#RRqam
Co w tym anonimowego? Rodzina mojego męża tak wygląda... O ile teściowa jest OK, tak teść i szwagier to kosmos. Odwiedziny u nich to dla mnie tortury, więc ograniczyłam je do minimum. Nie mogłam patrzeć na wiecznie żującego coś teścia i szwagra. A to kiełbaska, a to kaszanka, a to jakaś kanapka. Na obiad koniecznie góra ziemniaków ociekająca tłuszczem. Na kolację cały bochenek chleba, do tego pasztecik, majonez, keczup czy inne tego typu rzeczy. Jeden większy od drugiego. Z boku można pomyśleć, że mój mąż to nie ich syn, bo szczupły jak szczypiorek, ale on pracuje fizycznie i może dlatego wygląda, jak wygląda. A teść? Cały dzień tylko siedzi i przeżuwa... Ohyda.
Posłuchałaś kiedyś w tym programiw dlaczego ci ludzie tyle jedli? Ja czasami to oglądałam i podpowiem: często było to spowodowane traumą. Jedna historia mi sie wryła w mózg jak dorosła kobieta powiedziała że jadła by przytyć, by ojciec czuł do niej obrzydzenie i przestał ją gwałcić. Nie mówię że rodzina męża objada się przez traumę, ale żebyś zajęła się sobą i odczepiła sie od tego jak inni żyją i wyglądają, jesli to na ciebie bezpośrednio nie wpływa.
Widok i zapach ją obrzydza, a więc tak jakby wpływa. A na traumy/przestępstwa jest terapia i leki, oraz wymiar sprawiedliwości bo trochę wyszło tak, jakbyś usprawiedliwiał to że ktoś robi sobie sam krzywdę, tym że jemu ktoś też wczesniej zrobił inna krzywdę.
Dragomir nie ma co tych ludzi usprawiedliwić, w końcu to dorośli ludzie, ale ciężko nie zauważyć, że osoby z kompulsywnymi zachowaniami - zajadanie, zapijanie, palenie - często potrzebują tego terapeuty. W tym programie praktycznie każdy grubas jest wysyłany do psychologa. A przy okazji to często tak działa, że krzywdzimy sobie za to, że inni nas krzywdzą - gdyby tak nie było ludzie nie tkwili by w toksycznych relacjach, dzieci alkoholików nie wpadałyby w alkoholizm itd. Terapeuci też wcale nie są tacy powszechnie dostępni, trzeba mieć na nich kasę i czas. A do tego cierpliwość i zaparcie do pracy nad sobą. Nie chodzi mi o usprawiedliwianie wszystkich, ale jednak nie jest tak łatwo ludziom dobrze żyć jak by się tego oczekiwało.
Nienawidzę chudych ludzi- żebra wystające jak grzebienie, wklęsłe brzuchy wbijające się w kręgosłup, kości ostre jak noże. W programie „Chudsi od nitki” ludzie prawie nic nie jedzą, a potem łkają: „nie dam rady”. Po co tak się wyniszczają? Najgorsze, że przy najmniejszym podmuchu wiatru trzeba ich trzymać, bo przewracają się jak marionetki.
Rodzina mojej żony wygląda jeszcze gorzej- teść i szwagier ledwo żują kilka liści sałaty albo kawałek marchewki, a reszta rodziny wygląda jak wyschnięte szkielety. Odwiedziny u nich to czysta tortura, każda wizyta przypomina horror.
Ważę po ciąży 100 kg, ludzie dają mi 85 kg. Czy kwalifikuję się?
To że masz nadprogramowe kilogramy ani mnie ziębi, ani grzeje (ciebie za to na pewno grzeje, ale nie o tym). Może to hormony się rozregulowały, może woda zalega w tkankach z różnych powodów. Ale to że byś się śmiała jak ktoś będzie mnie bił zapadło mi w pamięć jak mało co. Tak to z całkowicie neutralnej dla mnie osoby stałaś się neutralną o negatywnym zabarwieniu.
No niestety, ja już dawno przerzuciłam się na obcokrajowców, jak Polak to już naprawdę musi być fit. Hiszpanie, Włosi, Afroamerykanie - trochę ich poznałam na erasmusie :)
O ty figlarko.
na tym mitycznym, zaocznym kulturoznawstwie, o którym nic nie wiesz. Pisz dalej, coraz bardziej to zabawne
@agawaana kulturoznawstwo zaczęłam w pażdzierniku, wcześniej studiowałam europeistykę i przez pół roku byłam na erasmusie w Barcelonie, gdzie przeżyłam więcej niż ty przez całe życie. Tamtych studiów nie skończyłam, bo mi się nie chciało
No popatrz. I co jeszcze?: ) A planu zajęć na semestr wam nie dali? Usosa nie posiadasz? Myśl dziecinko, myśl.
I bardzo dobrze. Tak trzymaj.
@Masaichick to kolejna bajka tej osoby. Bawi mnie punktowanie jej wymysłów. Niedługo bajkopisarka odpocznie, bo kończy mi się urlop i nie będę miała czasu na te dyrdymały, a ta dalej będzie machać pipą za żetony.
Będzie machać śwańcem chciałaś powiedzieć.
Ale na raz, czy osobno?
@agawaana skąd pomysł, że nie dali planu? Może ty studiowałaś na jakiejś bieda uczelni, gdzie dziekanat miał w dupie studentów. Ja natomiast studiuję na SWPS, stać mnie na prestiż. Ewidentnie zazdrościsz, że mam ciekawsze życie niż ty. Co do dragomiry, już nawet mi się nie chce komentować jej wymysłów