Wystawiłam swój samochód na sprzedaż. Zadzwonił do mnie potencjalny kupujący, wypytał o wszystkie szczegóły dotyczące auta i umówiliśmy się na spotkanie za parę dni. Po skończonej rozmowie dostałam od niego SMS z pytaniem, czy jestem może w wolnym stanie, bo bardzo miło mu się ze mną rozmawiało i chciałby mnie bliżej poznać. Ponieważ wydało mi się to trochę dziwne, skłamałam, że mam kogoś i myślałam, że na tym koniec. Nawet spodziewałam się że odwoła spotkanie dotyczące obejrzenia samochodu, ale tak się nie stało. Przyjechał, zobaczył samochód i mnie przy okazji. Samochodu nie kupił.
Nie, nie jesteśmy dzisiaj razem. Okazał się psychopatą, który przyjeżdżał przez parę dni 50 km pod mój dom, potrafił stać tak całą noc, aż zgłosiłam to na policję i zamknięto go w zakładzie psychiatrycznym.
Dodaj anonimowe wyznanie
Takiego zwrotu akcji, to chyba nikt by sie nie spodziewal xD. Klamstwo uratowalo Ci byc moze i nawet zycie ;)
Aż się zdziwiłam O.O
Dosłownie. Myślałam już, że kolejne z licznych wyznań typu "jesteśmy razem od 6 lat i mamy 2 dzieci". A tu jednak coś oryginalnego.
fajny nick
dzięki... akurat miałam sprzedawać samochód... teraz to przemyślę haha :D
trzymaj się, oby się z Ciebie wyleczył.
Psychopaty nie da się z tego wyleczyć.
Sprzedać samochód możesz, tylko powiedz, że jesteś zajęta xD
Da się. Kastracją xD
To się nazywa "oszukać przeznaczenie "
Creepy
O kurde...strach myśleć, co by mógł zrobić, gdybyś jednak się z nim umówiła...
Dlatego jak ja sprzedawałam to wystawiłam go z konta taty i to jego numer podałam 😂
Współczuję.
Od moich rodziców kiedyś koleś kupił przyczepę rolniczą... wpadła mu w oko moja mama, ojciec w tym czasie często wyjeżdżał do pracy za granicę. Gość miał żonę, a mimo to wydzwaniał do mamy, kilka razy przyjechał "a bo przejeżdżał w okolicy", raz chciał mamę pocałować... przestał, gdy ojciec akurat był w kraju i odebrał mamy telefon :)
O jezu!
A już myślałam, że to miłość Twojego życia..