obserwować sąsiadeczkę. Do czasu.

Pewnego zimowego wieczoru moje córki wróciły do domu (nie pamiętam skąd) i już na progu mieszkania oznajmiły, że XYZ będąc z czterema kumplami, znów zaczęła ostro podskakiwać do starszej. No nie wytrzymałam. W trzy sekundy miałam buty na nogach, kurtkę na sobie i rura z czwartego pietra w dół. XYZ stała z owymi chłopakami pod swoją bramą, a ja z ryjem na pół osiedla "XYZ!!! KU*WA!!! JESZCZE RAZ PRZYPIER… SIĘ DO MOJEGO DZIECKA, TO JA CIĘ ZAJE...!!! NAŚLĘ GÓWNIARO NA CIEBIE RUSKICH (przepraszam za to, że posłużyłam się tą nacją, ale to był impuls) I PÓJDĘ ZA TO SIEDZIEĆ, ALE TY SKOŃCZYSZ KU*WA W GIPSIE!!!! WIĘC OD TERAZ MÓDL SIĘ, ŻEBY MOJEJ CÓRCE WŁOS Z GŁOWY NIE SPADŁ, BO NIE RĘCZĘ ZA SIEBIE!!!”

Słowem się dziewczę nie odezwało (chłopaki z jej obstawy też nie), a ja wróciłam do domu. Od tamtej pory spokój. Jak niechcący miniemy się na chodniku, XYZ zawsze mówi mi "dzień dobry", a ja grzecznie odpowiadam.
bazienka Odpowiedz

ooo moja babcia to samo zrobila kiedys na podworku jak jakis starszy chlopak nie pozwalal mi sie bawic na osiedlu
szacun za staniecie murem za dzieckiem :)

paddeq

@mieta tak

Ciastozrabarbarem

@Mieta znęcanie, bo staje się w obornie dziecka?
Na pewno jakiś np. 7latek da radę 12latkowi. Zastanów się nad tym co piszesz. I nikt tu nie pisze o znęcaniu, chyba że przywołanie dziecka do porządku to dla Ciebie znęcanie, ale jeśli tak to bardzo współczuję.

Zmeczonaoddychaniem Odpowiedz

Miałam kiedyś w podstawówce "adoratora" przegiął kiedy podpalił mi kucyka (a włosy mialam wtedy do pasa) . Moj tata tak mu przetrzepał skórę, ze do końca gimnazjum nawet na mnie nie spojrzal.

rampa

@Mieta - na pewno nie bardziej od "adoratora", przecież gdyby dziewczyna nie zauważyła od razu, że jej podpalił kucyka, to mogła się żywcem spalić, i może jeszcze kilka osób wokół też by oberwało rykoszetem. Zresztą nawet jakby zauważyła od razu to też można spanikować albo nie mieć jak tego ugasić od razu.

Zmeczonaoddychaniem

Mieta - uważam ze moj tata zrobil to co bylo słuszne. Nie nazwałabym tego pobiciem, raczej nim zdrowo poszarpal i pogroził co mu zrobi nastepnym razem. Wczesniej moja mama odybywala rozmowy z rodzicami i wychowawca ale
Zawsze sie znajdzie debil (jak ty) broniący oprawcy 🤷‍♀️
Gdybym dowiedziała sie ze jakis kretyn w taki sposób "podrywa" moja córkę, zrobiłabym to samo (jezeli rozmowy z rodzicami i nim samym nic by nie daly)

Zmeczonaoddychaniem

Nawiasem mówiąc bylo to w latach 90-tych 🙂
Zanim wygralabym sprawe w sądzie to umorzyliby sprawe bo włosy odrosły 🤷‍♀️

Qzin

Prawda jest taka że dziecko nie może dorastać w poczuciu bezkarności. Jeśli dziecka nie chcą wychować jego rodzice i będą udawać że na pewno nie on to zrobił, a na policję musisz dostarczyć dowody i samo słowo przeciw słowu raczej nie wystarczy. Rozumiem ojca wymierzajacego karę tak jak i rozumiem samosąd gdy komuś się upiekło z braku dowodów, a ty wiesz na 100 procent że był winny.

System czasami zawodzi.

HerbataZCynamonem Odpowiedz

Zazdroszczę córce. W mojej obronie nikt nigdy nie stanął.

Agatulka Odpowiedz

Może troszkę patologicznie zabrzmiało to w ustach kobiety dorosłej, no ale może inaczej się nie dało

Termalna Odpowiedz

Czasami jednak rozwiązanie siłowe to jedyne rozwiązanie.

Wodazrury

Jakie jedyne? A próbowała innych? Z treści można wywnioskować, że niestety nie. Mogę się mylić, jednak wydaje mi się, że gdyby były inne próby, ale bezskuteczne, to autorka by o tym wspomniała opisując historie. A później dzieci mając taki przykład często wybierają te „rozwiązania siłowe” w pierwszej kolejności.

Rinkashiczika Odpowiedz

Mam młodszą siostrę. Kiedy słyszałam że coś się działo, ktoś dokuczał, szantażował czy inne rzeczy ZAWSZE reagowałam. Pytałam co, kto i gdzie mieszka.

rutabo Odpowiedz

Klasyka, z pewnymi ludźmi trzeba rozmawiac na ich poziomie. Komunikat musi byc zwiezły i zrozumiały.

VirderBoddoxx Odpowiedz

I dobrze zrobiłaś. Z takimi zakompleksionymi c.w.e.l.ó.w.a.m.i, które muszą rozładować swoje kompleksy na kimś innym, chyba inaczej się nie da.

DeMonica69 Odpowiedz

I dobrze zrobiłaś :) mnie u babci na podwórku kiedyś jedna dziewczynka zaatakowala ciągnąć za włosy i szarpiąc. Pobieglam do domu, do babci i jej po prostu unikałam. A dziewczynka no coz, zaczęła wąchać klej, a partner matki powiesił się na balkonie :/ teraz sama bym zrobiła wszystko żeby bronić moje dziecko przez taka Patologia

Qehayoii Odpowiedz

"Nasylanie ruskich" i "dziewczyna skonczy w gipsie"

To grozby takie troche z "Pani Domu"... To juz chyba lepiej bylo rzucic, ze jej wszystkie kredki polamiesz (o.O)

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie