#REpm2
Kiedy dotarliśmy do półek z sokami tata poprosił mnie o wybranie tych, z którymi udamy się do kasy. Ochoczo zabrałem się więc do wybierania napojów i pakowania ich do sklepowego koszyka.
Kiedy stwierdziłem, że już wystarczy odwróciłem się i... spotkało mnie niemałe zdziwienie. Zamiast mojego taty ujrzałem zdenerwowaną pracownicę sklepu, która usiłowała wykładać produkty z koszyka na półki. A ja wkładałem inne z powrotem do niego myśląc, że to koszyk mój i mojego taty. Wyglądało to na bardzo niewyrafinowany żart.
Hhhahahah żartowniś xD