#RQTlQ
Moja historia jest bardzo zbliżona do historii autorki, więc nie będę się szczególnie rozpisywać, a jedynie dodam, że na wakacjach nie byliśmy przez 8 lat związku, często brakowało pieniędzy na jedzenie i leki. Wiem też jak to jest nie jeść przez tydzień, gdy ukochany w ramach ambicji zawodowych wyjeżdża na 4 miesiące pracy za darmo i nie zostawia żadnych pieniędzy swojej ukochanej. Jednak zanim do tego doszło:
On pracował za grosze w miejscu, gdzie mógł spać w czasie pracy, grać w gry, albo nawet pić. Praca mu zwisała. Chodziło o wygodę w pracy, nie krył tego.
Ja pracowałam za 700 zł miesięcznie w sklepie na dziwnych umowach (takie były czasy). Aż wypadł mi ząb. Serio. Dokładnie to górna dwójka. Wstydziłam się bardzo i odeszłam z pracy. Wstawienie zęba kosztowało sporo, jednak trzeba było leczyć kanałowo ten ząb ponad pół roku. Jednak dentysta kosztuje, a pensja została tylko jego. Więc co zrobiłam? W końcu kochałam miłością najczystszą, więc nie wymagałam by on coś zrobił, tylko sama zaczęłam 'zapie*****ć' tak jak w komentarzach pod wyznaniem tamtej kobietki. Potrzebowałam pieniędzy zaraz, wstydziłam się swojej bezzębnej twarzy, a mój ukochany wtedy miał manię na oglądanie sex kamerek. Tak, tam właśnie zostałam dzi**ą. Internetową, ale jednak.
Moja' kariera' trwała dokładnie tyle ile trwało wstawianie tego zęba, jednak mojemu ukochanemu wcale nie przeszkadzało to czym się zajmowałam. Cieszył się, że zarabiam dobre pieniądze, dzięki czemu żyje nam się lepiej, a do tego mam zawsze czas by posprzątać w domu i ugotować obiad na czas, gdy on wracał z pracy.
Najważniejsze, że moja miłość do niego była najczystsza i nie byłam materialistką. W końcu sama 'zapi******m'.
P. S. Ta 'praca' wcale nie była lekka, jednak potrzebowałam pieniędzy na dentystę na drugi dzień i to zadecydowało o moim wyborze. Nie jestem z tego dumna.
Polegałaś na pieniądzach "ukochanego", przez tyle lat (bo jednak chyba trwało to trochę) i nie udało ci się zdobyć pracy za więcej niż te marne 700zł. Próbowałaś? Czy z góry uznałaś, że "takie czasy"?
Ogólnie co chcesz wzbudzić tym wyznaniem?
Sama zdecydowałaś się zarabiać na kamerkach. Sama, przez wiele lat, nie zrobiłaś nic, aby znaleźć lepiej płatną pracę. Sama tkwiłaś w związku, w którym facet miał cię gdzieś.
Nie oceniam zarabiania przez kamerki. Jest popyt, jest podaż. Ale po co próbujesz się tu, nieudolnie, tłumaczyć?
Rozumiem tę ironię bijącą z wyznania odnośnie "ukochanego". Nie rozumiem jednak jak dopuściłaś do sytuacji w której byłaś kompletnie uzależniona od swojego alvaro.
Wtedy były takie czasy że dużo ludzi pracowało za 600-800 złotych. Takie były stawki bezrobocie na poziomie 15-20%. Posłuchaj opowieści ludzi po 40 jak zaczynali kariery zawodowe.
A w tamtych czasach były kamerki internetowe? Przecież mało kto miał Internet wtedy.
sama pracowalam jakies niecale 15 lat temu na studiach po inwentaryzacjach i innych takich dziadowstwach za 4,20 za godzine. brutto
i serio tkaie byly czasy, jak sie trafila stawka 6 zl/godz to sie cieszylo, ze panaboga za nogi sie zlapalo
dopiero teraz pare lat temu wprowadzono stawke minimalna na zleceniu i ludzie nie ogarniaja, ze tak nie bylo zawsze
@Bazienka
Czas leci :) Może nie 15 a 25? Bo szczerze mówiąc z przed 15 lat pamiętam trochę wyższe stawki. Ale może pamięć mnie zawodzi, albo robiłem wtedy głównie na czarno, bo tego nie pomnę.
25 lat temu to ja mialam niecale lat 10 ;)
serio, na pierwszym roku studiow ( 18 lat, jestem z listopada) chodzilam pracowac za takie pieniadze. i rpzez kilka kolejnych lat za podobne . w miescie wojewodzkim (Bydgoszcz)
przypominam- bylam pracownikiem niewykwalifikowanym- po liceum no i nie byla to praca na wysokim stanowisku tylko liczenie towaru w sklepie, kelnerowanie itp. rzeczy
zwlaszcza na gastro cieli godzinowke, bo ewentualne napiwki
swoja droga kolezanka mowila, ze jak miala 20 lat, to najnizsza krajowa byla na poziomie 600 zl
laska ze 2 lata starsza ode mnie, wiec serio ok 15 lat temu
Wypłaty 15-20 lat temu były po 800-1000 zł, ale komputer kosztował lekko 3tys, kamerka internetowa kilka stów, a sam internet kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Skoro autorka miała kasę na kompa i internet, to dziwne, że brakowało im na podstawowe wydatki jak jedzenie. Dwoje pracujących za najniższą krajową powinno się utrzymać bez problemu, chyba że przypuszczali kasę na pierdoły
argument rzedu skad maja internet i urzadzenie do jego uzywania osoby, ktore robia zbiorki na cos w necie i inne deje
no np. z lepszych czasow? kupili kiedy bylo ich stac?
przeciez wraz z utrata pracy nie musisz oddac kompa i smartfona (swojego, bo sluzbowy wiadomo)
bazienka Dziś do korzystania z internetu wystarczy telefon, kupiony za kilka stów. Internet masz w pakiecie z abonamentem na telefon i koszty są znacznie mniejsze niż te kilkanaście lat wstecz. Laptopa kupisz za jedną wypłatę, jeśli masz choćby najniższą krajową. Kiedyś zarabiając najniższą krajową trzeba było odłożyć 3-4 miesięczne pensje na komputer. Internet w komórkach był, ale strasznie słaby i drogi, bo w 15 minut szło doładowanie za dwie dychy. Ceny elektroniki i usług telekomunikacyjnych spadły znacznie w stosunku do zarobków.
Jeżeli miało to miejsce 15 lat temu, to wszyscy zarabiali te 700 zł, zwłaszcza bez wielkich kwalifikacji. Przypomnę, że były czasy, że bezrobocie sięgało 20%, a na jakichś zadupiach może i 30%.
Czekaj, czekaj. Odeszłaś ze sklepu, bo wstydziłaś się, że masz braki w uzębieniu, ale nie przeszkadzało Ci to zarabiać na sex camerkach? Masz dziwnie poukładane priorytety życiowe. Już nie spominając o twoim partnerze, dla którego raczej ważna nie jesteś, skoro nie starał się żeby żyło wam się lepiej i był zadowolony z twojej pracy, bo sam miał przypływ gotówki. Albo to prowo, albo rodzice wyprali Ci mózg i wpoili, że nie wiele jesteś warta, a dla faceta należy się poświęcać.
swoja droga plastikowy zab zastepczy to koszt 30-50 zl, wiec rozwiazanie tymczasowe jest, z pracy zwalniac sie nie trzeba
Szczerze, to jak czytam niektóre wyznania, mam wrażenie, że ludzie zapominają, co to jest rozmowa i dbanie o własne dobro. Zamiast powiedzieć, że coś nie pasuje albo kopnąć takiego w dupę, to nie, lepiej odwalać takie rzeczy (choć tu rozumiem, że autorka nie miała zbyt dużego wyboru, jednak mogła zareagować wcześniej i o to mi tutaj chodzi). Ja rozumiem, że różowe okulary, wielka miłość itp. ale bez przesady.
Pogratulować faceta. Cieszy się, że partnerka zarabia pokazując dupsko w internecie.
no bo dzieki temu on nie musi sie za bardzo starac ;)
Twój " ukochany" miał manie na oglądanie sex kamerek podczas związku z Tobą i w ogóle Ci to nie przeszkadzało, że inne sobie w najlepsze ogląda itd? Przecież to zdrada...
brak szacunku do siebie
Sorry, ale skoro byłaś naiwna i nie kopnęłaś go w dupę w czas to nic nie poradzimy. Mam nadzieję, że teraz ci się układa życie pozytywnie. Trzymaj się!
Potrzebuję pieniędzy - rzucam pracę. Loooogikaaa
Jak zaczynałam pracę, ponad 20 lat temu, zarabiałam 840 zł jako fakturzystka i ksiegowa. To była baaardzo dobra pensja za etat. Na ochronie stawka wynosiła wtedy 3,50/h, zarobek za 240- 260 h jakieś 900 zł netto. I taką pracę niełatwo było utrzymać... Takie były czasy.
Partner do kitu, kop z domu na do widzenia.
A sama praca jak praca, kamerki najbezpieczniejsze, jak się coś nie podoba to power off.
na kamerkach byla babka, ktora zbierala na leczenie i normalnie gadala z ludzmi na privach
druga babeczka udzielala porad sercowych desperatom, tez calkiem niezly hajs kosila
nie trzeba sie rozbierac :)
ale nadal lepsze to niz tradycyjna prostytucje