#RLP7z
Mam 3 przepukliny międzykręgowe, czasem ból nie pozwala nawet ruszyć ręką, okropne bóle jelit i torbiel na jajniku. Boję się, że dolegliwości pogorszą się przez ciążę (zwłaszcza bóle kręgosłupa).
Adopcja? Niemożliwa, ponieważ jestem zdolna do tego, aby sama sobie dziecko urodzić (cytat z ośrodka adopcyjnego) i nie zabierać szansy na dziecko osobom bezpłodnym.
Większość koleżanek ma już dzieci, kolejne co kilka miesięcy informują o tym, że powiększy im się rodzina. A ja trwam sobie tak w małej zazdrości, udając, że super i fajnie, ale mnie jest lepiej bez dziecka, wydaję kasę na siebie i mam na wszystko czas (zakupy, seriale, wycieczki, wyjścia). Udaję wielką radość na każdą nowinę o dziecku koleżanki, a w głębi serca jestem smutna, że sama sobie zgotowałam taki los własnymi obawami i strachem.
Mąż? Boi się o mój kręgosłup i choć wiem, że też chce mieć dziecko i na pewno by się bardzo ucieszył, ale też widzę, że podoba mu się życie dla siebie i dla mnie, bez konieczności poświęcania się małej istocie.
Rodzina? Naciska, nieraz chamsko. Sugerują chorobę psychiczną, samolubność, brak chęci poświęcenia zdrowia dla dziecka (cyt. moją mamę: najważniejsze, żeby dziecko było zdrowe).
Czuję się podle. Naprawdę chcę mieć dziecko, marzę o córce. Są dni, kiedy biorę się w garść i myślę: dobra, raz kozie śmierć, postaramy się zajść! A na drugi dzień wpadam w lęk i panikę. I tak to trwa już 3 lata, a ja czuję się coraz bardziej bezwartościowa i jak mi sugerują... psychiczna.
Nigdzie nie jest napisane ze para która może mieć własne dzieci nie może adoptować innego
Dopóki nie ogarniesz swoich emocji nie myśl o dziecku. To nie tylko obciążenie fizyczne, ale i psychiczne. Możliwe pogorszenie nastroju w ciąży i po porodzie. Hormony i często skrajne zmęczenie. Do tego masz sprecyzowane oczekiwania (córka) - a co jak trafi się ten niewymarzony syn?
Coś masz ewidentnie nieprzepracowane. Polecam dobrą terapię. I nie uważam, żebyś była chora psychicznie. Po prostu warto popracować nad swoimi emocjami. Trzymam za ciebie kciuki.
Bardzo modne stało się na anonimowych słowo "przepracować"...
Bo u psychologa problemy się przepracowuje, to chyba najwłaściwsze określenie.
A co mówi lekarz, jeśli chodzi o twój kręgosłup i ciążę? Bo rozumiem, że się konsultowałaś?
Przebieg ciąży nie musi oznaczać mdłości (moja oprócz rosnącego brzucha była bezobjawowa), a urodzić można poprzez cesarskie cięcie. Karmić piersią też nie musisz, jest ogromny wybór mleka modyfikowanego.
Tak czy inaczej, polecam porozmawiać z psychologiem, żeby najpierw ułożyć sobie wszystko tak, żebyś nie czuła się bezwartościowa tylko dlatego, że nie masz dziecka.
Cesarka jest taka prosta tylko w teorii. Jak trafisz na głupich lekarzy to będą Ci kazali rodzić naturalnie i tyle. Moja kuzynka straciła przez to dziecko, bo podjęli za późno decyzję
Ale ja nie mówię o cesarce na życzenie w publicznym szpitalu, tylko o prywatnej klinice, gdzie płacisz i masz CC.
Po CC na trzeci dzień przestałam jeść przeciwbóle, na piąty byłam na spacerze z córką. Komplikacje mogą być tak samo po CC jak i po porodzie naturalnym.
Ty byłaś sprawna. Jest masa przypadków niedotlenienia noworodków, w wyniku tego porażeń mózgu. Pęknięć aż po tyłek. Problemów z trzymaniem moczu. Hemoroidy. Niektóre kobiety potrzebują plastyki pochwy/warg sromowych. Dla niektórych kobiet poród naturalny jest tak traumatycznym przeżyciem, że potrzebują pomocy psychologów, czasami nawet nje potrafią pokochać swojego dziecka.
Wszystko zależy. To, że ty byłaś sprawna to super, ale nie oznacza, że wszystkie kobiety i dzieci urodzone naturalnie miały to szczęście.
Zwłaszcza jeśli rozmawiamy o polskiej rzeczywistości porodówek, które bardzo często są rzeźnią.
Wukupka - o ile autorka może zaplanować cesarkę na życzenie, karmienie mlekiem modyfikowanym tak nikt nie da jej gwarancji na bezobjawową, lekką ciążę. Skoro dziewczyna nie jest na to gotowa to powinna zwyczajnie czekać, az będzie.
Ale ja nie napisałam, że ma liczyć, że ciąża będzie bezobjawowa, tylko że każdy jest inny i nie musi być tak, jak sobie założyła w czarnym scenariuszu. Uważam też, że nie jest gotowa na ciążę nie przez strach, czy obrzydzenie przed skutkami ubocznymi ciąży, porodu czy karmienia, tylko przez fakt, że uważa, że tylko posiadanie dziecko uczyni z niej kogoś wartościowego. Jakby to była jedyna rzecz, która nadaje wartość kobiecie, a to jest nieprawda.
Wukupka - typowe objawy ciążowe to nie jest czarny scenariusz :) Dziewczyna nie pisze o jakiś ekstremalnych rzeczach jak niepowściągliwe wymioty ciężarnych tylko o zwykłych mdłościach.
Dla mnie nie ma nic niezwykłego w samopoczuciu autorki. To raczej typowe dla kobiety, która bardzo chce mieć dziecko, ale z jakiś względów nie może - psychicznych czy zdrowotnych.
Jakby opinia o porodówkach w Polsce nie była prawdziwa to niepotrzebna byłaby fundacja Rodzic Po Ludzku, która jakimś dziwnym trafem działa właśnie w Polsce. Nie bez powodu.
Nie, nie uważam, że ocenianie swojej wartości jako kobiety i człowieka poprzez pryzmat posiadania czy nie posiadania dziecka jest normalny.
Postac przy pierwszym dziecku rodziłam naturalnie, a skończyło się awaryjną cesarką, bo położna kawusie piła, kiedy ktg wyświetlało linię ciągłą, a ja mdlałam między skórczami. Gdyby mój mąż nie przyprowadził za fraki lekarza, żeby mu mnie pokazać, mojego syna by z nami nie było. Przy 2 dziecku odmówiłam porodu naturalnego. Położna z drugiego szpitala, po usłyszeniu opowieści o pierwszym, przestała mi się dziwić. Niniejszym - tak, trafiają się rzeźnie. Nie pozdrawiam szpitala św Anny w Piasecznie. I raczej nie polecam, chyba, że coś zmienili.
dziewczyno powiedz rodzinie, by nie wtracali sie w twoje sprawy, nie pozwol na wyzywanie sie
albo nie kontaktuj sie z nimi
masz do poukladania swoje emocje, najpierw to, potem zastanawianie sie nad dzieckiem
marzysz o corce? a co jak urodzi sie synek?
skonsultuj moze z lekarzem kwestie twojej ciazy, bo moze stanowic dla ciebie zagrozenie zdrowia, te przepukliny nie brzmia dobrze, a podczas ciazy wystepuja duze przeciazenia kregoslupa
Zmień ośrodek. Nie jeden w polsce ma dzieci do oddania. Są serio pro ludzkie.
Adopcja ze wskazaniem.
Kurczę trochę za bardzo przejmujesz się opinią innych... Jeśli już zdecydujesz się na dziecko to komentarzy będzie jeszcze więcej. Czy zaadoptujesz czy urodzisz to i tak znajdą się osoby które będą twierdziły że zrobiłaś coś źle. Mam trochę wrażenie że nie jesteś do końca zdecydowana. Dziecko to cud ale i ogromny obowiązek. Jeśli się na nie zdecydujesz to nie możesz się załamać bo ktoś Ci powie że cc to wydobyciny albo że jedyny słuszny pokarm to mleko matki.
Jeśli chodzi o adopcje, to niestety ale większość dzieci ma trudną sytuację prawną i trudno takie dzieci zaadoptowac. Mówisz że boisz się ciąży bo masz problemy ze zdrowiem, bo boisz się bólu związanego z porodem. Powiem Ci szczerze że tak poród boli, boli gojąca się rana jeśli pękniesz bądź cie rozetną, po porodzie połóg jest trudnym czasem dla kobiety ale także dla jej faceta o czym nikt nie mówi bo temat Tabu w naszym społeczeństwie... Co do piersi. Teraz są takie czasy że nikt nie zmusza cie do karmienia piersią, możesz od razu przejść na butelkę i nikt nie może Ci nic powiedzieć bo to twoja decyzja. A jeśli chodzi o rodzinę która nalega na potomka a wy jednak nie chcecie się zdecydować bo powody są różne to masz 2 wyjścia: 1 albo będziesz olewała wszystkie próby rozmowy na ten temat, bądź 2 poprostu dosadnie powiedz ze na razie nie chcecie dziecka i mają uszanować wasza decyzję bo się źle czujecie z takimi nagabywaniami kiedy dziecko. Powodzenia
Moja koleżanka rodziła swoją córkę 2 lata temu. Nie chciała karmić piersią, od razu w szpitalu chciała dla małej butelkę dawać, ale jej nie pozwalali. Kazali jej mimo wszystko piersią karmić
@Emika528 nie rodziłam w Pl ale wiele opowieści słyszałam że położne i lekarze traktują czasem kobietę jak za przeproszeniem bydło, przykre, co nie zmienia faktu że teoretycznie to Twoja koleżanka powinna zdecydować a nie jakąś położna. Tu gdzie teraz mieszkam i urodzilam dziecko miałam do wyboru karmienie piersią albo butelką i wielkie wsparcie położnych
Jak masz problem z kręgosłupem możesz sobie załatwić CC. Zresztą są takie szpitale ze nie zmuszają kobiet do rodzenia naturalnie i pytają się co kobieta woli. Karmić piersią NIE MUSISZ. Nikt nie ma prawa cie zmusić do tego.