#RPRR8

Mam ze sobą pewien problem. Nie widzi tego nikt poza moim mężem. Otoczenie odbiera mnie jako zapracowaną, pełną życia, energiczną i na pewno nie leniwą osobę.
Prawda jest niestety inna. Jestem najbardziej leniwą osobą, jaką znam.

Kiedy nikt mi niczego nie narzuci, potrafię leżeć i nic nie robić przez całe dnie. Mam z tego powodu straszne poczucie winy. Zaczyna się od zwykłych obowiązków domowych - nie potrafię zmobilizować się do sprzątania, obiady gotuję tylko dla męża (i tak z dużym opóźnieniem, bo chcę tylko żeby widział, że coś robię...). Ja bym mogła cały dzień podjadać cokolwiek. Wyrzucenie śmieci to dla mnie wielka wyprawa. Głowa mnie boli również na samą myśl, żeby o siebie dbać. Robię tyle, żeby otoczenie myślało, że wszystko w porządku. A tak naprawdę nie mam nawet w sobie siły, żeby codziennie wziąć prysznic czy umyć zęby...Czasami cały dzień powtarzam sobie, że zrobię jakąś czynność, nawet najprostszą, ale niestety mój plan nigdy nie wchodzi w życie. Poza gadaniem nie mam w sobie siły, żeby robić cokolwiek. Nawet nie ciągnie mnie do seksu... a podobno każdy to lubi i na pewno ze mną jest coś nie tak. Mąż na całe szczęście ma niski temperament i mu to nie przeszkadza. Podobno...

Nie cierpię siebie za to. Nie dość, że oszukuję samą siebie, to jeszcze innych. Nie mam pojęcia jak to zmienić i jak sobie z tym poradzić.

Byłam u psychologa. Usłyszałam, że wcale nie jestem leniwa, bo przecież dużo pracuję... A ja wciąż czuję, że coś jest nie tak.
Xatriss Odpowiedz

Wiem co czujesz, czasem miewam podobnie (no dobra, częściej, niż czasem). Pij więcej wody, staraj się uzupełniać magnez i wit B6, bo to bardzo często przez niedobór pewnych substancji czujemy się wiecznie zmęczeni i ospali. Przydałyby się również badania pod kątem tarczycy, cukrzycy i najlepiej na pasożyty. Czasem powód tkwi w zdrowiu, coś od środka wysysa z nas energię. To może być również depresja. Musisz znaleźć źródło, a pójdzie Ci już z górki. Trzymam kciuki

Morphogenesis

Też bardzo polecam przebadać tarczycę. W szkole średniej byłam taka sama, nie miałam siły na nic, jak tylko wracałam ze szkoły, to przeważnie kładłam się spać. Rodzina się dziwiła czemu jestem taka zmęczona. Poszłam na badania, okazało się że mam hashimoto. Nie powiem że po lekach jest jak ręką odjął, ale jest zdecydowanie dużo lepiej.

jajajaaa

Cukrzyca też może powodować zmęczenie, więc nie taki babol ;)

dickinson

Miałem podobnie, zbadaj się na to co już ludzie wcześniej pisali, a jak okaże się, że to nic z powyższych to poczytaj o motywacji. U mnie właśnie tutaj leżał problem, działała na mnie tylko motywacja zewnętrzna- ktoś mi kazał to zrobiłem, sam z siebie miałem opory żeby pozmywać naczynia. Pomogło znalezienie celu w życiu i pasji, od teraz wiem po co pracuję i żyję, czas wolny poświęcam na to co chcę, staram się zmuszać do jak najmniejszej liczby czynności, teraz kieruje mną motywacja wypływająca z wewnątrz. Dzięki temu poukładałem sobie sporo spraw i po prostu czuję się lepiej. Też chodziłem po lekarzach, suplementy brałem garściami, a chodziło po prostu o zrzucenie z siebie niepotrzebnej odpowiedzialności za innych (jeśli mąż raz na jakiś czas zorganizuje jedzenie albo odkurzy miszkanie to nic mu się nie stanie). Wydaje mi się że jesteś przeciążona myśleniem za innych i dbaniem o wszystko i wszystkich wokół, a zapomniałaś kompletnie o sobie.

gitarzystka Odpowiedz

Zamień psychologa na takiego z mózgiem.
I zapisz się do psychiatry.

donttouchmyfood

Nie ze wszystkim trzeba isc do psychologa. Laska jest po prostu leniwa i to widzi, wiec jest juz w polowie sukcesu. Teraz tylko sie zmobilizowac i ruszyc dupe :)

MrsMarvel

Zgadzam się z donttoucyfood, że to niekoniecznie musi być problem natury psychicznej. Ale z tym, że dziewczyna jest leniwa już nie... Fakt, może taka być, ale też może mieć problemy ze zdrowiem, o których nawet nie wie. Jak dla mnie leniwe osoby nie mają wyrzutów sumienia z powodu swojego lenistwa, a autorka o nich wspomniała.

2579937

Ale najpierw lekarz rodzinny i endokrynolog. Psychiatrzy lubią zapisywać leki na głowę nie biorąc pod uwagę najprostszych przyczyn. Ogólnie tak jest z lekarzami - leczą tylko w obrębie swojej specjalizacji, nie potrafią spojrzeć holistycznie.

Hatemonday

Właśnie to nie jest lenistwo, tylko wygląda na depresję, więc zmiana psychologa i ogólnie pójście do lekarza wg mnie jest dobrą radą

BlueHair

Psycholog ok, ale odrazu psychiatra? Może jeszcze do dentysty i laryngologa?

darthmaul

Być może autorka ma jakąś formę depresji. A najlepiej pójść do psychoterapeuty, nie psychologa. No i badania u endokrynologa.

KaskaDupaska Odpowiedz

A weź sobie zrób podstawową morfologie i tsh.

Konwulsja2 Odpowiedz

Jakbym czytała mój opis, dokładny i szczegółowy. U mnie jest ta różnica że to okropne lenistwo dopada mnie w okresie zimowym. Od października kiedy robi się chłodno do marca mogłabym nie wstać z łóżka. Robię tylko tyle żeby przeżyć, praca, zakupy, żarcie. Zmuszenie się do sprzątania, zrobienie prania czy prasowania przychodzi mi z wielkim wysiłkiem. Umyć się czy wyjść z psem na spacer to koszmar. W ciągu pół roku tyje średnio 10kg z braku ruchu! Na szczęście mój zwierzak ma podobnie jak ja i najchętniej nie ruszyłby zadka spod koca kiedy jest zimno. Właśnie próbuję wstać i zamknąć okno.
Natomiast kiedy zrobi się ciepło to czas na ruch. Praca, długie spacery z czworonogiem, basen, fitness, imprezy, bieganie, dodatkowe zajęcia zarobkowe. Do lata potrafię zgubić moje 10 dodatkowych zimowych kilogramów.
Nie wiem co to za choroba ale funkcjonuje tak od lat

indianhedgehog Odpowiedz

Ja miałam baaaardzo podobnie, przypadkiem dowiedziałam się dlaczego. Przy okazji jakichś badań zrobiłam poziom witaminy D3. Okazało się, że jest duuuuużo za niski, nie wiem od jak dawna, ale mam 23 lata i miałam tak od zawsze, nic mi się nigdy nie chciało i wiecznie byłam zmęczona. Odkąd suplementuję czuję się świetnie i mam chęci do wszystkiego. Polecam się przebadać pod tym kątem :D

justas Odpowiedz

Ja mam tak samo, od wielu lat. Ja mam siłę, tylko mam blokady jakieś i nie chce mi sie nawet z lozka wstać. Jeszcze gorzej, bo ja nie pracuję. Mam problemy zdrowotne, które bardzo ograniczają wybór pracy, a tu jest zadupie, ale tu jest dom, szkoła córki, cała rodzina. Ja to myślę, że tu chodzi o to, że jeśli się pracuje, jest się tzw człowiekiem zabieganym to inni to widzą i podziwiają, to daje jakiegoś powera, a w domu? Nikt pracy w domu nie docenia, nie widzi ile czasem kobieta musi się nabiegać, nastać. Mąż powtarza ciągle, że praca w domu to relaks i ja nic nie robię i często wtedy wszystkiego naprawdę mi się odechciewa.

Jestjakjest Odpowiedz

Nie masz dyscypliny wobec siebie. Nawet jak masz jakieś niedobory w organiźmie, to na proste czynności, a co najmniej na higienę powinno przecież wystarczyć...
Możesz zrobić tak: jak masz taki dzień to wyznacz sobie konkretny czas, w którym coś robisz, nie czynność, bo to Cię przerasta, tylko aktywny czas - np. co 2 godziny 10 minut. O konkretnych porach, taki obowiązek. Ile zrobisz, to zrobisz, potem leniuchuj i znowu. I trzymaj się tego, to nie będziesz miała aż takich problemów z ogarnięciem wszystkiego.

Redhairdontcare Odpowiedz

Ja zaczęłam się tak czuć odkąd poszłam do pracy. Nie chce robić nic w domu, bo oszczędzam siłę do pracy. Żeby robić cokolwiek, muszę mieć 100% dnia dla siebie. Niestety do życia potrzeba pieniędzy, na które trzeba pracować. Więc myślę, że przez następne 40 lat będę odżywac tylko podczas urlopu

Aju Odpowiedz

Może masz to samo co ja, dystymia. Walić psychologa, idź do psychiatry

PrawieTakSamo Odpowiedz

Ja też jestem bardzo leniwa, ale to co opisujesz tutaj o braku siły wskazuje prawie jednoznacznie na depresje. Powiedz o tym mężowi i poproś, aby ci narzucił wykonanie testu na depresje i zapisanie się do psychologa :) A i pamiętaj, z psychologiem to trochę jak z lekarzem, jak nam jeden nie podpasuje to zawsze należy szukać innego, abyśmy czuli się komfortowo i bezpieczni przechodząc przez terapię. Życzę powodzenia jako osoba, która jest w trakcie leczenia depresji :)

Zobacz więcej komentarzy (18)
Dodaj anonimowe wyznanie