#RVGso
Jak to na drugi dzień bywa w takich sytuacjach, rano męczy kac i pragnienie. Poszedłem do kuchni się napić i korzystając, że wszyscy jeszcze spali postanowiłem pójść do łazienki się wykąpać. Jako, że u teściów wanna dosyć mała, rozebrałem się i kucnąłem w wannie, żeby się cały namydlić i opłukać. W tym momencie poczułem, że mam ochotę puścić bąka. Wiadomo przy kucnięciu zwieracz luźniejszy, a w bebechach oczekująca na wydalenie kac kupa. I stało się, dupa mnie oszukała jak to się mówi i z anusa wyleciała brązowa, rzadka mieszanka pozostałości po wieczornej imprezie. Na widok gównianego szlamu pode mną puściłem pawia i tak o to kucający w wannie wypełnionej rzygo-gównem zastanawiałem się, co dalej zrobić, żeby nie wyszło na jaw. Niestety nie chciało spływać. Nerwowo próbowałem kręcić palcem w sitku, coś się przytkało.
Postanowiłem więc sitko odkręcić, żeby spuścić nieczystości. Potrzebowałem więc śrubokrętu. Niestety nie miałem ubrania, gdyż po kąpieli miałem się owinąć w ręcznik i iść do pokoju po ciuchy. Niemniej jednak nie chciałem się wycierać w tym stanie ręcznikiem, a umyć się nie miałem jak, gdyż wanna była zatkana. Niestety również umywalka była dość wysoko, więc żeby umyć nogi musiałem je zamoczyć w sedesie i spuścić wodę. Może to niezbyt higieniczne, ale biorąc pod uwagę mój stan, to był w tym momencie najlepszy pomysł.
Wybiegłem nagi z łazienki, nerwowo szukając śrubokręta w szafkach. Nic nie znalazłem. Na szczęście wszyscy spali i nikt tego nie zauważył. W końcu wpadłem na pomysł, że odkręcę śrubkę nożem, który wziąłem z kuchni. Zamknąłem się ponownie w łazience i do dzieła. Próbując odnaleźć śrubkę w tym szlamie jeszcze kilka razy puściłem pawia, aczkolwiek po kilku próbach udało się i zawartość wanny spłynęła do rur donośnie bulgocząc. Poczułem ulgę.
Wyczyściłem wannę Domestosem, Ajaxem i innymi specyfikami jakie znalazłem, niestety do końca dnia w łazience unosił się swoisty odór. Teściowie nawet sprawdzali za pralką czy czasem coś tam nie zdechło. Od tego momentu nie myję się na kucaka po piciu, a przynajmniej nie przed poranną toaletą.
Wspaniała historia 🤣
Trzeba było najpierw się wysrać, a później się umyć 😉
A nie przyszło Ci na myśl żeby może nie chlać? Pewnie nie, po co pytam...
Przecież to, że się napil z teściem nie jest niczym złym, bez przesady, wszystko jest dla ludzi.
Gorzej, jakby robił to codziennie.
Upijanie się nie jest niczym złym? To może jest czymś dobrym?
Szkoła życia