#RF6re

Moja dziewczyna zawsze miała dystans do siebie, a jak coś ją rozbawiło potrafiła dostać takiego ataku śmiechu, że trzeba było przeczekać te kilka minut, aż się uspokoi. Inaczej się nie dało.
A teraz wyobraźcie sobie, że podczas robienia jej dobrze ustami pierdnęła mi w twarz. Niby nic takiego, każdemu się zdarzy, jednak to nie był zwykły pierd. To był pierd morderca, taki, że prawie straciłem przytomność. Zrobiłem wtedy bardzo śmieszną minę (tak mi później powiedziała) i wpadła w ten swój niepohamowany śmiech. Gdybym wiedział, co się szykuje, od razu bym uciekł, ale nie... Patrzyłem jak robi się cała czerwona na twarzy, łzy jej ciekną po policzkach, dusiła się ze śmiechu. I wtedy jej siki wystrzeliły w moja twarz. Ja naprawdę nie sądziłem, że kobieta może sikać pod takim ciśnieniem. Uciekłem od razu i jedyne z czego mogę się cieszyć, to fakt, ze łóżko oberwało bardziej niż ja.
Ps. Nadal jesteśmy razem i teraz ja jej pierdzę.
KarolinaPoludniowa Odpowiedz

Jakby tak puściła pierdokleksa, to dopiero by była kupa śmiechu.😁

Dodaj anonimowe wyznanie