#RNGam
Każdy z nas przyjeżdżał dwa razy w tygodniu i krok po kroku uczyliśmy go, jak z niego korzystać. Powoli, nie spieszyliśmy się. Dziadek nauczył się włączać urządzenie, otwierać stronę z wiadomościami, by mógł poczytać i mój kuzyn nauczył go jeszcze grać w pasjansa, bo dziadek uwielbia gry w karty.
Wszystko było okej, dopóki "wieczny żartowniś" aka mój wujek, a tata mojego kuzyna, na pytanie mojego dziadka zadane przez telefon - co się dzieje, bo na ekranie pojawiły mu się jakieś procenty (aktualizacje) - mój wujek odpowiedział "to wirus i gdy dojdzie do 100%, laptop wybuchnie". Wujek zawsze był trochę nieodpowiedzialny, ale no cóż, mój dziadek, czyli jego ojciec, już się przyzwyczaił do wygłupów syna. Tylko że teraz mu uwierzył i przerażony wyrzucił laptopa na pole.
Ej, a ja myślałam, że dziadek sam się nauczył wchodzić na strony +18. Za dużo Anonimowych.
Też czekałam na coś w tym stylu
Na pole, na dwór czy na zewnątrz? Przez okno? Pobiegł na łąkę i rzucił nim daleko???
Tyle pytań a tak mało odpowiedzi.... xD
Alienka77 Nie na Śląsku, tylko w Małopolsce ;)
Ej najważniejszego nie dopisałeś 😎
Ja myślałam, że wujek pokaże dziadkowi porno na internecie, czy coś.
Na pole czy na dwór?
I co sie stalo z lapkiem na polu? Traktor po nim przejechal?
Ej a zauważyliście, że jak ktoś napisze "na dwór" to jest spoko, ale jak ktoś napisze w swojej gwarze "na pole" to wieśniacy z centralnej Polski się zawsze srają o to słówko?
W sumie tutaj naprawdę nie wiadomo czy chodziło o wyrzucenie sprzętu po prostu na zewnątrz czy rzeczywiście dziadek wyrzucił go gdzieś na pole, żeby nikogo przypadkiem ten spodziewany wybuch nie zranił.
Mieszkam w W-wie, wychodzę do miasta.