Mój kot zakochał się w mojej dziewczynie. Odkąd tylko zaczęliśmy widywać się u mnie, Toffi nie opuszcza jej na krok, kiedy ona wychodzi, zaczyna żałośnie miauczeć, snuje się smętnie po domu, zachowuje się jak nieszczęśliwie zakochana nastolatka. Słucha też tylko jej. Przykład? Od czterech lat próbujemy całą rodziną oduczyć go drapania mebli, bezskutecznie. Izie wystarczyło kilka minut, powiedziała mu coś w stylu: „Nie podoba mi się, kiedy tak się zachowujesz” i problem rozwiązany! Gdy oglądamy film na kanapie, Toffi siedzi na jej kolanach i nie ma siły, która by go stamtąd ruszyła, miewa też napady zazdrości, kiedy chcę pocałować swoją dziewczynę, raz nawet ugryzł mnie w brodę, poza tym strzela fochy i prycha. Iza się z tego śmieje, ale czuję, jakby nawet wolała sierściucha ode mnie. Z nim wita się najpierw, jego mizia po główce, jemu przynosi smakołyki, prawi komplementy... Jestem przekonany, że gdyby Toffi był człowiekiem, zrobiłby wszystko to samo dla niej, jest w nią wpatrzony jak w obrazek.
Nie wiem, czy moja luba jest jakąś zaklinaczką czy czymś takim, że tak oczarowała tego kota, ale zaczynam być poważnie zazdrosny. Nie pamiętam, kiedy ostatnio spędziliśmy czas sam na sam. Mój kot odbija mi dziewczynę.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jak mogło Ci w ogóle przyjść do głowy, żeby porównywać się z kotem? Wiadomo że kitku jest nr 1.
Aż pamiętam, jak moja była coś tam marudziła, że do mojej kotki zwracam się tak słodko i ładniej niż do niej, i też była zazdrosna o nią. Szczerze mówiąc, zachowanie kota byłem w stanie przewidzieć. Tego co strzeli tamtej kobiecie za chwilę już nie sposób było odgadnąć.
Iza jest po prostu czarownicą i dlatego sierściuch do niej lgnie.
Zwierzęta wyczuwają kto ma dobrą naturę, i nie lubią wrednych osobników. A co, Ciebie też nie lubią? No cóż...