#Rd4pN
"Tatuś" od lat miał problemy z alkoholem, awanturował się, bił mnie i mamę. Staraliśmy się z tym walczyć, ale od niedawna doszedł problem moralny - miał kochankę. Tamtego wieczoru przyłapałam go na rozmowie telefoniczną z nią. Był też pijany. Wyrwałam mu telefon z ręki, podziękowałam uprzejmie panience za rozmowę i uciekłam do pokoju, by zdobyć dowody zdrady. Ojczulek siłą włamał się do mojego pokoju, zaczął mnie ciągnąć za włosy i podduszać tłumacząc, że rozmawiał z mamą (doskonale potrafię rozpoznać głos rodzicielki, no i kto zapisuje żonę tylko jedną literą zupełnie z nią niezwiązaną?). Odebrał swój telefon i wyszedł z zamiarem odjechania autem.
Zadzwoniłam po policję, bałam się, że wyjedzie i kogoś potrąci, lepiej zapobiegać. Ten jednak walnął w słup od bramy i został na podjeździe. Panowie policjanci go zabrali do izby wytrzeźwień, spisali moje zeznania (dodam, że byli baaardzo mili i wyrozumiali).
Odebrałam ojca następnego dnia, był bardzo skruszony, zabrali mu prawko.
Od tamtego czasu sporo się zmieniło. Przestał pić, zaczął ponownie chodzić do kościoła, przysięgał przed Bogiem, że wróci do rodziny i na poprawną ścieżkę.
Nie żałuję wezwania policji. Trzymajcie kciuki, by wytrwał w postanowieniach :)
Bardzo dobrze zrobiłaś, niektórzy potrzebują takiej terapii wstrząsowej.
Najgorsze jest jeśli komuś się już ją zafunduje, ta osoba się zacznie zmieniać z powrotem na dobre, ale nikt mu już nie wierzy :(
Jestem pod wrażeniem Twojej postawy. Nie kazdy potrafiłby przebaczyć i dać szansę. Mało kto.
Nie kazdy potrafilby wsypac wlasnego ojca.
Nie kazdy ojciec po zgloszeniu chcialby sie zmienic.
Przede wszystkim nie każdy miałby odwagę zadzwonić po policję, jeżeli sprawa dotyczy kogoś bliskiego. W mojej najbliższej rodzinie mam również problem alkoholowy, występuje też współuzależnienie. Włamuje się do własnego domu - nie dzwoń po policję, bo jak to, własne dziecko mam podpierzyć? Kradnie pieniądze matki - nie dzwoń, bo jak ja go nazwę złodziejem i później spojrzę w oczy? Wyjeżdża na drogę pijany - nie dzwoń na policję, bo mu odwieszą wyrok i co, ja stara pod kraty będę chodzić?
Ja bym nie potrafiła.
Chciałam powiedzieć że wyznanie dodawałam 3 tygodnie temu. Póki co ojciec jest wytrwały, znacznie zmienił swoje nastawienie do mnie i mamy. Trzymajcie kciuki by tak zostało ;)
p.s zakładam mu niebieską kartę
Nosz kur*a, eh... Powodzenia
Dobrze że chciał wrócić i się poprawić a nie zareagował agresywnie na to że wezwałaś policję :)
Trzymam kciuki. Moooocno...
Czytanie takich wyznań to sama przyjemność. Byłaś bardzo rozsądna i odważna ;) pozdrawiam i trzymam kciuki ! :-*
to smutne, jak dzieci (nawet te niemałe już) są światkami takich sytuacji, uczestniczą w takim bagnie, współczuję.
Świadkami.
A ja podziwiam Twojego tatę, że potrafił się ogarnąć :)
albo tylko tak powiedział...
I tak wróci do tego co robił....
no dawać minusy, bo ktoś śmie stwierdzić że świat się tacy ludzie się nie zmieniają.